Kraina mleka i miodu z łyżką dziegciu
Kraina mleka i miodu to dystopia, której fabuła opowiada o świecie tuż po katastrofie ekologicznej. Ziemię osnuwa nieprzenikniony smog, który zasłania słońce i prowadzi do upadku bioróżnorodności. Rośliny, a za nimi zwierzęta, masowo wymierają. Jednakże nawet tak globalne zagrożenie nie jest w stanie sprawić, by ludzkość się zjednoczyła. Mimo ogólnoświatowego głodu poszczególne państwa zamykają swoje granice, odcinając drogę powrotu swoim obywatelom.
W tej sytuacji młoda amerykańsko-chińska szefowa kuchni, która jest narratorką tej książki, decyduje się na współpracę z odrobinę tajemniczym pracodawcą. Po latach spędzonych w Anglii znalazła zatrudnienie w położonej w górach enklawie, do której wstęp mają tylko nieliczni wybrańcy. To wyjątkowe miejsce, do którego nadal dociera słońce. W sztucznym, wręcz laboratoryjnym środowisku, możliwe jest zachowanie bioróżnorodności.
Katastrofa nie dotyczy najbogatszych
Główna bohaterka, zdeterminowana i utalentowana kucharka, dostaje w enklawie dostęp do składników, które nie występują w warunkach panujących na większości obszarów planety. Od świeżych truskawek po najrzadsze mięsa, nawet pochodzące z ostatnich osobników żyjących na Ziemi. Jej zadaniem jest zadowolenie podniebień osób, które swoimi zasobami finansują istnienie tego miejsca. Praca dla właściciela enklawy, zwanego pryncypałem, wydaje się spełnieniem marzeń, bo daje szansę na odtworzenie smaków i potraw, które jeszcze niedawno, bo przed katastrofą, nie były takimi rarytasami.
Początkowo bohaterka jest odurzona możliwościami kulinarnymi, jakie daje życie w enklawie. Jednak bardzo szybko okazuje się, że jest to miejsce owiane mgiełką niejasności i podejrzanych interesów. Wstęp do niego mają tylko najbogatsi i najbardziej wpływowi ludzie. Nie do końca jest to tylko przywilej, bo pryncypał ma swój interes w goszczeniu ich w enklawie. Wykorzystując ich słabość do wykwintnych dań i smaków, manipuluje nimi, zdobywa władzę i pieniądze potrzebne do utrzymania tego drogiego w funkcjonowaniu miejsca. Dostęp do ulubionych potraw jest jego kartą przetargową, a szczegółowe informacje na temat kulinarnych upodobań gości zdobywa dzięki wnikliwym śledztwom.
Mroczne oblicze przetrwania
Bohaterka szybko zrozumiała, jaką rolę ma odgrywać w tej machinie. Jej umiejętności kulinarne są kluczowe, by pryncypał mógł realizować swój plan, co uczyniło ją istotnym uczestnikiem tego procederu. Z czasem odkryła, że plany pryncypała sięgają jeszcze dalej, niż to się początkowo wydaje.
Powieść C Pam Zhang, Kraina mleka i miodu, to nie tylko historia o hedonistycznej przyjemności jedzenia. Przede wszystkim to opowieść o nieskończenie wielkiej przepaści między bogatymi a biednymi, która uwidacznia się szczególnie w obliczu kryzysu. To opowieść o ludzkim egoizmie, okrucieństwie i chęci przetrwania za wszelką cenę. Autorka celnie punktuje ludzkie słabości, pokazując, do czego człowiek jest zdolny, by znów poczuć przyjemność płynącą z życia w luksusie.
Narracja prowadzona w pierwszej osobie sprawia, że czytelnik zanurza się w świat bohaterki, doświadczając jej emocji. Jej odkrycia dotyczące prawdziwych motywacji pryncypała i cynicznego wykorzystania jedzenia uderzają jak cios w żołądek, zmuszając do refleksji. Książka prowokuje do dyskusji i pozostawia trwały ślad w pamięci.
Podsumowanie
Kraina mleka i miodu ukazuje brutalną prawdę o tym, że człowiek, któremu dany jest wybór, ma tendencję do wybierania zła. To, co początkowo wydaje się rajem na ziemi, okazuje się grą opartą na niedomówieniach i manipulacji.
Książka działa na zmysły. Opisy rozkoszy kulinarnych, zarówno smaków, jak i zapachów, sprawiają, że czytelnik odczuwa je niemal fizycznie. Wysiłek związany z próbą osiągnięcia mistrzostwa w kuchni – również.
C Pam Zhang stworzyła fantastykę, która jest aż zaskakująco realistyczna. Prowokuje do pytań o naszą własną przyszłość. Czy w obliczu kryzysu bylibyśmy w stanie oprzeć się pokusie luksusu, gdyby tylko był w zasięgu ręki?
Przeczytaj również naszą recenzję książki Zabić cień!