Strona głównaFilm„Puk, puk” – co siedzi ludziom w głowach? – recenzja filmu

„Puk, puk” – co siedzi ludziom w głowach? – recenzja filmu

Puk, Puk to hiszpańska komedia, której głównym tematem są zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Jak to mówią, nie ma co płakać, trzeba się śmiać. Jak widać, nawet do zaburzeń psychicznych można podejść z dystansem.

Moje zainteresowanie psychologią jest naprawdę wysokie. Niemal codziennie szukam związanych z tą dziedziną nowości wśród filmów czy książek. Pewien zbieg okoliczności sprawił, że trafiłam na komedię Puk, Puk (oryg. Toc, Toc) dostępną na serwisie Netflix. 

Film miał premierę w 2017 roku. Wyreżyserował go Vicente Villanueva, który świetnie ujął temat zaburzeń OCD.

FABUŁA 

Komedia Puk, Puk to nietuzinkowa produkcja poruszająca temat nieustępliwych zachowań, które mogą być powodem wycofania się i wstydu. Twórcy pokazują, że z zaburzeniami OCD można walczyć, a niekiedy udaje się to zrobić z pomocą innych chorych. 

Już na początku dostajemy wgląd do życia szóstki bohaterów, którzy przedstawieni są w codziennych sytuacjach. Wkrótce się przekonujemy, że każdy z nich zmierza na indywidualną terapię do doktora Palomero.

"Puk,Puk" - co siedzi ludziom w głowach - recenzja filmu
Kadr z filmu „Puk, Puk”

TERAPIA GRUPOWA 

Jak się później okazuje, wszyscy zostali umówieni na tę samą godzinę, a znany na całym świecie doktor Palomero leci do nich z innego kraju. Oczywiście część pacjentów chce opuścić gabinet, jednak irytująca recepcjonistka (Inma Cuevas) ani myśli wypuścić ich z budynku.

"Puk,Puk" - co siedzi ludziom w głowach - recenzja filmu
Kadr z filmu „Puk, Puk”

MOIM PROBLEM JEST…

W poradni nie ma za wiele do roboty. Bohaterowie, by zabić czas, postanawiają poznać się trochę lepiej. Każdy z nich musi powiedzieć coś o sobie. W ten właśnie sposób poznajemy: 

  • Najstarszego z towarzystwa Federico (Oscar Martínez), cierpiącego na zespół Tourette’a. Mężczyźnie trudno powstrzymać się od przeklinania i rzucania wyzwiskami, co już na początku doprowadza do małego nieporozumienia. 
  • Zrzędliwą Anę Maríę (Rossy de Palma). Jej problemem jest obsesyjne sprawdzanie, np. czy zostawiła dom w perfekcyjnym porządku lub zabrała ze sobą kluczyki. Kobieta jest wierząca i również nie może powstrzymać swojej ręki od wielokrotnego robienia znaku krzyża. 
  • Mającą obsesję na punkcie czystości Blancę (Alexandra Jiménez), która musi mieć pewność, że nie naraziła się żadnym bakteriom. Jej torebka wypełniona jest kosmetykami (nawet szamponem do włosów!), płynami dezynfekującymi oraz papierem. 
  • Szarmanckiego taksówkarza Emilio (Paco León), który cierpi na arytmomanię i obsesyjnie liczy. Pomimo tego, że jego natręctwo jest bardzo irytujące, jego matematyczny geniusz zaskakuje i zachwyca. 
  • Przystojnego Otto (Adrián Lastra), który nie depcze po liniach na chodniku czy też w samym gabinecie Palomero. Chłopak cierpi również na natrętne ustawianie przedmiotów zgodnie z osią symetrii. Wszystko, co ma pod ręką, musi być perfekcyjnie ułożone.
  • Nieśmiałą i cichą Lili (Nuria Herrero), której problemem jest powtarzanie słów lub całych wyrażeń nawet po kilka razy z rzędu. 
Kadr z filmu „Puk,Puk”

ŻARTY Z ZABURZEŃ?

Od razu chcę zaznaczyć, że gra aktorska każdego z wymienionych wyżej aktorów była na najwyższym poziomie. Wszyscy wpasowali się w swoje role i przedstawili różne rodzaje zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych tak, że można było dobrze zapoznać się z każdym z nich.

Pomimo tego, że komedia jest przesycona komizmem słownym i sytuacyjnym do tego stopnia, że w pewnym momencie ma się tego stanowczo dość, film ten ujmuje temat zaburzeń w nieprzesadzony i nieinwazyjny sposób.

Obserwując zachowania i poczynania bohaterów, czułam, że tak właśnie może wyglądać życie osoby zmagającej się z tego typu natręctwami. Bohaterowie, mimo że w większości przesiadywali w jednym miejscu, przedstawieni zostali w ich w naturalnych środowiskach, w towarzystwie rodziny czy znajomych, więc można było zobaczyć, jak wiele trudności doświadczają w życiu codziennym.

OSTATECZNA OPINIA 

Podczas oglądania tego filmu wielokrotnie dusiłam się ze śmiechu, jednak od połowy ciągle sprawdzałam na odtwarzaczu, kiedy seans dobiegnie końca. Gdy bohaterowie poznają się bliżej i starają rozwiązać swoje problemy, staje się to dosyć nudne i monotonne, w zasadzie nawet przewidywalne. Myślę jednak, że końcówka zaskoczy niejedną osobę, a cały film wart jest obejrzenia, ponieważ dzięki niemu można zaznajomić się z zaburzeniami OCD, które wciąż traktowane są jak temat tabu. 


Szukasz innego filmu? To może się nadać: WEEKENDOWA POLECAJKA #23 – PIANISTA.

Klaudia Wróbel
Klaudia Wróbel
So working on a little job in the night, That's forty dollars an hour when I see the light...
Newsy o kulturze

Przeczytaj także

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

Puk, Puk to hiszpańska komedia, której głównym tematem są zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Jak to mówią, nie ma co płakać, trzeba się śmiać. Jak widać, nawet do zaburzeń psychicznych można podejść z dystansem.Moje zainteresowanie psychologią jest naprawdę wysokie. Niemal codziennie szukam związanych z tą dziedziną nowości wśród...„Puk, puk” – co siedzi ludziom w głowach? – recenzja filmu

Dodaj do kolekcji

Brak kolekcji

Tutaj znajdziesz wszystkie wcześniej stworzone kolekcje.