- Reklama -

Weekend z książką #3 – „Salvatore”

Salvatore – książka Natashy Knight – przez długi czas nie była dostępna dla polskich czytelników. Podbiła rynek amerykański i wraz z  drugą częścią stały się hitami sprzedaży. Dziś pozycja ta i u nas ma swój czas. Z całą pewnością jest to romans mafijny zupełnie inny niż wszystkie, które do tej pory się ukazały.

Mrok i strach

Salvatore Benedetti to najmroczniejsza z postaci, jaka ukazała się w romansach mafijnych wydanych w Polsce. Niebezpieczny, przystojny, z mroczną przeszłością nie staje się tym dobrym. Czarny świat rodziny mężczyzny wciągnie Was bez reszty…

Benedetti po raz pierwszy

Mroczny i dość wyuzdany romans Natashy Knight zabierze Was w świat, w którym wszystko, a szczególnie kobieta, jest kartą przetargową. Główny bohater Salvatore dostaje żonę w prezencie, oczywiście w ramach umowy. Nikt nie pyta dziewczyny o zdanie, ma być skromna, miła oraz posłuszna. Lucia jednak nie jest wzorową panią domu i nie zamierza słuchać swego pana i władcy… Niesie to za sobą wiele nieprzyjemnych konsekwencji…

Czy Salvatore ochroni żonę przed własną rodziną? Jak Lucia odnajdzie się w tak brutalnym świecie? Publikacja trzyma w napięciu od pierwszych stron. To nie tylko historia miłosna, ale również opowieść o trudnych i bolesnych relacjach rodzinnych.

Zupełne zaskoczenie

Przyznam, że wśród romansów mafijnych ta pozycja najbardziej przypadła mi do gustu. Nie jest cukierkowa. Pomimo brutalności w przedstawieniu postaci, chamstwa, krwi, żądzy zemsty, jest to jedna z lepszych powieści w kategorii romans. Niejednoznaczny bohater, odważna kobieta z charakterem, a wokół intryga, strach, i rodzina, która miłości na pewno nie ma w swoim repertuarze. Chociaż pomysł może wydawać się oklepany, przedstawiony jest w świeży sposób.

Do Salvatore zabierałam się długo, dlatego że nie mogłam przebrnąć przez wulgarność pozycji, ale kiedy mi się to udało, uznałam, że książka jest wspaniała. Ukazały się dwa kolejne tomy, każdy z nich jest o innym z braci Benedetti. Ta niebanalna rodzina umili Wam czas w weekendowe popołudnia.

Nie zawiedziecie się miałkością tekstu i przewidywalnością wydarzeń. Bezsprzecznie zwroty akcji oraz temperament bohaterów sprawią, że sięgniecie po kolejny tom. Salvatore zabierze Was w świat, z którego nie będziecie chcieli wyjść. Polecam wszystkim, którzy kochają romanse mafijne i chcieliby przeczytać coś naprawdę mocnego.

Z uwagi na to, że książka jest brutalna i wulgarna, ci, którzy nie lubią takiego języka, nie powinni po nią sięgać.


Zachęcam do przeczytania artykułu Stacje serc – podróż po miłość bez przystanków.

- Reklama -

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię