Demi Lovato szczerze o swoim nałogu

- Reklama -

W 2018 roku Demi Lovato była u szczytu swojej kariery. Dobrze zapowiadająca się gwiazda pop i aktorka, zmagająca się z uzależnieniem od narkotyków i zaburzeniami odżywiania, od kilku lat była „czysta”. Latem tamtego roku powstawał film dokumentalny o jej twórczości i wydawało się, że wszystko jest już w porządku. Nie było.

 Latem 2018 Demi Lovato wydała piosenkę Sober, w której opowiedziała swoją historię i przyznała, że wróciła do nałogu. Fani artystki byli zaniepokojeni, utwór brzmiał jak paniczne wołanie o pomoc. Nie pomylili się. Kilka dni później piosenkarka została znaleziona nieprzytomna w swoim domu w Hollywood i przewieziona do szpitala. Przedawkowała silne opioidy przeciwbólowe: oksykodon i fentanyl.

 O życie walczyła ponad dwa tygodnie. Kiedy wyszła ze szpitala, zgłosiła się do kliniki odwykowej. Zniknęła z życia publicznego, prace nad dokumentem zostały przerwane. Bądź w końcu szczęśliwa – pisali ze łzami w oczach fani w jej mediach społecznościowych.

Od tamtego momentu minęło 2,5 roku. Lovato, która wróciła do show-biznesu niecały rok po przedawkowaniu, znowu nagrywa piosenki i pokazuje w social mediach. Niedawno świat ujrzał jej siódmy album pod wymownym tytułem Dancing with the Devil… the Art of Starting Over.

Symbolem jej powrotu jest serial dokumentalny, który już możemy oglądać w serwisie YouTube. Produkcja bardzo długo wyczekiwana przez wszystkich, bo Demi zamierzała opowiedzieć bez ogródek o tragicznym incydencie z 2018 roku i swojej walce z nałogami. I tak się stało – Demi Lovato: Dancing with the Devil momentami zwala swoją szczerością z nóg.

Brutalna szczerość Demi Lovato

Serial Michaela D Ratnera z serii YouTube Originals nie owija w bawełnę. Ani reżyser, ani Demi, ani jej bliscy nie są zainteresowani upiększaniem rzeczywistości. Zmagania artystki oraz jej przedawkowanie przedstawione jest w najdrobniejszych, szokujących detalach, co odróżnia czteroodcinkowe Demi Lovato: Dancing with the Devil od większości dokumentów o sławnych i bogatych, m.in. Shawn Mendes: In Wonder

W dokumencie Lovato mówi wprost: do nawrotu nałogu przyczyniło się nie tylko życie w świetle reflektorów, które jest dla niej wyjątkowo trudne, ale również to, co działo się za jego kulisami. Jej ówczesny menadżer Phil McIntyre oraz jej asystenci kontrolowali jej życie. Mając na uwadze problemy Lovato z zaburzeniami odżywiania i uzależnieniami, skrzętnie pilnowali co jadła, kiedy jadła i z kim miała kontakt. Czuła się w pułapce, o czym mówi wprost.

  Byłam ekstremalnie nieszczęśliwa – mówi.

Paradoksalnie to szczerość Lovato zapędziła ją w kozi róg. Amerykanka miała być symbolem wygranej walki z narkotykami i alkoholem, co nakładało na nią olbrzymią presję. Wtedy, wyczerpana i zdołowana, wróciła do używek.

Heroina i gwałt

Alkohol, silne leki przeciwbólowe, kokaina, heroina… Demi oraz jej bliscy bez zahamowań opowiadają o jej nałogach, oraz o mistrzowskim kamuflażu gwiazdy, która potrafiła długo udawać, że wszystko jest w porządku. Widzowie słyszą też dramatyczny telefon na pogotowie, jaki wykonał jej asystent Jordan Jackson, który tego dnia znalazł Demi Lovato nieprzytomną. Nagranie mrozi krew w żyłach, a fakt, że chwila spóźnienia i artystka by zmarła, dodatkowo dołuje.

Dokument unika  taniej sensacji, skupia się na uczuciach i emocjach Lovato. Artystka powoli opowiada o swoim życiu, tak jakby siedziała na kozetce u psychoterapeuty. Wyjawia, że jej pierwszy raz był gwałtem i była molestowana seksualnie przez dilera, który sprzedawał jej narkotyki. Ze spokojem wylicza, do czego doprowadziło jej przedawkowanie: trzy udary, zawał serca, uszkodzenia mózgu, przez które wciąż ma problemy ze wzrokiem. Lovato przedziera się przez swoją traumę, nikt jej nie pospiesza. Całość odbywa się w formie wywiadu – bez scenariuszy i skryptów.

Nowa nadzieja

Dzięki temu podejściu cel Demi Lovato: Dancing with the Devil jest jasny. Nie jest to jedynie opowieść o walce Demi, ale również brutalne, a zarazem pełne nadziei przesłanie dla wszystkich uzależnionych. Jej dokument ma więc niespodziewanie terapeutyczną funkcję, co widać we wzruszających i szczerych komentarzach na YouTube. Gdzieś pośród tego koszmaru jest nadzieja na spokój, a może nawet szczęście? Tego wszystko pozostaje życzyć Lovato, która nie boi się mówić o tym, co nie jest piękne, łatwe i sztuczne.


Bądź na bieżąco z naszymi newsami!

Wiktoria Pietrzak
Z głową w chmurach, nogą w kawie i nosem w książce. Nie wyobrażam sobie świata bez tych trzech rzeczy. W wolnym czasie gram i udakei, że umiem pisać.

ZOBACZ TAKŻE

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

- Reklama -