ODWIEDZINY U PRZODKÓW
Gaja razem z klasą wybiera się do Muzeum Historii Naturalnej. Przez nudnego przewodnika wycieczka nie należy do najciekawszych. Zamienia się jednak w ekscytującą przygodę, gdy dziewczynka spotyka zielonego dinozaura Igusia, który zabiera ją w podróż w czasie – od prekambru, przez kolejne ery geologiczne, aż do momentu, kiedy powstali ludzie. Tak stworek pokazuje Gai w ciekawy i przystępny sposób, jak kształtowało się życie na Ziemi.
GAJA I IGUŚ PODBIJAJĄ PREHISTORYCZNY ŚWIAT
Fabuła nie jest skomplikowana. W zasadzie mamy tu jeden schemat: bohaterowie coś odkrywają lub przed czymś uciekają, a ich przygody przeplatane są faktami na temat prehistorii. Czytelnik podąża śladem Gai i Igusia, poznając razem z nimi procesy, dzięki którym świat współczesny wygląda tak, a nie inaczej.
Łatwo można się z tymi postaciami utożsamić – idealnie pasują do tej konwencji i tworzą zgrany duet. Iguś to sympatyczny przewodnik, z pasją opowiadający Gai nawet o pozornie mało ciekawych faktach. Gaja natomiast początkowo wydaje się wycofana, trzyma się z dala od grupy, która zdaje się jej nie akceptować. W towarzystwie Igusia nabiera jednak śmiałości, na jej twarzy pojawia się uśmiech i dzięki stworkowi zaczyna autentycznie interesować się historią.
ZDECYDOWANIE DLA MŁODSZEGO ODBIORCY
Życie jest niebezpieczne wyraźnie jest skierowane do młodszych odbiorców. Widać to choćby po bohaterach czy ich żartach. Nie znajdziemy tu zatem pogłębionych informacji, tylko podstawową wiedzę podaną w lekkiej formie. Jeśli ktoś oczekuje czegoś w stylu encyklopedii z obrazkami, może się rozczarować. Oczywiście da się coś z tego wyciągnąć – nazwałabym Życie jest niebezpieczne pigułką wiedzy, podaną w przystępny i atrakcyjny sposób. Ci, którzy spodziewają się bardzo szczegółowych informacji czy poważniejszej treści, poczują jednak niedosyt.
PREHISTORIA PIĘKNIE UKAZANA
W tych trudnych dla ilustratorów czasach, gdy na każdym kroku atakują nas obrazki generowane przez sztuczną inteligencję, jeszcze bardziej doceniam autorów takich jak Sigbjørn Lilleeng oraz ich pracę. Grafika jest tutaj fenomenalna! Przyciąga wzrok i przyznam, że wiele razy ciekawiła mnie bardziej niż sam tekst. Na ilustracjach widzimy różnego rodzaju dinozaury, trylobity, gigantyczne ryby, krokodyle, rekiny i wiele innych przerażających, a jednocześnie fascynujących stworzeń. Ciągle coś się dzieje – bohaterowie przeskakują między różnymi miejscami, a co za tym idzie, otoczenie się zmienia oraz pojawiają się nowe stwory. Zachowana została tu odpowiednia dynamika, by odbiorca się nie nudził. Ukazane „zwierzaki” są groźne, często polują na protagonistów i zmuszają ich tym samym do ucieczki. Doceniam takie realistyczne przedstawienie, bez niepotrzebnego łagodzenia prehistorycznego świata. Jednocześnie nie jest to na tyle brutalne, by młodszy czytelnik się przeraził.
PODSUMOWANIE
Choć momentami czułam, że nie należę do docelowej grupy odbiorców książki Życie jest niebezpieczne, uważam, że miło spędziłam czas przy tej pozycji. Dodatkowym plusem jest fakt, że została ona pięknie wydana i dopracowana w każdym detalu – upiększy zatem moją biblioteczkę. Na pewno będę polecać tę powieść graficzną osobom, które szukają ciekawych tytułów do wspólnego czytania z dziećmi. Pobudza bowiem wyobraźnię, zachęca do zadawania pytań oraz skłania do samodzielnego zgłębiania historii świata.
Zapraszam do recenzji Normalsów – również powieści graficznej, choć zupełnie innego typu.


