Strona głównaKsiążkiJak to napraw...

Jak to naprawdę było i jest – recenzja „Słowiańskiego przewodnika”

Redaktorka

Zainteresowanie mitologią słowiańską i pochodzeniem naszych polskich zwyczajów wzrosło raptem kilka lat temu. Jest to wynikiem wydania pierwszych książek związanych z Nocą Kupały czy innych świąt kalendarza Słowian. Etnolożka Ania Stasiak, która od lat poświęca się tym zagadnieniom, napisała pierwsze kompendium wiedzy o wierzeniach i zwyczajach Słowian, które ukształtowały nasze „Koło Roku”. Skąd się wzięły Dziady? Czy początkiem roku zawsze był 1 stycznia?

Słowiański przewodnik po świętowaniu, czyli jak bardzo nie różnimy się od naszych przodków

Na książkę Ani Stasiak czekało wiele osób. Nie tylko dlatego, że jest tam opisane skrupulatnie (prawie) wszystko. Ale także dlatego, że autorka posiada niesamowitą wiedzę  na ten temat – poświęciła lata na zdobycie tak słabo zachowanej wiedzy. Tutaj nie ma domysłów, zgadywania: „jak to było?”. Są konkrety, Autorka podaje źródła w przypisach. Samej bibliografii jest dwadzieścia osiem stron, napisanej drobnym drukiem. Już samo to mówi o ogromnej rzetelności i szukaniu dowiedzionych faktów przez autorkę. Wydawca przedstawia książkę w bardzo intrygujący sposób:

Anna Stasiak – etnografka i socjolożka, popularyzatorka wiedzy o Słowianach, znana szerokiej publiczności z instagramowego profilu @slowianski.przewodnik – zabierze cię w podróż po tradycjach, wierzeniach i duchowości naszych przodków. Poznasz słowiański rok obrzędowy i odkryjesz bogactwo dawnych świąt pogańskich, a także ich ślady we współcześnie praktykowanych zwyczajach. Dzięki temu poczujesz wyjątkową więź z tymi, którzy celebrowali je wiele wieków przed nami.

Książka została wydana nakładem Wydawnictwa Insignis.

Koło Roku, czyli kalendarz działa zgodnie z naturą

Prawdą jest to, że my, Polacy, nie umieliśmy przez wiele lat wytłumaczyć pewnych naszych tradycji czy ułożenia świąt w roku (prócz oczywiście osób obracających się w środowisku historyków i etnologów). Szczególnie: zwyczajów czy dawnych wierzeń. Zawsze mówiło się:

Tak robiła moja babcia, matka, to i ja robię.

Tak u nas robiło się od dawien dawna.

Sypanie soli przy progu, wiązanie gałązek brzozy w stajni lub oborze, aby nie uderzył w nie piorun… A zastanawialiście się, skąd tak naprawdę wzięła się choinka w Boże Narodzenie? A jeszcze wszystko jest zróżnicowane, w zależności od regionu, w którym się akurat znajdujemy. Więcej pytań niż odpowiedzi. Autorka starała się wyjaśnić te kwestie „raz na zawsze”. Ale do brzegu.

Ania Stasiak podzieliła książkę na pory roku, rozpoczynając od jesieni. A dlaczego tak, skoro Słowianie rozpoczynali rok od przesilenia wiosennego, przypadającego najczęściej w noc z 20 na 21 marca? Autorka tak tłumaczy swoją propozycję:

Zacznijmy od końca, czyli od śmierci. Bo o czym innym myśleć, jak nie o przemijaniu, gdy nadchodzi listopad?

Na okres jesieni i zimy przypada więcej świętowania i obrzędów, po ciężkiej pracy w polu w okresie lata. A na wiosnę, kiedy wszystko zaczyna wracać do życia, trzeba przygotować ziemię do obradzania.

W kompendium poznajemy historię obrzędów, takich jak: Dziady, Andrzejki, Katarzynki, Szczodre Gody, Jare Gody, Noc Kupały… Niby święta brzmiące tak obco, a są naprawdę nam bliskie.

Skrupulatność, detaliczność jest tutaj na pierwszym planie. W książce prócz samych suchych faktów dostajemy również niekiedy dywagacje, jak dany obrzęd mógł się różnić w zależności od regionu. Otrzymujemy również opis genezy pochodzenia niektórych potworów znanych z ludowych przekazań: topielnice, rusałki, upiory czy strzygi.

Przepiękne ilustracje Hanny Doli

Prócz świetnie stworzonej pracy historyczno-etnograficznej otrzymujemy w pakiecie coś jeszcze: przepiękne, ręcznie stworzone ilustrację autorstwa Hanny Doli, która specjalizuje się w rysunkach nawiązujących do obrzędowości Słowian i polskiego folkloru.

Jak to naprawdę było i jest - recenzja "Słowiańskiego Przewodnika" Anny Stasiak
Szczodre Gody, „Słowiański przewodnik po świętowaniu”/fot. Hanna Dola

Książka „must-read” dla fanów słowiańskich klimatów

Słowiański przewodnik po świętowaniu jest świetną pozycją dla każdego, kogo interesuje obrzędowość naszych przodków oraz poznanie korzeni naszych tradycji. To nie jest książka do lekkiego czytania. Niekiedy można odczuć, że jest przeciążanie narzuconych faktów. Warto zrobić sobie wtedy przerwę i powrócić do lektury po uporządkowaniu informacji, których tutaj jest naprawdę sporo.

Autorka nie dała rady spisać wszystkiego Nie wynika to z braku przyłożenia się do analizy – książka zamiast mieć ponad pięćset stron, miałaby spokojnie ponad tysiąc. Słowiańskich zwyczajów, obrzędów, zabobonów czy samej historii nie da się zawrzeć w jednej książce.

Liczymy na to, że autorka nie poprzestanie na jednej książce i pojawią się kolejne w tej tematyce.

Jeśli interesuje Cię temat słowiańskości, zachęcamy do przeczytania naszego wakacyjnego wywiadu o Nocy Kupały z Folkową Babą w ramach cyklu „Wakacje ze słowiańskością”.

Ola Andrzejewska
Ola Andrzejewska
Redaktorka
"Korpo-szczurek", który kocha wyrywać się z pędu, tonąc w literach książek, a w międzyczasie poszaleć z wiedźmińskim mieczem na szlaku w "Wiedźmin 3". Prowadzę konto na Instagramie o fantastyce, wierzeniach, symbolice, backgroundzie pisarskim. Czytam: fantastyka, SF, mitologie i wierzenia, literatura piękna obca, beletrystyka, historyczne, azjatycka.

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

Tytuł:
Słowiański przewodnik po świętowaniu
Autor:
Anna Stasiak
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Insignis
Data wydania:
12.11.2025
Liczba stron:
512
Tematyka
10
Język
8
Rzetelność
10
Merytoryczność
10
Ilustracje
10
Czytaj więcej recenzji
Może cię zainteresować
Słowiański przewodnik po świętowaniu, czyli j...Jak to naprawdę było i jest – recenzja „Słowiańskiego przewodnika”

Dodaj do kolekcji

Brak kolekcji

Tutaj znajdziesz wszystkie wcześniej stworzone kolekcje.