- Reklama -

„Zamknięta na klucz” – M.M. Kowalska recenzja

Gdy tylko przeczytałam opis Zamkniętej na klucz, stwierdziłam, że to pozycja idealna dla mnie. Pod względem tematyki i gatunku świetnie trafiała w moje gusta, więc nie mogłam się doczekać momentu, w którym będę mogła po nią sięgnąć. Czy książka okazała się tak dobra, jak myślałam? Zaraz się przekonacie!

– Czym ty jesteś? – wydusiła z siebie kobieta. Jej oczy zaczęła zasnuwać mgła i coraz trudniej było jej się skupiać na otaczających ją rzeczach.
– Twoim najstraszliwszym koszmarem, złotko. – Jeszcze mocniej zacisnęła rękę wokół szyi kobiety.

O czym jest Zamknięta na klucz?

Główną bohaterką Zamkniętej na klucz jest Elizabeth; typowa nastolatka, której dni wypełnia nauka, a wolny czas najlepsza przyjaciółka i chłopak. Jej życie jednak nie zawsze było wesołe, ponieważ ma ojca pracoholika, a matka odeszła, gdy dziewczyna była mała. Pomimo tego Elizabeth stara się żyć jak najnormalniej, lecz jedna rzecz nie daje jej spokoju. Dziewczyna ma problemy ze snem, a jeśli już udaje jej się zasnąć chociażby na chwilę – nękają ją koszmary.

Musiała poznać motywacje kobiety ze snów i odkryć, jakie miała ona wobec niej plany.

Tajemniczy nieznajomy.

Jej życie zaczyna się diametralnie zmieniać w momencie, gdy do miasta przybywa Clark Stevens. Chłopak stara się jak najbardziej do niej zbliżyć, a dziewczyna nie potrafi się mu oprzeć. Czuje, jakby coś ją do niego przyciągało. Wraz z pojawieniem się Clarka, Elizabeth dostrzega coraz więcej dziwnych rzeczy. Wkrótce potem zaczyna plątać się we własnych myślach – ma wątpliwości, czy wszystko, co dzieje się dookoła niej, jest prawdą, czy tylko wytworem jej wyobraźni. Na domiar złego ktoś ją śledzi i zdecydowanie nie ma dobrych zamiarów…

Czy Elizabeth zaufa nieznajomemu? Czy grozi jej niebezpieczeństwo? Jak poradzi sobie z nową rzeczywistością? Kim są nadludzie i czego oczekują od dziewczyny?

Musiała być silna i nie mogła pozwalać, by emocje brały nad nią górę.

Zaskakująca i trzymająca w napięciu?

Zamknięta na klucz – muszę przyznać, że nie zawiodłam się na tej książce. Fabuła wciągnęła mnie już od samego prologu i nie mogłam się doczekać tego, co dalej mnie czeka. Nawet nie odczułam, że jest to pisarski debiut, ponieważ autorka ma niezwykle przyjemny styl pisania i wykreowała bardzo interesujący świat. Zdecydowanie na plus muszę wyróżnić elementy fantastyczne, ponieważ autorka nie sięgnęła po znane nam już istoty, a wykreowała własną rasę nadludzi. Ich historia została dobrze rozplanowana, przez co cały czas miałam ochotę dowiadywać się o nich czegoś nowego.

Wszyscy patrzyli na rozgrywającą się scenę i czekali na dalszy rozwój wydarzeń. Nikt nie odważył się odezwać słowem. Elizabeth nie była wystarczająco silna psychicznie, by powiedzieć cokolwiek więcej. W końcu wyrzuciła z siebie to, co ciążyło jej na duszy przez lata.

Kiedy akcja nabiera tempa…

Elizabeth wkracza do nadprzyrodzonego świata i musi stoczyć walkę z nową rzeczywistością. Nie jest to jednak łatwe zadanie, gdyż ciągle dowiaduje się nowych informacji, a jednocześnie ma wrażenie, że pewne rzeczy są przed nią ukrywane. Jednak dziewczyna się nie poddaje, zamiast tego za swój cel obiera poznanie prawdy. Autorka świetnie poprowadziła akcję, stopniowo dawkując informacje. Dzięki temu czytelnik nie nudzi się i utrzymuje swoje zainteresowanie.

Mimo to nie chciała poddać się bez walki. Tylko w ten sposób mogła dowiedzieć się prawdy o swojej przeszłości i ustalić raz na zawsze, kim tak właściwie jest.

Czy to już koniec?

Nie będę ukrywać, że ostatni rozdział wręcz złamał moje serce. Epilog trochę próbował je posklejać, ale i tak zostawił mnie z masą pytań i niezaspokojoną ciekawością. I bardzo dobrze, ponieważ dzięki temu już nie mogę doczekać się kolejnej części. Zamknięta na klucz jest naprawdę rewelacyjną książką. Świetna fabuła wraz z ciekawie wykreowanym światem daje niezwykłe połączenie. Powieść zaskakuje i zachwyca czytelnika aż do samego końca. Jednocześnie pozostawia pewne tajemnice i niedopowiedzenia, które, mam nadzieję, autorka rozwinie w kolejnych tomach. Ja już wypatruję następnej części!

Moja ocena 9/10


Wszystkie grzechy korporacji Somnium – Dawid Kain – Recenzja 

- Reklama -

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię