Mopsorożek i śniegwinek – świąteczna odsłona Mopsorożka
Najnowsza część z serii Sklepik z Magicznymi Zwierzętami wprowadza nas w nadchodzący świąteczny klimat. Podobnie jak w książce Mopsorożek i kotka, w Mopsorożek i śniegwinek czuć ciepłą rodzinną atmosferę. Mnóstwo pozytywnych emocji tym razem jest owianych zimową aurą. W tekście pojawiają się szaliki, gorąca herbata, kolorowe lampki, ozdoby i świąteczne piosenki. Te wyróżnione detale otulają czytelnika swoim ciepłem.
W sklepiku przed zbliżającą się Gwiazdką każdy opiekun magicznego zwierzątka może znaleźć ciekawy prezent dla swojego pupila. Pracy jest dużo, ale pakowanie prezentów i radość na twarzy klientów daje Ali, Filipowi i Mopsorożkowi dużo satysfakcji. Tym razem do sklepu trafia tajemnicze jajo i Ala postanawia się nim zaopiekować. Dziewczynka bardzo się o nie troszczy – ogrzewa i pilnuje, żeby nic mu się nie stało. Jajko jednak jest specyficzne, ponieważ Ala ciągle je „przez przypadek” upuszcza. Motyw dziwnego niewyklutego stworzenia wprowadza do tekstu dynamikę, ponieważ bohaterowie muszą ciągle za nim biegać.
Książka o nauce akceptacji
W tle pojawia się wątek dwóch sióstr – Kasi i Lili, które od pewnego czasu nie dogadują się ze sobą. Ich zdania są różne, np. lubią inne pory roku, przez co jedna z nich podczas organizowania przyjęcia czuje się wykluczona. Sala i klimat imprezy kojarzą się z latem, a ona lubi zimę. Na szczęście Ali udaje się znaleźć kompromis. Nie jest on wymuszony, ale bardzo naturalny. Ala znowu, tak jak w książce Mopsorożek i tęczokotka, wykazuje się niezwykłą empatią i od razu znajduje rozwiązanie, dzięki któremu wszyscy są usatysfakcjonowani. Mopsorożek i śniegwinek w przyjazny sposób pokazuje młodym czytelnikom, że różnice są czymś normalnym i nie zawsze musimy zgadzać się z tym, co lubią nasi bliscy.
Idealny prezent i świąteczny nastrój
W książce pojawia się piękne zdanie wypowiedziane przez Filipa: „najlepsze prezenty płyną z serca”, które jeszcze bardziej podkreśla świąteczny charakter utworu i pokazuje, że podarunek staje się wyjątkowy, gdy stoi za nim dobra intencja i troska. Myślę, że z tego względu książka może być dobrą propozycją do przeczytania chwilę przed świętami. Wypowiedź Filipa wzmacnia przesłanie całej historii, idealnie łącząc się z zakończeniem, ponieważ Ala w końcu znajduje prezent dla Mopsorożka.
Mopsorożek i śniegwinek to pełna ciepła, magiczna historia, idealna na zimowy czas. Co prawda nie jest bardzo zaskakująca i mniej jest tutaj przygód niż w poprzedniej części, ale dostarcza humoru i magii, która dla dzieci jest najważniejsza. W książce nie brakuje miejsc kojarzących się ze świątecznym czasem. Na przykład pojawia się zimowy jarmark, gdzie można kupić gorąca czekoladę i ciepłe kiełbaski. Śnieg także pozwala poczuć magiczny klimat Gwiazdki. Śniegwinek, który wykluwa się z jajka, idealnie pasuje do mroźnej pory. Zwierzątko bardzo lubi zimę i powoduje, że wszyscy wychodzą na dwór i dołączają do bitwy na śnieżki. Myślę, że wykreowany przez Rose i Budgena świat wciągnie nawet dorosłych.
Polecam także inną książkę z serii Sklepik z Magicznymi Zwierzętami: Mopsorożek i tęczokotka – magiczna przygoda [RECENZJA]


