Wciągająca biografia
Żarłok to powieść oparta na faktach, opowiadająca o życiu człowieka o imieniu Tarrare. Towarzyszymy głównemu bohaterowi od dnia narodzin i jesteśmy świadkami rozwoju jego nietypowej kariery. Mężczyzna zasłynął we Francji w czasach rewolucji francuskiej z powodu swojego nieokiełznanego głodu. Urodził się niedaleko Lyonu w roku 1772 i jest to jedna z niewielu faktycznych informacji. Natomiast prawda jest taka, że nie dysponujemy zbyt wieloma szczegółami jego życia. Jak przyznaje w posłowiu autorka, większość fabuły i postaci została zmyślona. Poznajemy głównego bohatera jako dziecko, któremu przyszło dorastać w niezwykle trudnym, pełnym biedy i bólu środowisku. Ludzie o jego statusie materialnym zwykle całe życie spędzali w swojej rodzinnej wiosce. Przeciwności losu sprawiły jednak, że Tarrare nie zdołał zagrzać miejsca we własnym domu. Pozbawiony swojego miejsca na ziemi wyruszył przed siebie bez żadnego konkretnego planu i celu.
Żarłok, który przechodzi z rąk do rąk
Pozytywnym aspektem książki są jej bohaterowie. Autorka posiada zdolność kreowania postaci pełnych życia i charakteru. Wszystkie są dopracowane i mocno osadzone w świecie przedstawionym; wiemy, czym się parają i z czym to się wiąże, dostrzegamy różnice w sposobie ich wypowiedzi i zmartwieniach, które zaprzątają ich głowy. Mamy do czynienia z postaciami męskimi i żeńskimi w różnym wieku i o różnej pozycji w społeczeństwie. Nie da się jednak ukryć, że wszystko nadal kręci się wokół tytułowego żarłoka. Z tej perspektywy wygląda to tak, jakby chłopak stale przechodził z rąk do rąk. Wolność okazuje się dla niego w pewnym sensie nieosiągalna, nawet mimo anonimowości i braku powiązań z jakimkolwiek miejscem czy ludźmi. Warunki dyktuje bieda, przemoc i sytuacja geopolityczna.
Demon (żarłok) w ciele chłopaka
Zdolność do pochłaniania nieprawdopodobnych ilości jedzenia, picia i innych obiektów nieprzeznaczonych zwykle do spożycia staje się źródłem utrzymania dla młodego bohatera. Niestety, oprócz tego jest ona przede wszystkim powodem jego ogromnego cierpienia. Trapiony głodem, który zajmuje wszystkie jego myśli przez większość czasu, toczy wewnętrzną walkę o zachowanie własnej woli i osobowości. Niestety, w nieprzyjaznym świecie nikt nie widzi obżarstwa chłopaka jako choroby i niedogodności. W zależności od kontekstu może to być źródło sławy, pieniędzy, pustej spiżarni, kawałów, historii i anegdot, przedmiot badań i rozważań, ale nigdy tragedia jednostki.
Tylko z rzadka czuje cokolwiek innego niż ten głód, nie przedrze się bowiem przez niego żadne uczucie, żadna emocja, a przez to nie jest mi dane wieść życie, jakie przeznaczył mi Bóg – pełne tańca i namysłu, i wspomnień, i miłości, gdyż odkąd się urodziłem, stoję w progu prawdziwego życia, czekając, aż ktoś mnie wpuści, ale nie, nie ma zwykłego życia dla Tarrare’a.
Świat pokazał głównemu bohaterowi, że chce oglądać jego obżarstwo, a następnie okrzyknął go potworem. Jest to tym bardziej przejmujące, że Tarrare daje się poznać jako młodzieniec ufny, szczery i pełen wrodzonego optymizmu. Kocha życie i nieustannie stara się czerpać radość z małych rzeczy, mimo że nie do końca rozumie mechanizmy rządzące światem. Ludzie kochają kontrowersje i skandale, jednak boją się ich konsekwencji. Możemy doskonale zaobserwować to zjawisko i w efekcie jesteśmy świadkami kilku szczególnie obrzydliwych i brutalnych scen. Budzą one dyskomfort nawet poprzez samo odczytywanie ich z kart książki.
Namacalny klimat
Żarłok jest napisany wartkim, zgrabnym językiem z perspektywy wszechwiedzącej osoby trzeciej. Narrator opisuje poczynania chłopaka w sposób, który przywodzi mi na myśl baśń. Generalnie nie mogłam pozbyć się skojarzenia z historią Pinokia, szczególnie tą w reżyserii Guillermo del Toro. W owej produkcji dziecinnie naiwna ożywiona kukiełka odbywa podróż, poznając szereg barwnych bohaterów. Pozwala się wciągnąć w manipulacje przez trupę parającą się pokazami zabawiającymi gawiedź. Tło akcji w przypadku netflixowego Pinokia stanowi faszyzm we Włoszech, a w przypadku Żarłoka jest to rewolucja francuska. Ze względu na niewinny optymizm młodego głównego bohatera, w obu produkcjach nie brakuje momentów lekkich i pełnych ciepła oraz ważnego, ponadczasowego przesłania. Zdolność do tworzenia takich słodko-gorzkich dzieł jest, moim zdaniem, nietypowa i zdecydowanie cechuje moje ulubione produkcje.
Dwie linie czasowe
Żarłok został podzielony na dwie linie czasowe. W pierwszej Tarrare znajduje się w szpitalu, gdzie czuwa nad nim zakonnica. Młoda kobieta nie może opanować swojej ciekawości wobec chłopaka, o którym krążą legendy w całej Francji. W związku z powyższym Tarrare opowiada jej swoją historię (która stanowi drugą linię czasową). Zaczyna od życia w rodzinnej wiosce a kończy na okolicznościach, które doprowadziły go do miejsca, w którym obecnie się znajduje. Mój największy problem z książką polegał na tym, że Tarrare występujący w dwóch liniach czasowych zdawał się dwoma innymi osobami, mimo tego, że całość płynnie się zazębiała. Przebywający w szpitalu Tarrare był bardziej cyniczny i wygadany. Występował jednak na znacznie mniejszej liczbie stron, w związku z czym sukcesywnie ignorowałam tę rozbieżność.
Podsumowując
Żarłok to pięknie napisana książka poruszająca wiele złożonych wątków. Autorka zdołała poświęcić każdemu z nich trochę uwagi, tworząc wyjątkową biografię. Mimo że jest to historia chłopca o imieniu Tarrare, można odnieść wrażenie, że tak naprawdę opowiada ona o wszystkim, oprócz niego. O przemocy, ignorancji, biedzie i bezsilności. O ludziach, którzy czekają tylko na to, by wykorzystać naiwność drugiego człowieka. Uwidacznia, jak łatwo myśleć o osobie jako o anegdocie, a nie o istocie czującej i o tragicznych skutkach, do których ta praktyka często prowadzi.


