Czarny Staw to tylko nazwa akwenu czy dosłowna esencja skumulowanego zła?
Najmocniejszą stroną powieści jest klimat. Autor umiejętnie buduje napięcie, korzystając z niedopowiedzeń, snów i dziecięcej intuicji, która wyczuwa zagrożenie szybciej niż racjonalni dorośli. Potwór nie jest jedynie fizycznym wrogiem, lecz symbolem traumy, przemilczeń i win, które osiadły na dnie Czarnego Stawu.
Autor prowadzi czytelnika do małego miasteczka, w którym cisza ma swoją wagę, a woda pamięta więcej, niż powinna. Grupa nastolatków zmagających się nie tylko z nadnaturalnym zagrożeniem, ale także z własnymi lękami i stratami, przywodzi na myśl narracje znane ze Stranger Things, jednak bez popkulturowej lekkości. Tu strach jest cięższy, bardziej lepki, związany z lokalną legendą i poczuciem, że zło nie przyszło z zewnątrz, lecz zawsze było na miejscu. Jest to wręcz uzależniające – chce się czytać dalej.
Książka została wydana przez Wydawnictwo Mięta.
Moda na walkę nastolatków z potworami… była zawsze
Czarny staw to książka o dorastaniu w cieniu tajemnicy, o przyjaźni wystawionej na próbę i o odwadze, która rodzi się wtedy, gdy nie ma już odwrotu. Nie epatuje horrorem (w przeciwieństwie do serialowego odpowiednika), lecz sączy się powoli, sprawiając, że po lekturze trudno spojrzeć na spokojną taflę wody bez niepokoju.
To powieść, która zostaje pod skórą na dłużej, nie przez nagłe straszaki, lecz przez konsekwentnie budowany niepokój. To historia idealna dla czytelników, którzy lubią mroczne tajemnice, młodzieżową perspektywę i symboliczne zło czające się w pozornie zwyczajnych miejscach. Książka sprawdzi się szczególnie u tych, którzy cenią klimat ważniejszy od szybkiej akcji i chcą poczuć, że strach bywa cichy, lecz uporczywy.
Infantylność w pisaniu nie jest aż tak problematyczna
Mam obiekcje względem sposobu pisania autora, który odbieram jako lekko infantylny. Podejrzewam, że wynika to po prostu z faktu, że wydarzenia są opisywane z perspektywy nastolatka. Natomiast budowany klimat grozy jest na wysokim poziomie, od którego mogą się uczyć osoby piszące horrory.
Można odnieść wrażenie, jak pisałam na wstępie, że autor sugerował się serialem Stranger Things w połączeniu może z jakąś lokalną legendą, co niekoniecznie musi być minusem.
A może chcecie obejrzeć dobre horrory, które wciskają fotel od pierwszej minuty? Polecamy Wam nasze zestawienie: Najlepsze horrory: Top 10 filmów, które przerażają jak żadne inne.


