Mówię to dosyć często, powtórzę i teraz… nie miałam oczekiwań w stosunku do tej książki. Jak już wspomniałam, jest to debiut, a moje zetknięcia z takowymi przebiegały dosyć różnie. Jedne naprawdę mi się podobały, z kolei innych nie miałam ochoty kończyć. Mimo wszystko gdzieś w głębi siebie liczyłam, że w tym wypadku padnie na pierwszy scenariusz, a ja miło spędzę czas.
Krótko o moich odczuciach
Niesamowicie się zaskoczyłam. Oczywiście w jak najbardziej pozytywnym sensie. Podczas czytania kompletnie nie czułam, że czytam czyjś debiut. Blade czytało mi się lepiej niż niejedną książkę doświadczonego autora. Wspaniale wykreowani, różnorodni bohaterowie; brak dziur fabularnych; ciekawa, wartka akcja i bajeczne opisy krajobrazów. Czego można chcieć więcej? W moim przypadku z pewnością są to elementy, które urzekły mnie w tej powieści, a także podbiły moje serce. Dodatkowo bez wahania mogę przyznać, że Blade bardzo szybko trafiło na moją listę z jednymi z lepszych książek, które czytałam.
Poznajmy bliżej główną bohaterkę
Maeve LeBlanc – dziewczyna, która kiedyś miała wspaniałą rodzinę i przepiękną pasję. Teraz nie może pochwalić się nawet ułamkiem tego. Tragiczny wpadek odebrał jej zarówno to, co kochała najmocniej na świecie, jak i życie przeciętnej nastolatki. Problemy rodzinne i choroba brata to tylko wierzchołek góry lodowej rzeczy, z którymi na co dzień mierzy się Maeve. Do tego dochodzą szkoła, praca i korepetycje wypełniające prawie 100 % każdego dnia dziewczyny.
Jak długo ktoś taki jak ona jest w stanie sam mierzyć się z tyloma obowiązkami, problemami i wszechobecnym stresem? Szczególnie gdy udaje, że wszystko jest w porządku? Czy wreszcie znajdzie się ktoś, komu uda się przebić przez niewidzialny pancerz, który Maeve zbudowała wokół siebie? Czy uda jej się przed kimś otworzyć i w pełni zaufać? A przede wszystkim, czy ta osoba będzie w stanie jej pomóc?
Kolejny bohater warty uwagi
Fane Reynolds – hokeista, którego zachowanie w stosunku do Maeve dosyć mocno odbiega od przyjacielskiego. Głupie dowcipy i docinki raczej nie należą do wydarzeń, których chcielibyśmy doświadczyć ze strony prawie obcej osoby, prawda? Jednak jest to tylko wersja chłopaka, którą pokazuje w towarzystwie dziewczyny. Dlaczego tak jest? Odpowiedź na to i wiele więcej pytań z całą pewnością poznacie po przeczytaniu Blade. W rzeczywistości Fane to jeden z najbardziej uczynnych, pomocnych, wspierających i troskliwych bohaterów, jakich było dane mi było poznać. W przeciwieństwie do wielu rówieśników nie goni za sławą i popularnością. Ma je? Dobrze. Nie ma? Też dobrze. Prawdziwe szczęście daje mu to, co ma – kochająca rodzina i hokej – pasja przynosząca wiele powodów do radości, spełnienia, a także mogąca zapewnić mu wspaniałą przyszłość. Kolejnym aspektem, który odróżnia go od wielu nastolatków, jest fakt, iż nie interesują go związki. Od lat zakochany jest w tej samej, tajemniczej dziewczynie, która według wszelkiego prawdopodobieństwa nie odwzajemnia jego uczuć.

Blade kontra przedstawienie trudnego wątku
Niesamowicie podziwiam autorkę za sposób, w jaki przedstawiła bardzo trudny temat – chorobę nowotworową. Z pewnością nie jest to coś łatwego do opisania. Część autorów na siłę próbuje poruszyć taki czy inny trudniejszy wątek, o którym zapominają po paru stronach. Tutaj tak nie było. Autorka w pełni świadomie umieściła w swojej książce ten wątek i starała się jak najbardziej realistycznie oddać wszystkie aspekty, które go dotyczą. Głównie chodzi mi tutaj o codzienność osoby chorej oraz ciężar psychiczny, z jakim mierzą się bliscy chorych. Bo z całą pewnością nie jest to łatwe dla żadnej ze stron.
Realistyczni bohaterowie i ważne życiowe lekcje
Wielu mogłoby nazwać Blade typową „hokejówką”, obyczajówką dla nastolatków, czymś niewyróżniającym się na tle innych historii. Jednakże oprócz tych dosyć wybijających się na tle innych wątków, dostajemy tu także wspaniale opisane przeżycia emocjonalne bohaterów, ich rozterki, wzloty i upadki. Same postacie również są bardzo dobrze wykreowane i naturalne. Jedne z nich to ucieleśnienie tych cech, które są w nas jak najlepsze. Inne natomiast posiadają te cechy, których powinniśmy się wystrzegać, gdyż na nas, jako drugiego człowieka, mają negatywny wpływ.
To pokazuje nam też, że powinniśmy nauczyć się rozpoznawać i rozróżniać cechy ludzi, których spotykamy na swojej drodze każdego dnia. Jest to niezwykle ważne, ponieważ życie nigdy nie sprawi, że w swoim życiu spotkamy tylko ludzi mających na nas pozytywny wpływ. I to też pokazuje ta książka. Że możemy spotkać niezliczoną liczbę osób, ale tylko ułamek z nich powinniśmy zatrzymać przy sobie.
Słowem podsumowania
Jeżeli więc chcecie poznać losy Maeve i Fane’a w otoczeniu przepięknych krajobrazów Kanady, to nie zastanawiajcie się, jak najszybciej sięgajcie po Blade i zanurzcie się w tej przepięknej i bolesnej historii.
A jeżeli szukasz czegoś w nieco mroczniejszym klimacie, przeczytaj też naszą recenzję Kobiety z pokoju jedenastego.


