Nie miałam, niestety, okazji poznać wcześniejszych utworów Maggie Shipstead wydawanych w Polsce. Jednak od dawna przyciągała moją uwagę, zwłaszcza kiedy pojawiła się jej nominowana do Nagrody Bookera i Women’s Prize for Fiction powieść pt. Wielki krąg. Niejednokrotnie już autorka pokazała już, że nie boi się wielkich tematów, a jednocześnie dba o warstwę psychologiczną.
Te cechy ujawniają się szczególnie w zbiorze opowiadań pt. Kowbojskie tango. Jak to zwykle bywa w przypadku takich publikacji, trudno je podsumować jednym komentarzem, bo zawierają różnorodne historie. Autorka zabiera nas w podróż przez skrajnie różne scenerie – od rancz w Montanie i wysp Pacyfiku, po paryskie katakumby i rumuńską prowincję. Tym niemniej można stwierdzić, że prawdziwym tematem Shipstead pozostaje niezmiennie kondycja człowieka: istoty pragnącej, błądzącej i nieustannie uwikłanej w mechanizmy władzy.
Styl jako precyzyjne narzędzie
Największą siłą tej książki jest styl: oszczędny, precyzyjny, momentami surowy, a jednak niezwykle sugestywny Z jednej strony jej proza bywa oszczędna i momentami surowa, z drugiej zaś pozostaje niezwykle sugestywna, co pozwala autorce budować gęste napięcie przy użyciu minimalnej liczby słów. Co więcej, Shipstead wykazuje rzadką zdolność do chwytania głębokiej intymności w zaledwie jednym, drobnym geście lub znaczącym przemilczeniu. W konsekwencji jej teksty są niezwykle skondensowane; choć wynika to po części ze specyfiki opowiadania jako gatunku, autorka doprowadziła tę dyscyplinę słowa do poziomu niemal doskonałego.
Mroczne rewiry: seks, władza i moralne szarości
Warto zauważyć, że w literackim świecie Shipstead relacje międzyludzkie rzadko bywają synonimem czułości. Zamiast tego stają się one najczęściej polem bezpardonowej walki o wpływy. W efekcie akt seksualny nie służy tu budowaniu bliskości, lecz stanowi przestrzeń negocjacji i manifestacji siły. Jest on często transakcyjny, podszyty kłamstwem oraz paraliżującym lękiem przed obnażeniem prawdy o sobie.
Świadczą o tym konkretne przykłady. Przede wszystkim warto przywołać tytułowe Kowbojskie tango, gdzie milcząca Sammy szuka schronienia na ranczu. Jednakże ostatecznie zostaje uwikłana w destrukcyjny trójkąt miłosny. Podobnie w utworze La moretta obserwujemy nowożeńców, u których już na samym początku wspólnej drogi kiełkuje zapowiedź przyszłej katastrofy. Na szczególną uwagę zasługuje również Wielka Środkowopacyficzna Kompania Eksploatacji Guana. Jest to tekst surowy, niemal klasyczny, który nie tylko portretuje kobiety uwięzione na wyspie. Jednocześnie bezlitośnie obnaża mechanizmy kolonialne i brutalną wspólnotę zrodzoną z przymusu.
Podsumowanie: Człowiek bez masek
Mimo że w zbiorze można dostrzec pewne nierówności poziomów, całość lektury pozostaje wyjątkowo satysfakcjonująca. Jest to proza skierowana do czytelników, którzy ponad wszystko cenią psychologiczną szczerość oraz moralną niejednoznaczność. Kluczowe jest to, że Shipstead świadomie rezygnuje z moralizowania i nie podsuwa łatwych rozwiązań. W zamian za to bezkompromisowo pokazuje człowieka odartego z masek, tworząc literaturę, która na długo rezonuje w pamięci po odłożeniu książki na półkę.
Jeśli chcesz poznać inne ciekawe zbiory opowiadań, zobacz naszą recenzję Sielanek!


