Choć świat stworzony przez Cari Thomas początkowo wydaje się dość normalny, szybko odkrywamy, że jest to alternatywny Londyn – i skrywa w sobie kilka ciekawych sekretów. Tu magia niemal wisi w powietrzu, choć ciotka Vivienne za wszelką cenę stara się temu zaprzeczyć. Według niej magia jest nie tylko surowa, związana z dziedzictwem i emocjami, ale przede wszystkim jest niebezpieczna. Stara się wpoić siostrzenicy surowe zasady Wiążących oraz uczy ją, jak za pomocą sznurka stłumić magię i emocje.
Bo świat Anny głównie do tego się właśnie sprowadza: do szkoły, w której jest nikim (trochę na własne życzenie, bo za wszelką cenę chce stać się niewidzialna), oraz domu, w którym panują surowe zasady. Wszystko opiera się na tłumieniu gwałtownych emocji, ciągłym panowaniu nad sobą oraz próbach zamknięcia magii w schemacie i wąskim rytuale. A jedyną przyszłością, jaka czeka bohaterkę, jest zostanie Wiążącą – czarownicą, której moce zostały spętane.
Cichy bunt wychowanki
Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy do szkoły Anny trafia jej buntownicza kuzynka Effie. Dziewczyna otwarcie posługuje się magią i sieje dookoła zamęt. Robi wszystko, by o niej mówiono – nieważne: dobrze czy źle.
Choć Anna uparcie stara się trzymać z dala od niej, Effie stawia sobie za cel wciągnięcie jej w swoje szalone akcje. Głównym celem dziewczyny jest założenie sabatu i zwiększenie swoich mocy, do tego jednak potrzebuje innych czarownic. Z wybranych przez nią uczennic tylko jedna otwarcie mówi o tym, że nosi w sobie magię. Stopniowo jednak dziewczyny ulegają perswazjom Effie i zwiększają swój potencjał.
Dla Anny oznacza to jednak okłamywanie ciotki, która nie życzy sobie, aby jej wychowanka posługiwała się magią. Tylko czy Vivienne na pewno ma czyste intencje? A co, jeśli sama od lat okłamuje Annę? Zaczyna się walka o niezależność i poszukiwanie własnej tożsamości.
Rozdarcie Anny: wybierze Vivienne czy Effie?
Główna bohaterka powieści, choć zmaga się z wieloma problemami, wydaje się najbardziej bezpłciowa z wszystkich postaci. Przez większość czasu daje się manipulować i niemal bezwolnie podąża za ciotką lub kuzynką. Niby wyraża jakieś protesty, ale od początku wiadomo, że zrobi to, co dany bohater będzie od niej oczekiwał, choć wielokrotnie stawia ją to w opozycji do drugiej strony. Effie i Attis są jak kolorowe ptaki, za to pozostali to już niemal jednowymiarowe tło.
Dużym plusem powieści jest przedstawiony system magiczny – oparty na rytuałach, emocjach i więzach. To praktycznie kolejny osobny świat, ponieważ daje niemal nieograniczone możliwości i każdy może wyrazić magię na swój sposób. Musi jedynie znaleźć do niej coś w rodzaju klucza. Także problemy, które porusza książka, są jej ogromną zaletą. Mamy tu pojęcia takie jak: lojalność, lęk, poszukiwanie własnej tożsamości i pragnienie wolności.
Czy polecam? Jeśli wystarczy Ci samozaparcia, by przetrwać pierwszą połowę, potem akcja się rozkręca i powieść wciąga!
Przeczytaj także: Witajcie w Zaklętej Krainie – odgrzewany kotlet od Jacka Piekary?