Kto jest myśliwym, a kto ofiarą?
Polowanie na antylopy to pierwsza książka skandynawskich autorów, która ukazała się w ofercie wydawnictwa Lava, stosunkowo nowego na polskim rynku. Jest to historia Kirsten, która wyjeżdża na Bali, by odnaleźć równowagę po zagadkowej śmierci rodziców. Jednak tropikalna wyspa nie przynosi ukojenia, a coś zupełnie przeciwnego. Kobieta spotyka tam nieziemsko przystojnego Maxa, który wciąga ją do swojego ciemnego świata.
Opleciona siecią kłamstw, niedomówień, a jednocześnie zafascynowana mężczyzną, Kirsten wpada w jego sidła. A żeby się z nich wyplątać, musi wykonać dla niego kilka zleceń. Mówiąc wprost – zabójstw. Jej celami są osoby związane z przestępczym światem, krzywdzące innych lub broniące w sądach tych, którzy krzywdzą. Kirsten odkrywa, że jest w stanie pozbawić kogoś życia, a profesjonalne szkolenie przeprowadzone przez ludzi Maxa, potwierdza jej umiejętności. Jednak to, co ma zrobić, jest niezgodne z jej wartościami, dlatego jej nadrzędnym celem jest ucieczka od Maxa. Czy zdoła uwolnić się spod wpływu uwodzicielskiego, ale też niebezpiecznego mężczyzny.
Ile w tym autentyczności?
Nie przypominam sobie, bym czytała kiedyś książkę sensacyjną, której bohaterami są płatni mordercy. To nie jest świat, który mnie fascynuje, a po Polowanie na antylopy sięgnęłam w ramach poszerzania horyzontów literackich. Jednakże historia Kristen jest tak nieprawdopodobna i nierealna, że podczas czytania towarzyszyło mi głównie niedowierzanie. Przypadkowe spotkanie Kristen i Maxa na lotnisku w Bali, tempo i intensywność ich romansu, a następnie dość bezrefleksyjne powstanie morderczych instynktów w kobiecie, która dotychczas nie miała kontaktu ze światem przestępczym, nie mają w sobie autentyczności, która pozwoliłaby mi się zaangażować w tę opowieść.
W tej historii brakuje głębi i klarowności. Mogłaby rodzić pytania o moralność i granice między dobrem a złem, jednak nie pozostawia przestrzeni na refleksję. Bohaterka co rusz podejmuje zaskakujące decyzje lub pozwala innym decydować za siebie. A najczęściej nie ma wyboru, bo ludzie, na których trafiła, są bezwzględni.
Podsumowanie
Jedyne, czego z pewnością nie mogę odmówić tej powieści, to bardzo dobry warsztat. Dzięki temu Polowanie na antylopy czyta się bez trudu i z pewną dozą przyjemności. Autorzy ciekawie pokazali egzotykę Bali i Singapuru, czerpiąc wiele z kultury i tradycji tych miejsc. Podkreślili kontrast pomiędzy wspaniałą, barwną i radosną naturą Indonezji, a mrocznymi procederami, które się tam odbywają.
Polowanie na antylopy nie jest powieścią dla wymagającego czytelnika, ale można poświęcić jej czas ze względu na dopracowany styl. Autorzy pozostawili otwarte zakończenie książki, zatem można spodziewać się dalszego ciągu losów Kristen. Jednak nie sądzę, że wrócę do tej historii. Jednocześnie zachęcam do samodzielnego przekonania się, czy warto poświęcić jej czas.
Przeczytaj również naszą recenzję książki Furia Alexa Michaelidesa!


