Strona głównaPublicystykaKultura„Masoni. Architekci nowoczesnego świata” - tajemnice masońskich lóż według Johna Dickiego

„Masoni. Architekci nowoczesnego świata” – tajemnice masońskich lóż według Johna Dickiego

Masoni. Architekci nowoczesnego świata Johna Dickiego to książka, która pokazuje historię świata z perspektywy najbardziej tajemniczych wspólnot, jakie tworzyli wolnomularze. W publikacji szukałam odpowiedzi na pytanie, czym właściwie była i jest masoneria oraz jaką rolę odegrała w wydarzeniach historycznych. Ile prawdy jest we wszelkich teoriach spiskowych powstających na jej temat?

Choć w książce Masoni. Architekci nowoczesnego świata można znaleźć zwięzłą definicję masonerii, to jej zróżnicowanie w zależności od kraju funkcjonowania nie pozwala na jednoznaczne określenie. Aura tajemniczości, która otacza te zgromadzenia, również budzi podejrzenia, że mogą się tam dziać rzeczy niepokojące, niepojęte dla zwykłego człowieka. Tymczasem jest to „bractwo mężczyzn zobowiązanych przysięgą do przestrzegania metody samodoskonalenia się, której sedno stanowią rytuały odprawiane w izolacji od świata zewnętrznego”. Wśród nich znalazło się też wielu znanych i wybitnych przedstawicieli polityki, nauki i sztuki: George Washington, Winston Churchill, Talleyrand, Arthur Conan Doyle, Goethe.

Autor z wnikliwością prezentuje rozwój lóż masońskich w kilku krajach europejskich, USA i Indiach, ukazując ich zróżnicowanie. Wolnomularstwo angielskie wywodzi się z kręgów rzemieślniczych i taki ma charakter. We Francji związane było z arystokracją, we Włoszech zaś najsilniej ujawnił się nurt rewolucyjny. W Stanach Zjednoczonych z kolei na pierwszy plan ich zainteresowań wysuwa się kwestia niewolnictwa i nierówności rasowych.

Wrogość i teorie spiskowe

Na temat masonów powstały dziesiątki teorii spiskowych. Według autora zła opinia wokół wolnomularzy narosła wskutek odwiecznego sprzeciwu Kościoła Katolickiego wobec świeckiego liberalizmu, który reprezentowali. Tajemniczość, symbolika i rytuały czyniły z nich obiekt wielu mistyfikacji i oskarżeń o satanizm oraz próby przejęcia władzy nad światem.

Historia masonów postrzegana jest przez pryzmat jej przeciwników. Wspomniany już Kościół Katolicki do tej pory nakłada ekskomunikę na członków lóż. Również faszystowskie reżimy w Europie zwalczały bractwa, łącząc antymasońską propagandę z antysemityzmem. Jednak najwięcej prześladowań doświadczyli w powojennej, katolickiej Hiszpanii, pod rządami generała Franco.

Książka Masoni. Architekci nowoczesnego świata szczegółowo opowiada o najważniejszych wydarzeniach historycznych, w których wolnomularze brali istotny udział, najbardziej szkodliwych mistyfikacjach obliczonych na ich dyskredytację, prześladowaniach, ale i niechlubnych kartach historii tego ruchu. Pojawia się tam też twierdzenie, że ze struktury i obrzędowości masonerii wiele wzięła włoska mafia.

Ze względu na drobiazgowość swoich rozważań książka jest wymagająca. Wobec tego warto zasiąść do niej wyposażonym w wiedzę o rewolucji francuskiej, zjednoczeniu Włoch, uzyskaniu niepodległości przez Stany Zjednoczone i walce o zniesienie tam niewolnictwa.

Sataniści, spiskowcy czy wielkie nic?

Czy masonów należy się obawiać? Autor stwierdza, że wszystkie oskarżenia o okultyzm i spiski, mające na celu przejęcie władzy, są wyssane z palca. Tworzono je, by skompromitować masonerię, zniszczyć ją jako bastion liberalizmu i równości.

Czy zatem należy ich postrzegać jako zgromadzenie podstarzałych mężczyzn, których tajemne spotkania mają znaczenie dorastające rangą do imienin u cioci? Według mnie również nie do końca. Poczucie wspólnoty, jakie dawała mężczyznom możliwość nawiązywania wartościowych kontaktów, oraz wyznawane wartości wielu członkom lóż dały podstawy do zapisania się w podręcznikach historii.

W mojej opinii książka Masoni. Architekci nowoczesnego świata odczarowuje wolnomularstwo. Sądzę, że rozczaruje tych, którzy szukają sensacji. Autor zaprezentował naukowe podejście, by ukazać historię wolnomularstwa bez mitów. Zbadał ją wszechstronnie, pokazał jej zróżnicowanie. Tym, czego mi zabrakło, to odpowiedź na pytanie: po co to wszystko? Po co ta teatralna obrzędowość, tajne symbole, specjalne uściski dłoni, kręgi wtajemniczenia?

Pozostaje to zagadką.


Interesujesz się historią? Zachęcam do przeczytania recenzji książki „Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu”!

Udostępnij
Tagi
- Reklama -

Przeczytaj inne recenzje

- Reklama -

To może Cię zaciekawić

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię