„Langer”, „Paderborn”, „Ozyrys” – recenzja łączona, czyli jak głęboko dasz się zatracić w mroku

Recenzentka

Seria określana mianem najmroczniejszej wśród wszystkich książek Remigiusza Mroza. Czy jesteś gotowy wejść do umysłu jednego z najbardziej znanych seryjnych morderców polskiej literatury - Piotra Langera?

Wydaje mi się, że po przeczytaniu wielu książek autora, mogłam dobrze zapoznać się z jego stylem pisania. Przez wzgląd na znajomość twórczości Remigiusza Mroza oraz jego bohaterów moje oczekiwania wobec tej serii były naprawdę wysokie. Wobec tego pozostaje najważniejsze pytanie. Czy te książki im sprostały? Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jak najbardziej tak.

Znajomy świat przedstawiony

Zarówno poprzednie pozycje autora, które do tej pory miałam przyjemność poznać, jak i te, są osadzone w tym samym świecie. Może o tym świadczyć przede wszystkim obecność wielu postaci odgrywających mniejszą lub większą rolę w innych historiach autora. Kolejnym przykładem tego typu elementów są liczne nawiązania do spraw prowadzonych przez mecenas Joannę Chyłkę oraz jej współpracownika Kordiana „Zordona” Oryńskiego. Te drugie miały miejsce głównie w pierwszym tomie tej serii – Langerze.

Poznajmy lepiej bohaterów

Piotr Langer

Postać bardzo dobrze znana fanom obeznanym z twórczością Remigiusza Mroza. Kojarzyć powinien go również każdy kto oglądał Chyłkę lub Langera, albo przynajmniej słyszał o drugim z tych seriali. Jeżeli chodzi o tego człowieka, jak najbardziej zgadzam się ze zdaniem zamieszczonym na okładce „Langera” – „Piotr Langer nie wymaga opisu”. Taki ktoś nie tylko nie potrzebuje opisu, ale na dodatek praktycznie nikomu nie trzeba go przedstawiać. Szanowany biznesmen, bezwzględny psychopata. Znany pod niezliczoną ilością imion, przezwisk czy przydomków. Jeden z nich przyniósł mężczyźnie ogromną sławę. To właśnie jako „Sadysta z Mokotowa” trafił na pierwsze strony gazet i portali informacyjnych. Zyskał także niezmierzoną rzeszę fanów oraz równie duże grono ludzi potępiających jego czyny i wyzywających go od największych zwyrodnialców. Langer z całą pewnością wyznaje zasadę po trupach do celu, a mim tego nadal pozostaje bezkarny.

Nina Pokora

Żądna zemsty właścicielka firmy odzieżowej. W życiu Piotra Langera pojawiła się szybko i niespodziewanie. Gdyby nie była pewną wspaniałą i niezastąpioną mecenas z innej serii autora, powiedziałabym, że wpadła do jego życia na pełnej Chyłce. Niemal od razu dała mężczyźnie do zrozumienia, że owszem, może mieć swoje misternie ułożone plany i scenariusze, ale żaden z nich nie jest na nią gotowy. Jakie konsekwencje będzie miała ich znajomość? A także jaka rola w tej historii jest przewidziana dla Niny i jaką cenę będzie musiała zapłacić?

Karolina Siarkowska „Siarka”

Nieugięta, zdeterminowana prokurator. W swoich działaniach konsekwentnie dąży do jednego – aresztowania Piotra Langera. Sprawienia, że widok zza więziennych krat będzie jedyną rzeczą jakiej doświadczy do końca swojego życia. Kobieta nie spocznie, dopóki nie osiągnie celu. Nawet za cenę poświęcenia własnej reputacji w prokuraturze.

Olgierd Paderborn „Pader”

Warszawski prokurator dobrze znany wszystkim fanom Chyłki – zarówno książkowej, jak i tej serialowej. W pracy zawsze dąży do sprawiedliwości. Prywatnie stara się skupić głównie na tych, którzy są dla niego najważniejsi. Dla tego grona osób jest w stanie zrobić wszystko, byleby tylko miał świadomość, że będą bezpieczni. Nawet poświęcić własne zdrowie i życia.

Grafika do książek „Lager”, „Paderborn”, „Ozyrys” autorstwa Remigiusza Mroza
Grafika Gabriela Kalinowska, okładki wyd. Czwarta Strona

Czy bałam się sięgnąć po te książki?

Z jednej strony nie mogłam doczekać się tego momentu, gdy wreszcie będę mogła sięgnąć po tę serię. Z drugiej natomiast obawiałam się tego, gdyż wiedziałam do czego jest zdolny Remigiusz Mróz w swoich książkach. Dodatkowo sprawy nie ułatwiała mi znajomość bohaterów, w szczególności Piotra Langera. A jednak nie żałuję lepszego poznania Padera i Siarki, jak i ich dalszych losów. Nie żałuję też zapoznania się z niezwykłą postacią, jaką jest Nina Pokora. O Sadyście z Mokotowa celowo nie wspominam, bo wiadomo, że gdzie Chyłka i Zordon, tam i on. Wydaje się, że częściowo ta zasada dotyczy też Państwa Prokuratorstwa, jak Langer „pieszczotliwie” określa Siarkowską i Paderborna. Jednak to tę dwójkę darzę o wiele większą sympatią i mogę czytać o nich bez końca.

Jak oceniam postać Piotra Langera?

Moja nienawiść do Piotra Langera jest tak samo mocna, jak była. Chyba nawet mogę uznać, że jej „ogień” nigdy nie płonął jaśniej i intensywniej. Jednak gdzieś głęboko we mnie istnieje cząsteczka, do której rzadko się przyznaję. Jest to część mnie, która podziwia Langera za jego kreatywność, determinację, spryt i umiejętność unikania odpowiedzialności karnej za każdą rzecz, której popełnienia się dopuścił. Wiem, że pojawią się osoby będące zdania, że, podobnie jak u większości psychopatów/seryjnych morderców, to przez wzgląd na to, w jakiej rodzinie się wychował i czego doświadczył w dzieciństwie, Piotr jest taki, jaki jest. Według mnie jednak to, czego był świadkiem w swoich wczesnych latach i sposób jego wychowania, tylko podsyciło jego psychopatyczną naturę, a nie ją wytworzyło i ukształtowało.

Parę rozdziałów dotyczących przeszłości jednego z głównych bohaterów dało odpowiedzi na kilka nurtujących mnie pytań. Należą do nich m.in. Co sprawiło, że Piotr czuje się bezkarny, jakby prawo zupełnie go nie dotyczyło? Kiedy i w jakich okolicznościach narodziła się jego obsesja na punkcie Joanny Chyłki? Natomiast w pozostałych rozdziałach ukazujących perspektywę Piotra Langera mogłam w pewien sposób zagłębić się w umysł psychopaty. Zobaczyć świat jego oczami, a także poznać to, co określa mianem „uczuć i emocji”.

Kolejna intrygująca bohaterka wkracza na scenę

Dostałam tutaj również punkt widzenia trzech innych, ważnych dla całej akcji bohaterów. Jednak chciałabym się skupić głównie na perspektywie Niny Pokory. To dzięki niej mogłam dowiedzieć się, czy zachowanie Piotra zmienia się w zależności od stopnia jego zaufania w stosunku do osób, z którymi przebywa, a jeżeli już ulega zmianie, to jak bardzo. Bardzo dobrze poznałam również ją samą, oraz mogłam wyrobić sobie o niej zdanie. Jest jedyną osobą spośród grona głównych bohaterów, której nie poznałam w żadnej z poprzednich książek Remigiusza Mroza. Dlatego też wspomniałam o tej wspaniałej możliwości, którą dostałam. Z początku byłam wobec niej dosyć nieufna, jednak szanowałam ją za fakt, iż była w stanie w pewnym stopniu przejrzeć plany Langera i dzięki temu uniemożliwić mu ich wykonanie. Jednakże gdzieś w głębi siebie zastanawiałam się, czy nie była w stanie dokonać tego wszystkiego tylko dlatego, że są tacy sami. Łatwo byłoby uwierzyć, że autor napisał historię o dwóch współpracujących ze sobą psychopatach. Muszę przyznać, że nie mogłam się bardziej mylić w mojej ocenie tej niezwykle intrygującej postaci. Ale o skali mojej pomyłki dowiecie się dopiero, gdy sami poznacie tę wciągającą od pierwszych stron historię.

Parę słów o Państwie Prokuratorstwie

Z kolei dzięki perspektywom Padera i Siarki mogłam jeszcze lepiej poznać wszystko to, co składa się na ich niesamowite postacie. Ich motywacje, ich samych, ich emocje i uczucia wobec Piotra Langera, wobec prowadzonych przez nich spraw oraz wobec siebie nawzajem. Dzięki tym rozdziałom zyskałam nie tylko dostęp do ich umysłów i możliwość spojrzenia na świat ich oczami. Umożliwiły mi też spędzenie z nimi mnóstwa czasu. Czasu spędzonego na słuchaniu ich rozmów, żartów i ciągłych przekomarzań. Mogłam jeszcze bardziej utwierdzić się w przekonaniu, że razem są nie tylko jednym z najlepszych, ale i najbardziej skutecznych zespołów, jakie tylko mogły istnieć. A kto wie, może kiedyś ich relacja przerodzi się z typowo partnerskiej w coś na kształt tego, co mają Chyłka z Zordonem…

Zakończenie – ważny element każdej książki

Dla mnie zakończenie jest jednym z ważniejszych elementów całej książki. W przypadku pozwoliłam sobie nawet zrobić prywatny ranking zakończeń. Jeżeli chodzi o Langera to mam dosyć neutralny stosunek do tego, w jaki sposób się skończył. Z całą pewnością zakończenie było trochę rozczarowujące dla części bohaterów. Jednak patrząc na to, że zdążyłam ich już naprawdę dobrze poznać, wiedziałam, że taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy. Zakończenie Paderborna zdecydowanie trafiło do grupy moich ulubionych książkowych zakończeń. Było ono dla mnie bardzo satysfakcjonujące i moim zdaniem idealnie pasowało do całego tomu. Z kolei zakończenie Ozyrysa to jeden z momentów w książce, których szczerze nienawidzę. Chyba głównie pod kątem emocjonalnym. Nie dość, że zakończenie jest otwarte, to na dodatek nie do końca wiemy, co stało się z częścią postaci. Automatycznie więc zakładamy najgorszy scenariusz. Bardzo przeżywałam to zakończenie, szczególnie, że w tatmym momencie kolejny tom – Arachnia – nie znajdował się nawet w zapowiedziach wydawniczych. A z ręką na sercu mogę zapewnić, że ostatnie strony Ozyrysa składają się na ten typ zakończenia, po którym czytelnik od razu chce sięgnąć po następny tom.

Słowem podsumowania

Niezależnie od tego, czy czytaliście już jakąkolwiek książkę Remigiusza Mroza, czy nie, gorąco zachęcam was do zapoznania się z tą serią i jej bohaterami, a tym samym przeżycia niesamowitej wyprawy w głąb umysłu wybitnego psychopaty oraz prowadzenia pełnych zwrotów akcji dochodzeń wraz ze wspaniałym, prokuratorskim duetem.


Jeżeli szukacie czegoś w podobnym klimacie, przeczytajcie też naszą recenzję Genu zła.

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

Autor:
Remigiusz Mróz
Wydawnictwo:
Czwarta Strona
Fabuła
10
Bohaterowie
10
Okładki
10
Język
10
Czytaj więcej recenzji
Może cię zainteresować
Wydaje mi się, że po przeczytaniu wielu książ...„Langer”, „Paderborn”, „Ozyrys” - recenzja łączona, czyli jak głęboko dasz się zatracić w mroku

Dodaj do kolekcji

Brak kolekcji

Tutaj znajdziesz wszystkie wcześniej stworzone kolekcje.