Strona głównaRecenzje książek i komiksówKryminał, thriller, sensacja„Śmierć pani Westaway” Ruth Ware – recenzja

„Śmierć pani Westaway” Ruth Ware – recenzja

Okładka
10
Bohaterowie
10
Klimat
10
Ujęcie tematu
9,5
Fabuła
9
Oryginalność
7

Ruth Ware, mistrzyni wciągających kryminałów, po raz kolejny daje nam możliwość przeczytania nienagannie opisanej historii, która wyszła spod jej pióra. Śmierć pani Westaway to jej najnowsze dzieło – zabawne, przenikliwe – które porywa na długie godziny.

Śmierć pani Westaway jest kolejną, niezaprzeczalnie dobrą książką Ruth Ware. Ciekawa, zabawna i wciągająca opowieść o rodzinnych konfliktach, moralnych wyborach i tajemnicy w tle sprawia, że trudno oderwać się od czytania.

FABUŁA

Na początku książki poznajemy Hal Westaway – młodą tarocistkę, pracującą na molu w Brighton. Dziewczyna ledwo wiąże koniec z końcem. W obskurnym mieszkaniu trudno znaleźć schronienie przed okrutnym światem, a stos listów i wezwań do zapłaty czynszu i długów wywołuje w Hal negatywne myśli i emocje. Sytuacja pogarsza się, kiedy dopada ją typ spod ciemnej gwiazdy, żądający oddania pieniędzy, których ona nawet nie posiada.

Wkrótce los Hal ma się jednak odmienić, bowiem w stosie reklam i listów znajduje wiadomość od notariusza. Pan Treswick powiadamia ją, że jest spadkobierczynią majątku w Kornwalii po swojej babci.

Ludzie pomyśleliby, że to jakiś szczęśliwy znak z niebios, sęk jednak w tym, że Hal była pewna, iż jej krewni umarli dobre dwadzieścia lat temu…

Mimo wszystko dziewczyna postanawia pojechać do Penzance, tłumacząc sobie, że zastrzyk gotówki to coś, czego najbardziej w tej chwili potrzebuje. W ten właśnie sposób autorka zabiera nas do wielkiej, wiekowej posiadłości Trepassen w Kornwalii, która skrywa mroczną tajemnicę. Nim się zorientujemy, zostajemy wciągnięci w rodzinny spór o spadek niejakiej Hester Mary Westaway – domniemanej zmarłej babci Hal.

recenzja ksiązki "ŚMIERĆ PANI WESTAWAY"
Materiały promocyjne

KLIMATYCZNA, NASTROJOWA

Liczne opisy ogromnego willi Trepassen zdecydowanie działają na wyobraźnię czytelnika. Z jednej strony poznajemy ciepłe, wakacyjne oblicze posiadłości. Jednak widniejący na pocztówce urokliwy biały dom mija się z jego realnym obrazem. 

Przymiotniki i określenia wykorzystane przez autorkę kreują w głowie czytelnika obraz niezadbanego, porzuconego i zapomnianego budynku, skrywającego masę sekretów. Drzwi z zamkiem na zewnątrz. Brak ogrzewania. Wyryty w drewnie napis „pomocy”. Kraty i dziwne wąskie przejścia… Brzmi trochę jak Hogwart, choć pozbawiony magii i uroku.

PODSUMOWANIE

Co tu dużo mówić – Śmierć pani Westaway zaskakuje dobrze wykreowanymi bohaterami, którzy potrafią być zarówno wyrachowanymi draniami, jak i zabawnymi, sarkastycznymi wujami.

Dzięki lekkiemu stylowi historię czyta się szybko i z ogromną przyjemnością, co jest ogromnym plusem przy takiej ilości tekstu. Klimat książki wprawia czytelnika w świetny nastrój i zachęca do dalszego poznawania fabuły.

Pomimo dużej ilości opisów powieść nie nudzi, nie usypia. Za jej sprawą czytelnik może przenieść się w sam środek toczącej się akcji i czynnego rozwiązywania tajemnicy rodziny Westaway. Zdecydowanie polecam!


Szukasz innej książki z tego gatunku? Zajrzyj do zakładki kryminał/thriller na naszej stronie!

Klaudia Wróbel
Hej! Mam na imię Klaudia, ale przyjaciele nazywają mnie Wróblem, od około sześciu lat tworzę swoje teksty, piszę opowiadania, fanfiki, recenzje, kiedyś prowadziłam nawet bloga. (Miałam nawet epizod z YouTubem). Aktywnie uczestniczę w konkursach literackich, szukając coraz to nowszych okazji, by coś w wolnym czasie stworzyć.Interesuję się literaturą, lubię oglądać filmy i seriale i nie wyobrażam sobie życia bez muzyki. By być na bieżąco z tym, co robią moi idole, siedzę na Twitterze praktycznie 24/7 i nie ukrywam, że prawdopodobnie jestem już uzależniona.Uchodzę za tzw. człowieka renesansu, lubię rozwijać się w różnych dziedzinach. Idąc do liceum, uznałam, że zgłębię tajniki przedmiotów ścisłych – tak znalazłam się na profilu biol-chem-mat, choć język polski i historia mają specjalne miejsce w moim sercu.Psychologia to mój konik, z nią także wiążę swoją przyszłość. Potrafię oglądnąć jeden serial milion razy, tylko po to aby od A do Z zanalizować zachowania, charakter i emocje bohaterów.
Udostępnij
Tagi
- Reklama -

Przeczytaj inne recenzje

- Reklama -

To może Cię zaciekawić

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię