Strona głównaPublicystykaKultura„Król popiołów” i miasto grzechu

„Król popiołów” i miasto grzechu

Chociaż w mojej biblioteczce więcej jest historii mniej złożonych, raczej słodkich i delikatnych, od czasu do czasu mam ochotę sięgnąć po coś, co przywiąże mnie do łóżka i nie pozwoli wstać, póki nie skończę czytać. Mafijne klimaty Króla popiołów okazały się wręcz idealne na spędzenie całego wieczoru w ciepłej pościeli i z kubkiem gorącej, karmelowej kawy.

Miasto grzechu

Od zawsze marzyłam, aby odwiedzić słynne Las Vegas. Dzięki Królowi popiołów moje pragnienie zostało delikatnie zaspokojone. Autorka świetnie „porusza się” po mieście, o ile tak mogę nazwać doskonałą znajomość tego rejonu. Ubolewam jednak nad tym, że autorka nie skupiła się na tym, aby dokładniej opisać tamtejszą architekturę oraz krajobraz, ale jest to całkowicie zrozumiałe – przecież to nie było nic ważnego, wartego poświęcenia całej strony lub dwóch.

Wątek mafijny w Król popiołów

W Królu popiołów wszystko krąży wokół śledztwa, morderstw i usiłowania zabicia głównej bohaterki. Ludka Skrzydlewska z pewnością musiała poświęcić dużo czasu na research. Wszystko ma logiczny sens i łączy się w całość. Chociaż niektóre wątki były do bólu przewidywalne (na przykład ostatnie pięćdziesiąt stron książki), to autorka włożyła wiele wysiłku, aby zbudować napięcie i charakterystyczną dla tego gatunku atmosferę. To ogromny plus, bo wczucie się w powieść przyszło mi z taką łatwością, jak jeszcze nigdy w tego typu historiach.

Romans

Nie mogłabym nie poruszyć tutaj kolejnego ważnego wątku – rozwijającego się romansu Ever i Arthura. Chociaż poznali się dość późno, bo z początku autorka pozwoliła nam poznać bardziej szczegółowo tylko główną bohaterkę, to od razu poczułam między nimi więź i seksualne napięcie. Już od pierwszego ich spotkania zapaliła mi się lampka i w głowie miałam: „Oho! Kiedy skończą razem w łóżku?”. Wiedziałam, że nastąpi to szybko, ale nie sądziłam, że aż tak! Czy to źle? Według mnie Ludka Skrzydlewska genialnie to rozegrała. Chociaż relacja bohaterów rozwijała się w zabójczym tempie, poprzednie wątki nie zeszły na dalszy plan, pozwalając się temu romantycznemu wybić na sam przód, jak często się dzieje w innych tego typu historiach. Autorka zachowała równowagę, poświęcając uwagę każdemu wątkowi, dzięki czemu na końcu książki nie odczułam nieprzyjemnego niedosytu.

Podsumowanie

Szczerze mówiąc, Król popiołów to moje drugie zetknięcie z twórczością Ludki Skrzydlewskiej. Pierwsze nie było zbyt przyjemne, więc nie chciałam sięgać po kolejne jej prace. Zabrałam się za czytanie tej książki, bo zapomniałam o swoich pierwszych doświadczeniach z autorką i nie skojarzyłam jej nazwiska. Pozytywnie się zaskoczyłam. Gorąco polecam tę historię nieco starszym czytelnikom!


Przeczytaj także recenzję Broken Asshole!

Polecane recenzje

„Ptaszek w klatce” – recenzja książki Katarzyny Żwirełło

W kwietniu tego roku mieliśmy przyjemność objąć patronatem nową powieść Katarzyny Żwirełło. Nie minęło...

„Urokliwe koszmary” – Czym zaskoczy nas Igor Adamczyk?

Igor Adamczyk nie zatrzymuje się nawet na chwilę. Niemal dziewięć miesięcy po premierze Fabryki Strachu z...

„Royalteen. Następca tronu”, czyli nowa królewska seria

Royalteen to nowa seria, w której losy głównej bohaterki przeplatają się z losami rodziny...
Julia Koszela
Julia Koszelahttps://www.wattpad.com/user/LetaCaceres
Witam! Jestem nastolatką z głową pełną pomysłów. Niewątpliwie jestem największą gadułą na świecie, zawsze znajdę jakiś temat, aby rozmowa nie kończyła się na "aha". Nie wiem, po kim odziedziczyłam miłość do książek, ale jestem tej osobie niezmiernie wdzięczna, bo to najlepsze, co mnie spotkało.

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

Kryteria oceny książki

Okładka
9
Opis
7
Pierwsze wrażenie
7
Bohaterowie
9
Fabuła
9
Zakończenie
8
Ogólne wrażenia
8
„Król popiołów” i miasto grzechuChociaż w mojej biblioteczce więcej jest historii mniej złożonych, raczej słodkich i delikatnych, od czasu do czasu mam ochotę sięgnąć po coś, co przywiąże mnie do łóżka i nie pozwoli wstać, póki nie skończę czytać. Mafijne klimaty Króla popiołów okazały się wręcz idealne na...