Strona głównaRecenzje książek i komiksówLiteratura piękna"W sam raz. Krótka opowieść o prawie niczym", czyli chwila refleksji nad...

„W sam raz. Krótka opowieść o prawie niczym”, czyli chwila refleksji nad własną egzystencją

Bohaterowie
10
Fabuła
9
Klimat
9
Język
7

Jostein Gaarder poruszył świat w 1991 roku po wydaniu Świata Zofii. Teraz powraca z powieścią W sam raz. Krótka opowieść o prawie niczym i zabiera nas w filozoficzną podróż.

Tytuł najnowszej powieści Josteina Gaardera jest wręcz idealny. W sam raz. Krótka opowieść o prawie niczym to historia na jeden wieczór. Nie dowiadujemy się z niej prawie niczego. Jej autor stawia przed czytelnikami pytania, które zadajemy sobie w jakimś momencie swojego życia. Kim jesteśmy? Do czego zmierzamy? Jaki jest cel i dlaczego tak pędzimy? Ta filozoficzna opowiastka dotyka fundamentalnych aspektów naszego istnienia i razem z głównym bohaterem staramy się odnaleźć odpowiedzi.

Z drugiej strony nie możemy wykluczyć, że nasze istnienie i nasze zdolności intelektualne są wynikiem czegoś innego, większego niż w zasadzie niemieszczący się w głowie przypadek.

Egzystencjalny upadek i filozoficzne rozterki

Książka opowiada historię Alberta – mężczyzny w średnim wieku, który prawdopodobnie padł ofiarą kryzysu egzystencjalnego. Zmaga się z niedowładem ręki, a postawiona niedawno diagnoza wytrąciła go z życiowej równowagi i wrzuciła na nieco krętą ścieżkę. Bohater musi zmierzyć się z bólem istnienia, lękiem i śmiercią. Skonfrontować z faktem, że stał się zależny od innych.

Nieraz wydaje nam się, że pozostaliśmy na świecie sami. Samotnie próbujemy przedrzeć się przez życiowe burze i przetrwać aż do końca. Doskwiera nam ból i lęk przed tym, co będzie później.  Autor Świata Zofii z filozoficzną finezją udowadnia, że nikt nie jest samotną wyspą pośrodku oceanu, bo każda ma gdzieś obok siebie kolejny ląd. Niemal każe się rozejrzeć w poszukiwaniu osób, które choć nie wydają się – są nam bardzo bliskie. Ze wszystkimi ludźmi łączy nas niewidzialna nić, a zerwanie choć jednej z nich może skutkować katastrofą. 

Autor przekonuje nas, że liczymy się na świecie

Gaarder mówi o tym, że wszyscy mają do odegrania jakąś rolę, każdy jest potrzebny we wszechświecie i ma w sam raz czasu, by spełnić wolę Boga. Uczy nas, byśmy dokładnie rozważali decyzje, patrzyli w przyszłość, mając na uwadze to, co dzieje się tu i teraz.

Dysponujemy bezimiennym, wprost bezdennym bogactwem w postaci wrażeń i doświadczeń, wspomnień i przywiązania do siebie nawzajem. Ale kiedy się żegnamy, to wszystko się rozpada i znika, odchodzi w zapomnienie

W sam raz… to powieść, która skłania czytelnika do refleksji. Choć liczy zaledwie 125 stron, na długi czas pozostaje w pamięci. Pozwala się zatrzymać oraz przez chwilę zastanowić nad życiem i jego końcem. Pokazuje, że zawsze można coś zmienić czy naprawić, przerwać krąg złych zdarzeń i przede wszystkim – zatrzymać.

Każdy potrzebuje momentu, kiedy bez konsekwencji może usiąść i przemyśleć dotychczasowe działania. Odnaleźć w sobie tę filozoficzną cząstkę, którą pomoże rozbudzić Jostein Gaarder, i pozwolić sobie na dawkę silnych emocji. To właśnie daje nam W sam raz… – umożliwia chwilę refleksji i powrotu do nieprzepracowanych traum.


Zapraszamy do lektury recenzji Dworu Srebrnych Płomieni!

Wiktoria Pietrzak
Z głową w chmurach, nogą w kawie i nosem w książce. Nie wyobrażam sobie świata bez tych trzech rzeczy.
Udostępnij
Tagi
- Reklama -

Przeczytaj inne recenzje

- Reklama -

To może Cię zaciekawić

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię