Krótka analiza Harry’ego Pottera po latach

- Reklama -

Seria o popularnym czarodzieju cieszy nasze serca już od ponad dwudziestu lat (za granicą nawet nieco dłużej). Po takim czasie nie trudno o nowe doświadczenia z bohaterami, opinie i spostrzeżenia.

 O czym opowiada seria o Harrym Potterze, wiedzą niemal wszyscy, jednak pozwolicie, że pokrótce Wam ją przypomnę:

  Harry, który do swoich jedenastych urodzin miał się za zwykłego, nic nieznaczącego chłopca, dowiaduje się o swoich magicznych umiejętnościach. W Szkole Magii i Czarodziejstwa, pod okiem doświadczonych czarownic i czarodziejów, odkrywa przeznaczenie i trenuje umiejętności, by ostatecznie zmierzyć się z największym koszmarem jego życia.

 Prawdą jest, że J.K Rowling stworzyła kolorowy świat pełen czarów i fantazji, jednak po latach można dostrzec w nim niedociągnięcia i nowe fakty. Dodatkowo sama autorka zniechęca wielu fanów do siebie, podając absurdalne informacje, jak fakt, iż Hermiona Granger rzekomo była czarnoskóra.

 Niemniej jednak fenomen Pottera trwa, a jego końca nie widać. Kolejne pokolenia bawią się przy historii chłopca, który przeżył i przekazują ją dalej.

Popularność napędza również rozwijający się rynek wszelkich gadżetów i pamiątek związanych z powieścią, a także prężnie działające muzea czy kawiarnie (jak Dziórawy Kocioł w Krakowie i ulica Pokątna w Londynie).

 Wspomniałam wcześniej o nowych doświadczeniach i opiniach. Na własnym przykładzie mogę śmiało powiedzieć, że wielu z nas przy pierwszej lekturze nie zdawało sobie sprawy z absurdu niektórych miejsc, postaci czy zdarzeń. Na YouTube powstała cała seria, która przedstawia i tłumaczy takowe.

Ignoranci i manipulanci to definicja połowy bohaterów

 Po takim czasie widać również złożoność lub nijakość wielu bohaterów. Prostym przykładem może być manipulant i ignorant, Albus Dumbledore – dyrektor zatrudniający w swojej szkole wilkołaki, aurorów alkoholików czy dopuszczający do wielu tragicznych wydarzeń na rzecz większego dobra. Wiadome jest, że troska staruszka o młodego Pottera była złudna, a Albus przygotowywał chłopaka do ostatniej misji.

 Chłopak musi zginąć? Hodowałeś go jak świnię na rzeź? – Severus Snape do Albusa Dumbledore’a.

 Dobrym przykładem może być również kwestia bezpieczeństwa w świecie magii. Dwa rzekomo najbardziej chronione miejsca w Wielkiej Brytanii – Bank Gringotta i Hogwart – okazały się takie z pozoru. W tym pierwszym dwa razy doszło do włamania, a w drugim niemal co roku dochodziło do zdarzeń dramatycznych w skutkach. Osobiście wzięłabym w wątpliwość wszelkie bezpieczeństwo w Anglii, kiedy za ministra mają kolejnego ignoranta i faceta, który patrzy tylko na swoje stanowisko.

 Kolejna rzecz – śmierciożercy i Ślizgoni

 Jak wiemy, Rowling uwielbia Gryffindor i wszystko, co z nim związane. Stawia ich na piedestale i gloryfikuje czarodziejów z tego domu. W całej tej miłości do Domu Lwa nie zapomniała o Slytherinie. Stworzyła ten dom prawdopodobnie tylko po to, żeby móc dać komuś najbardziej negatywne w odbiorze cechy, wsadzić gdziekolwiek śmierciożerców i stworzyć coś, co do Gryffindorowi nawet nie dorównuje.

 Ze śmierciożerców zrobiła zaś kompletnych wariatów, fanatyków i niemalże polskich katolików. Zapatrzeni w swojego pana, brutalni i nieobliczalni. Przepraszam bardzo, ale nie uwierzę, że wśród fanów czystej krwi nie ma żadnych normalnych ludzi, którzy nie pałają miłością do przemocy.

 Hufflepuff i Ravenclaw

 W całym szale Slytherinu i Gryffindoru zgubili się Puchoni i Krukoni. Ci pierwsi, znani ze swojej empatii i lojalności, zostali przedstawieni jako fani jedzenia i kompletni nieudacznicy. A pragnę przypomnieć, że najprzystojniejszy uczeń z rocznika Harry’ego, niesamowity gracz, a potem trup, był właśnie Puchonem.

 Rowling nawet ich dormitoria umieściła koło kuchni.

 Krukoni zaś odbierani są jako kujoni bez innych pasji. Z książkami w rękach, wiecznie przygotowani i przemądrzali (niczym Hermiona Granger, która jakimś cudem jest w Gryffindorze). Pamiętajmy jednak, że to osoby ambitne, oczytane i potrafiące czerpać wiedzę ze wszystkich źródeł – może poza Cho Chang.

 Jak jesteśmy przy Cho…

 Co ta postać robi w serii? Już Wam odpowiadam – nic.

 Harry zakochuje się w Chang kompletnie znikąd i tym samym sposobem wchodzi z nią w związek… podobno. Co później się dzieje? Nic! Potter doznaje zauroczenia w Ginny Weasley i stalkuje ją przy użyciu Mapy Huncwotów, tak jak wcześniej robił to z Draconem Malfoyem.

 Niemniej jednak, pomimo wielu absurdów, serię da się lubić. Wzbudza pewien sentyment i chęć odkrycia więcej (byle byście nie szukali tego więcej w Przeklętym Dziecku, bo możecie się rozczarować).

 Książki o Potterze uczą wyobraźni i walki, pokazują, czym jest przyjaźń, poświęcenie i miłość. Prowadzą młodego czytelnika przez kręte ścieżki do szczęścia, udowadniając, że życie nie jest usłane różami. Harry wiele razy walczy z przeciwnościami losu i spotyka nieodpowiednich ludzi (często ubranych na różowo), popełnia błędy. Przekazuje nam w ten sposób, jak ich nie powielać, ale dodatkowo ostrzega, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego.

 Harry Potter to wspaniała rozrywka dla osoby w każdym wieku, z niepowtarzalną fabułą, czasami dobrze wykreowanymi postaciami i klimatem, którego nie jesteśmy w stanie zapomnieć. Fanfiki Potterowskie tylko o tym przypominają.


Jeśli jesteście ciekawi, którą postać ze świata Pottera przypominacie, zapraszamy do naszego quizu!

Wiktoria Pietrzak
Z głową w chmurach, nogą w kawie i nosem w książce. Nie wyobrażam sobie świata bez tych trzech rzeczy. W wolnym czasie gram i udakei, że umiem pisać.

ZOBACZ TAKŻE

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

- Reklama -