Alchemia czarnego ptaka, o tym jak rodzi się swoja droga
W książce poznajmy dwie główne bohaterki: Remedios Varo i Leonorę Carrington. Akcja rozpoczyna się w Paryżu, kiedy pierwsza z przyjaciółek kupuje od wędrownej handlarki talię tarota. Nad Francją zaczynają wisieć ciemne chmury wojny, które zwiastowały ogromne prześladowania klasy inteligenckiej. Finalnie kobietom udaje się uciec na południe, do Marsylii.
Narracja jest pełna symboli. Tarot w tej powieści nie jest jedynie tłem. Jest językiem. Karty stają się mapą wewnętrznej podróży. Każda karta, którą Remedios odkrywa w tajemniczej księgarni, otwiera przed nią nowy wymiar świadomości. Tarot pomaga jej nie tylko zrozumieć własne obawy i pragnienia, ale przede wszystkim siłę twórczą, która w niej drzemie. Dzięki kartom bohaterka może dotknąć tego, co transcendentne. Odkrywa swoją drogę i docenia umiejętności.
Czarny ptak, jak zefir…
Symbol czarnego ptaka towarzyszy całej fabule jak cichy przewodnik. W mitach jest często symbolem tego, co nieznane; tego, co kryje się w cieniu. W tej książce ptak jest metaforą procesu twórczego.
Tarot w tej opowieści działa jak lustro duszy. Karty nie mówią wprost, ale odsłaniają sensy. Czytelnik obserwuje jak bohaterki zbliżają się do tajemnicy własnej twórczości poprzez interpretację symboli. Alchemia czarnego ptaka korzysta z tarota jak z mapy duszy artysty. Każda karta opisuje etap twórczej drogi. Od impulsu, przez ciemność, aż po świadomość. Tarot i sztuka mówią tu jednym językiem symbolu, obrazu. To opowieść o tym, że prawdziwa sztuka rodzi się z odwagi artysty, aby zejść w głąb siebie i wrócić z własnym światłem.
Czy sztuka to musi być tylko podniosły ton?
Fabuła jest jednocześnie subtelna i głęboka. Autorka unika niepotrzebnego patosu. Alchemia czarnego ptaka ujęła mnie fantastyczną narracją, gdyż poznajemy wydarzenia z perspektywy kilku osób otaczających artystki.
Książka jest fenomenalna, powiedziałabym, że nawet pełna mistycyzmu i wskazówek dotyczących szukania własnej drogi w życiu. Nawet w czasach kiedy gaśnie światło nadziei.
Zapraszamy serdecznie do naszej nowej recenzji: „W pożyczonym czasie” – oszukując przeznaczenie z Marią Dee.


