„Ugoszczone duchy. Antologia opowiadań grozy” – nieznani mistrzowie gatunku [RECENZJA]

Recenzentka

Wbrew pozorom opowieści grozy nie wywołują lęku u czytelnika. To literatura głęboko osadzona w moralności, która momentami nawet budzi współczucie. Dawne winy czy tragiczne wydarzenia często nie pozwalają duchom opuścić doczesnego świata. Dodatkowo zjawy pojawiają się tam, gdzie przeszłość wymaga rozliczenia.
Egzemplarz książki – w ramach współpracy barterowej – otrzymaliśmy od:
Wydawnictwo Zysk i S-ka

Antologia Ugoszczone duchy. Antologia opowiadań grozy zawiera dwadzieścia cztery utwory mniej znanych pisarzy żyjących na przełomie XIX/XX wieku. Należą do nich m.in. Sabine Baring-Gould, Richard Marsh (jego powieść opublikowano w tym samym czasie co Draculę Brama Stokera), Rosa Mulholland (współpracowała z Karolem Dickensem, pisząc opowiadania dla czasopisma „All the Year Round”) czy Dianah Maria Mulock. Ich różne style doskonale widać w sposobie pisania i tematyce, którą podejmują w swoich opowiadaniach. Utwory w antologii dotyczą duchów, śmierci, nawiedzonych domów, przeszłości, a nawet kapłaństwa.

Objętość

Nie da się ukryć, że książka nie należy do najkrótszych. Myślę, że mimo to dobór opowiadań i autorów nie sprawia, że czytelnik chce ją szybko odłożyć. Tego typu zbiorów nie trzeba czytać cięgiem, a pominięcie jednego opowiadania niewiele zmienia. Utwory na początku są zdecydowanie dłuższe. Na końcowych stronach pojawiają się krótsze opowiadania, które czyta się w zaskakująco szybkim tempie. Ze względu na swoją zwięzłą formę często są niejednoznaczne i tym samym zmuszają odbiorcę do refleksji. Dodatkowo większość opowieści ma otwarte zakończenia, które nie narzucają interpretacji. Z tego powodu czytając ostatnie opowiadania, czułam większą przyjemność z lektury. Początkowe utwory mimo swojej oryginalności po czasie stawały się bardzo monotonne i brakowało w nich lekkości.

Ugoszczone duchy. Antologia opowiadań grozy – dobór tekstów

Utwory zawarte w antologii są bardzo starannie dobrane. Całość jest spójna i nie ma się wrażenia przypadkowości. Nawet gdy dany autor wprowadza nowe motywy, to nie odczuwa się braku konsekwencji. Na przykład nawiązania do mitologii w opowiadaniu Trzy psy Gilberta K. Chestertona – opisanie Hermesa i Itaki – zaskoczyły mnie swoją oryginalnością. Po nawiedzonych domach, opętaniach i mściwych duchach tego typu elementy urozmaicają czytanie i bardziej podtrzymują ciekawość. Dlatego myślę, że takie opowiadania mogłyby pojawić się nieco wcześniej.

Najbardziej w Ugoszczonych duchach urzekł mnie sugestywny klimat. Teatry, bale, pociągi, stare obrazy pozwalają niemal namacalnie odtworzyć w wyobraźni minione wieki. Większość tekstów porusza tematy problemów społecznych, życia artystów, pisarzy. Nie brakuje także czarnego humoru oraz tajemniczych przedmiotów. Opowiadania o kapłanie także znacząco wzbogacają tekst. Polecam Ugoszczone duchy każdemu, kto ma trochę inne wyobrażenia na temat opowieści grozy albo chce mieć na swojej półce coś nietuzinkowego. Można się pozytywnie zaskoczyć i spojrzeć na ten gatunek z zupełnie innej perspektywy.


Polecam także inną antologię Koszmarny dom i inne opowieści o duchach – recenzja antologii

Dorota Duda
Dorota Duda
Recenzentka
Studentka Edytorstwa na Uniwersytecie Opolskim. Kociara, miłośniczka literatury pięknej i owocowej herbaty. W wolnym czasie korektorka i redaktorka artykułów w Gazecie Kongresy.

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

Tytuł:
Ugoszczone duchy
Autor:
praca zbiorowa
Tłumacz:
Jerzy Łoziński
Wydawnictwo:
Zyski i S-ka
Data wydania:
20.01.2026
Liczba stron:
616
Język
9
Treść
8
Okładka
7
Czytaj więcej recenzji
Może cię zainteresować
Antologia Ugoszczone duchy. Antologia opowiad...„Ugoszczone duchy. Antologia opowiadań grozy” – nieznani mistrzowie gatunku [RECENZJA]

Dodaj do kolekcji

Brak kolekcji

Tutaj znajdziesz wszystkie wcześniej stworzone kolekcje.