„K-pop tajne przez poufne” – hit czy kit?

Podręcznik ufologa – recenzja książki „Wszystko, co wiemy o UFO” Elisabeth i Marka Neila

Gdyby w szkołach przekazywano wiedzę na temat UFO oraz obcych cywilizacji, z pewnością jedną z podstawowych lektur byłaby książka małżeństwa Elisabeth i Marka Neila....

Epicka opowieść – recenzja książki „Jazda na rydwanie” Juliana Hardy’ego

Czytając wielopoziomową powieść Jazda na rydwanie, nie trudno o stwierdzenie, iż tę książkę niełatwo zaszufladkować do konkretnego gatunku. Autor zaserwował czytelnikom swoistą mieszankę romansu,...

„Gra” – recenzja książki Rafała Bąka

Co byś zrobił, gdybyś przeżywał jeden dzień w kółko? Ten sam poranek, identyczną rozmowę z przyjacielem? Witold, główny bohater Gry autorstwa Rafała Bąka, musi zmierzyć...

Przyjemność połączona z pomaganiem? Da się!

Lubicie kupować rzeczy i pomagać innym, ale nie wiecie, jak to połączyć? Dariusz Zwoliński, autor 10 gramów logiki, wpadł na genialny pomysł! Już teraz...

Na punkcie k-popu szaleje mnóstwo ludzi. Nic dziwnego, świat twórców tej muzyki wydaje się idealny i niepowtarzalny. Ale ilu z Was zastanawiało się, jak wygląda rekrutacja do zespołu, treningi i ściśle określone diety? Jak zostało to przedstawione w Tajne przez poufne?

K-pop tajne przez poufne to powieść nie tylko dla nastolatek. Tak naprawdę każdy może po nią sięgnąć, niezależnie od płci czy wieku. Historia o piętnastolatce, która próbuje dostać się do koreańskiego girlsbandu, przekazuje ważne informacje w prosty, ale ciekawy sposób.

K-pop Tajne przez poufne
lubimyczytac.pl

Trening czyni mistrza

Candace Park tak naprawdę nie ma wielu zdolności. Śpiewa i gra na gitarze, ale głównie dla siebie. W szkolnym klubie muzycznym grywa na altówce. Wierzy, że ta umiejętność zapewni jej dobrą przyszłość. Dlatego kiedy okazuje się, że po przesłuchaniach w New Jersey dostaje się do programu dla stażystek, które mają szansę zostać k-popowymi idolkami, zaskoczona jest nie tylko ona sama, ale także jej rodzina i trenerzy.

Dziewczyna pokazała, że pomimo braku talentu tanecznego jest w stanie nauczyć się choreografii na tyle dobrze, by zostać gwiazdą K-popu. Zdeterminowana dążyła do wyznaczonego celu, by zostać najlepszą wersją siebie.

Dieta koreańska

Czy ktoś o niej nie słyszał? Jeżeli nie, śpieszę z wyjaśnieniem. To dieta, którą stosują artystki k-popowe, aby utrzymać stałą, niską wagę. Składa się zwykle z trzech posiłków, bogatych warzywa i lekkostrawne produkty. W jej trakcie obowiązuje kategoryczny zakaz cukrów. Stephen Lee nie pominęła tego w swojej książcePokazała, jak przyzwyczaić się do takich restrykcji żywieniowych, kiedy jeszcze dzień wcześniej objadało się paczką chipsów.

Mordercze treningi niczego tutaj nie ułatwiają. Biegaliście kiedyś z ciężarkami przy nodze? Zakładam, że większość z Was nie. Uwierzycie, jeśli powiem, że dla koreańskich artystek to codzienność? Sama nie mogłam w to uwierzyć!

Wiele z nich decyduje się na taki tryb życia, by wpisać się w ideał kobiety, spełnić oczekiwania wytwórni oraz fanów, co po pewnym czasie odbija się na ich zdrowiu, również psychicznym. Dlatego podczas stosowania takiej diety przy dużym wysiłku fizycznym trzeba szczególnie uważać.

Powalający esej studencki

Przyznam, że przed przeczytaniem tej książki nie miałam dużego pojęcia o świecie K-popu. Od czasu do czasu słuchałam niektórych zespołów, ale na wymienieniu ich członków moja wiedza się kończyła. Tajne przez poufne zainspirowało mnie do odsłuchania innych wykonawców znanych nie tylko w Korei, ale i na całym świecie. Dzięki powieści Lee poszerzyłam swoje horyzonty muzyczne o kilka nowych piosenek oraz artystów.

Dopiero teraz dowiedziałam się, jak ciężko muszą pracować koreańscy artyści, aby być najlepsi i wpisać się w kanon tamtejszego piękna. To nie tylko talent do tańca i śpiewu czy poświęcenie, ale także przestrzeganie ściśle określonych zasad panujących w wytwórniach.

Dzięki niej doceniłam tych twórców, bo dowiedziałam się, jak rynek muzyczny wygląda naprawdę, a nie jak przedstawiają go media. Po lekturze k-popowi idole zyskali moje pełne poparcie.

Tak, zgadzam się z Candace Park, że z tej przygody byłby niezły esej studencki. To historia godna polecenia każdemu, bez wyjątku.

 

Podręcznik ufologa – recenzja książki „Wszystko, co wiemy o UFO” Elisabeth i Marka Neila

Gdyby w szkołach przekazywano wiedzę na temat UFO oraz obcych cywilizacji, z pewnością jedną z podstawowych lektur byłaby książka małżeństwa Elisabeth i Marka Neila....

Epicka opowieść – recenzja książki „Jazda na rydwanie” Juliana Hardy’ego

Czytając wielopoziomową powieść Jazda na rydwanie, nie trudno o stwierdzenie, iż tę książkę niełatwo zaszufladkować do konkretnego gatunku. Autor zaserwował czytelnikom swoistą mieszankę romansu,...

„Gra” – recenzja książki Rafała Bąka

Co byś zrobił, gdybyś przeżywał jeden dzień w kółko? Ten sam poranek, identyczną rozmowę z przyjacielem? Witold, główny bohater Gry autorstwa Rafała Bąka, musi zmierzyć...

Przyjemność połączona z pomaganiem? Da się!

Lubicie kupować rzeczy i pomagać innym, ale nie wiecie, jak to połączyć? Dariusz Zwoliński, autor 10 gramów logiki, wpadł na genialny pomysł! Już teraz...

[18+] „Dotyk” – erotyk inny niż wszystkie?

Od jakiegoś czasu wzbraniam się przed lekturą erotyków. Każdy dla mnie wygląda tak samo, mimo zapewnień autora, że ten zwali z nóg. Ale Dotyk zapowiadał...

Weekendowa polecajka #12 – „Noce w Rodanthe”

Tego jeszcze nie proponowałam, ale najwyższy czas. Dziś zapraszam do obejrzenia ekranizacji jednej z powieści Nicholasa Sparksa. Noce w Rodanthe to dramat o pięknej...

Leave a reply

Please enter your comment!
Please enter your name here