Ukryty obserwator ma Cię na oku…
Drugi tom okazał się dla mnie znacznie mocniejszy niż pierwszy. Bardziej intensywny, bardziej niepokojący, bardziej duszny. Aurora nie ma chwili wytchnienia. Żyje w ciągłym napięciu, z myślą o ucieczce Curziego, mordercy z pierwszego tomu. A kiedy wydaje się, że gorzej już być nie może, pojawia się zabójca na zlecenie. Inteligentny. Cierpliwy. Ktoś, kto zna jej słabe punkty i bez wahania rozdrapuje stare rany związane ze zmarłym ojcem. Jest tylko jedno pytanie: czy Aurora zdąży, zanim wszystko wymknie się spod kontroli?
W tej części naprawdę dużo się dzieje. Fabuła gęstnieje, zagadki mnożą się z każdą stroną, a symbolika wciąga coraz głębiej. Motyw pradawnego wikińskiego bóstwa, Valravena, dodaje mroku i tajemnicy. Jest też gra z psychiką Aurory, która, jako profilerka, pokazuje pełnię swoich możliwości, ale jednocześnie płaci za to coraz wyższą cenę. Zabójca próbuje znów zabrać jej tych, na których jej najbardziej zależy, doprowadzając ją do wariactwa i osamotnienia.
A wszystko zaczyna się na zabytkowym cmentarzu Certosa w Bolonii. Miejscu wyjątkowym i bardzo sugestywnym, gdzie na ciele ofiary zostało wytatuowane imię i nazwisko: Aurora Scalviati.
Potężne napięcie
Atmosfera tej książki jest ciężka. Przytłaczająca. Momentami wręcz lepka od napięcia. To opowieść o rozgryzaniu umysłu psychopaty, który nie działa według jednego schematu. Każde zabójstwo jest inne. Każde dopracowane w najmniejszym detalu. Bez klasycznego
modus operandi, za to z precyzją, której opisy trzeba wydobywać z dawnych zapisków o pradawnych wikingowych rytuałach traktowania swoich ofiar. Aurora niejednokrotnie balansuje na granicy szczęścia i przypadku. Los bywa dla niej łaskawy, ale tylko na chwilę.
Równolegle obserwujemy wątek Bruna, policyjnego kolegi Aurory. Relacja między nim a Aurorą dawno wykroczyła poza zawodowe ramy. Jest tu chemia, napięcie i wyraźne pożądanie. Wszystko jednak zaczyna się komplikować, gdy partnerka Bruna ginie w wyniku wybuchu samochodu. Skojarzenia z Apolonią z Ojca Chrzestnego są niemal nieuniknione. Od tego momentu obie historie powoli zmierzają ku wspólnemu finałowi. A w tle cały czas czai się sycylijska Ośmiornica, która tylko czeka na odpowiedni moment.
Watęk, który wciąga do ostatniej strony
Ta książka wciąga bez reszty. Styl autorki jest bardzo profesjonalny, prawidłowo stosowane jest specjalistyczne nazewnictwo, a również dobrze opisane procedury. Detaliczne opisy zbrodni robią znacznie większe wrażenie i potrafią wywołać ciarki. Aurora została świetnie poprowadzona jako bohaterka, jej postać nadal się rozwija. Historyczne miejsca i włoskie realia dodają całości autentyczności, klimatu. Symbolika i tajemnice są tu ogromnym atutem.
Momentami miałam poczucie, że wątki zaczynają się nadmiernie komplikować. Że wszystkiego jest za dużo. Ale z czasem elementy układanki wskakują na swoje miejsca, a obraz staje się coraz wyraźniejszy. Sama końcówka oraz wynik śledztwa niesamowicie zaskakują. Odbiorcy wciągną się w drugi tom jeszcze bardziej niż w pierwszy. Warto sięgnąć po tę pozycję.
Zapraszamy serdecznie do naszej recenzji kolejnego kryminału: Godziny gniewu – rodzinny dramat podkomisarza Roberta Lwa.