„Zagadka świątecznej zbrodni” – Susan Gilruth buduje klimat poprzez rozmowę

Redaktorka językowa

Jeśli jesteś fanem książek Agathy Christie, ten kryminał powinien Ci się spodobać. Zagadka świątecznej zbrodni to lekka, nieprzytłaczająca powieść ze świętami w tle. A morderstwo? Klasycznie: mały krąg podejrzanych i każdy ma coś do ukrycia…
Egzemplarz książki – w ramach współpracy barterowej – otrzymaliśmy od:
Wydawnictwo Zysk i s-ka

Zagadka świątecznej zbrodni to nie jest powieść odkrywcza. Mamy tu wszystko, co tak dobrze znamy z kryminałów Agathy Christie: morderstwo, zamknięty, mały krąg podejrzanych, tajemnice z przeszłości i całe mnóstwo rzeczy, które podejrzani próbują przed sobą ukryć.

Świąteczny klimat

Akcja powieści toczy się tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Główna bohaterka wpadła w odwiedziny do przyjaciół i pech chciał, że akurat w tym czasie doszło do morderstwa. Susan Gilruth znakomicie połączyła ciepłą, przedświąteczną atmosferę, gorączkę przygotowań i rosnące napięcie wokół śledztwa.

W poczucie bliskości i swojskości, które panuje w domu doktora Sandysa i jego żony, stopniowo wkrada się niepewność i cień podejrzeń. Na jaw wychodzą kolejne tajemnice – a tych bohaterowie powieści mają całkiem sporo! – i nagle podejrzanym może być każdy. Sędziego Metcalfe’a nikt nie lubił, szczerze mówiąc, lokalna społeczność odetchnęła z ulgą, gdy znaleziono go w ciężkim stanie, w następstwie czego umarł.

Zagadka jak u Agathy Christie

Susan Gilruth oparła intrygę na klasycznym schemacie: grono podejrzanych jest ograniczone – niemal wszyscy się znają od lat (niemal, ponieważ zagadką pozostaje młoda wdowa, która miesza w okolicy od niedawna), każdy ma coś do ukrycia, a drobne tropy rozrzucone po powieści Czytelnik może samodzielnie próbować połączyć.

Choć żeby odkryć mordercę trzeba wykazać się nie lada sprytem i spostrzegawczością – Autorka umiejętnie podsuwa fałszywe tropy i stopniowo odkrywa motywy różnych postaci. W większości wydarzeń Czytelnik nie bierze udziału, a dowiaduje się o nich jedynie poprzez rozmowy bohaterów. Tu nie ma drastycznych, mrocznych scen, choć stawka jest wyraźnie zarysowana, a kilka udanych zwrotów akcji wywraca wszystkie podejrzenia do góry nogami.

Postacie są wyraziste, ale nieprzerysowane, momentami może nawet wręcz zbyt pospolite. Choć każdy z bohaterów coś ukrywa, jednocześnie pozostaje wiarygodny. Dobrze wypada główna bohaterka – jest dociekliwa, ale nie wszechwiedząca, dzięki czemu łatwo się z nią utożsamić.

Podsumowując

Jeśli szukasz mocnego kryminału, Zagadką świątecznej zbrodni będziesz rozczarowany. To raczej powieść z typu cozy, nie ma tu brutalnych scen ani wartkiej akcji. Momentami może nawet trochę irytować to, że o większości wydarzeń dowiadujemy się z rozmów bohaterów, przez co ciężko jest zbierać własne wskazówki – wiemy dokładnie tyle, co główna bohaterka. Jednak fani Agathy Christie na pewno znajdą tu coś dla siebie.

Dominika Giżycka
Dominika Giżycka
Redaktorka językowa
mgr filologii polskiej, redaktorka, dziennikarka i przedsiębiorczyni, współautorka bookstagrama ksiazkibezlimitu

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

Tytuł:
Zagadka świątecznej zbrodni
Autor:
Susan Gilruth
Tłumacz:
Ewa Horodyska
Wydawnictwo:
Zysk i s-ka
Data wydania:
2.12.2025
Liczba stron:
300
Fabuła
8
Bohaterowie
7
Styl i język
9
Klimat
6
Czytaj więcej recenzji
Może cię zainteresować
Zagadka świątecznej zbrodni to nie jest powie...„Zagadka świątecznej zbrodni” – Susan Gilruth buduje klimat poprzez rozmowę

Dodaj do kolekcji

Brak kolekcji

Tutaj znajdziesz wszystkie wcześniej stworzone kolekcje.