W piekle jej nie chcą, anioły się jej obawiają… – „Ja, anielica” Katarzyny Bereniki Miszczuk

Redaktorka językowa

Ja, anielica to drugi tom cyklu diabelsko-anielskiego o przygodach Wiktorii Biankowskiej. Tym razem dziewczyna nie zginęła, ale diabły i tak wplątały ją w swoje niecne sprawki. Wymyśliły, że jako posiadaczka Iskry Bożej i mocy piekielnych Wiktoria da radę stworzyć im skrzydła. A to ostatni warunek do spełnienia, by Beleth i Azazel mogli wrócić do nieba.
Egzemplarz książki – w ramach współpracy barterowej – otrzymaliśmy od:
Wydawnictwo Mięta

Po wydarzeniach z pierwszego tomu Wiktoria wiedzie zwykłe życie na ziemi – studiuje, imprezuje i od kilku miesięcy spotyka się z Piotrkiem (i nic nie pamięta ze swoich piekielnych przygód!). Diabły nie powiedziały jednak jeszcze ostatniego słowa i zamierzają znów namieszać w jej życiu.

Główny wątek

Głównym problemem, z którym tym razem przyjdzie się zmierzyć Wiktorii w drugim tomie cyklu diabelsko-anielskiego, jest odesłanie Beletha i Azazela do nieba. Podstępny diabeł Azazel po nieudanej rewolucji przeciw Lucyferowi ubzdurał sobie, że chciałby zostać archaniołem. Biurokracja w niebie jest jednak niemal równie upierdliwa jak w piekle – w dodatku aniołom nie spieszy się do przyjmowania z powrotem potępionych diabłów. Piętrzą więc przed nimi przeszkody, a główną ma być brak skrzydeł, które odcięto im po powstaniu Lucyfera.

Klimat

Szybko okazuje się, że podróż do nieba, to dopiero początek kłopotów. Być może jest tu bardziej pastelowo i na pierwszy rzut oka wydaj się porządniej… ale anioły mają niemal tak samo dużo za uszami, co diabły. I także są biurokratycznymi i zakochanymi w hierarchii hmm… istotami z wygórowanymi ambicjami.

Katarzyna Berenika Miszczuk utrzymuje klimat z pierwszego tomu. Jest więc absurdalnie i z humorem, a nowe postaci są tak samo charakterystyczne, jak te z Ja, diablica, i tak samo mocno osadzone w stereotypach. Stworzony przez autorkę świat jest lekki i przewrotny, a najmocniejszą stroną powieści wciąż pozostają dialogi – naturalne, zabawne i pełne charakteru. Między dobrze znanymi bohaterami tworzą się nowe sojusze, powstają nowe relacje uczuciowe – przy tej książce nie można się nudzić, bo jest jak emocjonalny rollercoaster.

Podsumowanie

Po przeczytaniu Ja, diablica nie sądziłam, że kontynuacja może jej choćby dorównać. Szybko jednak okazało się, że jest równie dobra, jeśli nawet nie lepsza. Wiktoria, choć wciąż nieporadna i impulsywna, trochę się zmienia, dojrzewa i zaczyna to w sobie dostrzegać. Z odwagą podejmuje się nowych wyzwań i stawia czoła własnym, pokręconym uczuciom.

Ja, anielica czyta się szybko i z dużą przyjemnością. Styl autorki jest młodzieżowy – ale w najlepszym tego słowa znaczeniu. Katarzyna Berenika Miszczuk nie stroni od żartów sytuacyjnych czy ironicznych komentarzy. A to w efekcie daje lekką, pełną humoru fantastykę, przy której można miło spędzić kilka wieczorów.

Dominika Giżycka
Dominika Giżycka
Redaktorka językowa
mgr filologii polskiej, redaktorka, dziennikarka i przedsiębiorczyni, współautorka bookstagrama ksiazkibezlimitu

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

Tytuł:
Ja, anielica
Autor:
Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Mięta
Data wydania:
10.09.2025
Liczba stron:
448
Fabuła
8
Bohaterowie
10
Styl i język
9
Czytaj więcej recenzji
Może cię zainteresować
Po wydarzeniach z pierwszego tomu Wiktoria wi...W piekle jej nie chcą, anioły się jej obawiają… – „Ja, anielica” Katarzyny Bereniki Miszczuk

Dodaj do kolekcji

Brak kolekcji

Tutaj znajdziesz wszystkie wcześniej stworzone kolekcje.