Aurora Scalviati – najlepsza profilerka kryminalna
Kiedy traciłam nadzieję na dobre i mocne książki, z ratunkiem przyszła mi seria o Aurorze Scalviati, wydana nakładem Wydawnictwa LeTra. Jeśli po książce mam problem ze snem, to powieść naprawdę była dobra.
Aurora zostaje przeniesiona z Turynu do małej, włoskiej miejscowości Sparvara, w regionie Emilia-Romagna. Podczas ostatniej z akcji ginie jej przełożony, a jednocześnie ukochany. Sama zostaje dotkliwie zaatakowana, w wyniku czego w głowie pozostał jej kawałek pocisku. Jego usunięcie mogłoby spowodować śmierć Aurory. Przechodzi długą terapię, aby móc znów wrócić do bycia profierką. Ico się dzieje w Sparvarze? Morderstwo wzorowane na działaniu innego psychopaty z przeszłości tego miasta, Złego Wilka.
Brutalne morderstwo rytualne to dopiero początek
Prócz brutalności rytualnej (genialne nawiązania do rytuałów i historii regionu), autorka zacnie bawi się odbiorcą w stylu kafkowskim i Edgara Allana Poego. W bardzo klarowny, ale trzymający w napięciu sposób ukazana jest rozmowa z inteligentnym psychopatą, który sam proponuje pani komisarz walkę z własnymi demonami przeszłości. Czy zatem psychopata owinął sobie policjantkę wokół palca?
W pierwszym tomie spotykamy dwa rodzaje psychopatów: maniakalnego i inteligentnego. Maniakalny, prócz idealnie rozplanowanego działania, traci grunt pod nogami, kiedy nie ma kontroli. Drugi będzie o nią walczył, nawet jeśli jest w ogromnym napięciu. I w subtelnym emocjonalnym tańcu ogra na szachownicy swojego oponenta.
Napięcie nie gaśnie, nie jest trywialne
Podobają mi się przedstawione metody śledcze, zawiłość historii, która jest poprowadzona tak, że odbiorca sam próbuje zgadywać, co będzie następnym krokiem.
Abstrahując, niektóre cytaty inteligentnego psychopaty naprawdę potrafią wywołać gęsią skórkę:
Ciemność jest taka… przytulna, nie uważasz? W ciemności nie ma cieni.
Twoje blizny są idealne, ale musisz nauczyć się z nimi żyć.
Te cytaty potrafią wbić się w głowę jak powieściowe, rytualne gwoździe…
Pamiętacie scenę z filmu Milczenie owiec, gdzie była rozmowa z Hannibalem? Tutaj mamy podobną sytuację, ale autorka bardzo zgrabnie zmieniła sytuację: to odbiorcy będą zadawać pytania psychopacie.
Nie ma obcesowych romansów, pociągów do psychopatów. Żywa, prawdziwa zbrodnia, której rozwiązanie może prowadzić do wariactwa. Esencja dobrego thrillera.
Miałam lekkie obawy co do tłumaczenia, czy wyjdzie wszystko w porządku, ale jest zrobione na wysokim poziomie. Zabrakło tylko szerszych opisów miasteczka, do którego trafiła Aurora, by móc naprawdę sobie dobrze wyobrazić klimat Włoch. Autorka dopracowała znaczenie symboliki w śledztwie i kryminalistyce oraz jej znaczenie na tle historycznym.
Zajrzyjcie do naszej innej kryminalnej recenzji: Polowanie na antylopy – w pułapce przemocy i uczuć.


