Jest 16 marca, niebo zaszło chmurami, pada deszcz. Zapada również decyzja, że nauczanie stacjonarne w szkołach zostanie zawieszone. Wybuchła pandemia, Polska będzie się z nią zmagała przez następne kilkanaście miesięcy, zanim uzna, że pora wracać do standardowego rozkładu.
Jest 16 marca, gdy na świeżo powstałej stronie writerat.pl ukazuje się pierwszy wpis. Przedstawiamy w nim tematykę bloga, który dwa lata później zostanie przekształcony w pełnoprawny tytuł prasowy. Publikujemy artykuły, wgrywamy pierwsze logo, zakładamy profile w mediach społecznościowych i jesteśmy gotowi – pokazujemy światu, kim jesteśmy.
Od tego momentu minęło nieco ponad sześć lat, a mimo to gdzieś w powietrzu nadal unosi się kurz znad klawiatury, która przyjęła pierwsze stuknięcia kształtujące nowy portal o książkach, filmach, grach, muzyce i lifestyle’u.
Teraz jednak, trochę starsi, trochę inni niż wówczas, kończymy naszą działalność w tym projekcie. Zamykamy to, co pozwalało części z nas rozwinąć swoje umiejętności, zrozumieć, czym jest dziennikarstwo, innym dawało chwilę wytchnienia od rzeczywistości, a jeszcze innym pozwalało czuć się częścią grupy ludzi kochających chłonąć i opisywać kulturę
Decyzja ta – trudna i bolesna – dojrzewała od kilku miesięcy i jest podyktowana wieloma większymi bądź mniejszymi problemami, jakie wynikły po drodze. Do końca jednak wahałem się, czy nie zaryzykować, nie poświęcić więcej czasu, by ten piękny twór mógł żyć dalej. Pora jednak pożegnać piękny kwiat, który traci swoje płatki, i obserwować, jak z jego nasion wyrastają kolejne, może nawet piękniejsze dzieła pasji i wytrwałości.
Pora zatem na podziękowania. Dziękujemy przede wszystkim Wam, drodzy Czytelnicy, ponieważ dawaliście nam bodziec do pisania i sprawialiście, że miało ono sens.
Dziękujemy wydawnictwom, które z nami współpracowały, a przede wszystkim tym, które powierzyły nam medialną opiekę nad tytułami. Jeśli możemy zostawić coś po sobie, niech to będzie rada: Sięgajcie głębiej niż do statystyk. Autor z pasją wart jest więcej od człowieka traktującego sprawy czysto biznesowo.
Jesteśmy wdzięczni również tym, którzy udzielali nam wskazówek, pisali do nas, komentowali nasze materiały w mediach społecznościowych i bezpośrednio na stronie, jakkolwiek wystąpili na naszej drodze
I wreszcie – choć jeden raz nie wystarczy – dziękujemy wszystkim, którzy tworzyli Writerat. Ja dziękuję. Dziękuję za każdy dzień, każdą rozmowę i pomysł, całe stosy tekstów i grafik, które przesypywaliśmy z myśli na serwery. Bez was, Autorzy i Autorki, Koledzy, Przyjaciele, wiele pięknych chwil ominęłoby mnie.
Dziękuję tym, którzy byli z Writeratem od początku jego istnienia; tym, którzy na pewnym etapie postanowili odejść; tym, którzy z czasem dołączyli do redakcji. Jesteście niesamowici, przed wami nowe decyzje, nowe możliwości. Czerpcie z nich, chwytajcie dzień.
Carpe Diem, lekkiego pióra, samych cudownych chwil! Nie żegnamy się – „Zobaczymy się jeszcze… ale nie teraz”. Do zobaczenia, do usłyszenia, do napisania!
– Patryk



