Grenlandia – poza horyzont. Top 5 książek o największej wyspie świata
Grenlandia. Ulotny duch Północy. Oblicza świata

Największa wyspa świata wychodzi z cienia. Grenlandia, dotąd postrzegana przez pryzmat stereotypów o Inuitach i wiecznego lodu, stała się kluczowym punktem na mapie współczesnych interesów globalnych. W swojej książce autorka analizuje drogę wyspy do autonomii. Ponadt mierzy się z trudnymi pytaniami: co oznaczałoby dla niej ewentualne zwierzchnictwo USA? Jak zmiany klimatu przekształcają codzienność mieszkańców? Przeplatając ludowe wierzenia z twardą analizą polityczną, publikacja ta obala mity i pokazuje realne wyzwania stojące na drodze do pełnej niepodległości Grenlandii.
Migot. Z krańca Grenlandii

Do najdalej wysuniętych na północ osad Grenlandii cywilizacja dociera rzadko – transport i zaopatrzenie to kwestia kaprysów aury. To tutaj, wśród ostatnich wielkich łowców morsów, Ilona Wiśniewska szukała klucza do zrozumienia świata polarnych Inuitów. Nie przyjechała jako obca obserwatorka, lecz jako gość, który potrafi słuchać. „Ugotuj coś, daj nam się poznać” – usłyszała na początku. Dzięki tej otwartości powstał Migot: reportaż utkany z głosów mieszkańców Qaanaaq i Siorapaluk. To opowieść o przetrwaniu, ociepleniu planety i trudnych relacjach z zewnątrz, wybrzmiewająca najmocniej tam, gdzie słońce nie wschodzi przez kilka miesięcy.
Lud. Z grenlandzkiej wyspy

Dwanaście kilometrów kwadratowych skał i lodu – tyle wystarczyło, by Uummannaq stało się dla autorki całym światem. Wiosną 2017 roku Ilona Wiśniewska połączyła pracę nad nową książką z wolontariatem w lokalnym domu dziecka. Historie mieszkańców poznawała nie podczas oficjalnych wywiadów, lecz w trakcie prozy życia: łowienia ryb w przeręblu, przejazdów lodową taksówką czy przygotowywania posiłków dla wychowanków. Spotkała tam społeczność dumną, a jednocześnie wolną od pychy, która nauczyła ją śmiać się z samej siebie. Tytułowe serce – ukryte w nazwie wyspy – stało się kluczem do zrozumienia Grenlandii, którą autorka opisuje z czułością i humorem.
Nie mieszkam w igloo

Adam Jarniewski nie trafił na Grenlandię w poszukiwaniu adrenaliny ani wysokich zarobków. Nie była to też kolejna sportowa próba zdobycia lądolodu. Do Sisimiut przywiodło go po prostu życie, a on został tam na dwanaście lat. W tym czasie zdążył zapuścić korzenie: założył rodzinę, zbudował dom i – co najważniejsze – spróbował zrozumieć mentalność współczesnych mieszkańców wyspy.
Arktyka zmusiła go do napisania własnych zasad na nowo. By stać się częścią tej społeczności, musiał opanować sztukę polowania, cierpliwość do wiecznie spóźnionych samolotów i zasady hucznych kaffemików. Praca w szkole, wyprawy psim zaprzęgiem i rodzinne anegdoty o „Anaruku” stały się jego codziennością. Dziś Adam opowiada o Grenlandii bez reguł, o wolności ukrytej w surowym krajobrazie i o tym, dlaczego to właśnie zamrażarka jest sercem każdego domu na północy.
Listy z Grenlandii. Na arktycznym szlaku

To wyjątkowa pozycja w literaturze podróżniczej, która zaciera granice między reportażem a literaturą młodzieżową. Choć za książką stoi Adam Jarniewski, to narrację oddaje on w ręce swojej dwunastoletniej córki, Aliny. Dziewczynka, będąca dzieckiem dwóch kultur, wraca po półrocznym pobycie w Polsce do swojego arktycznego domu. Jednocześnie wprowadza nas w tajniki życia na największej wyspie świata.
To nie są notatki turysty, lecz opowieść kogoś, kto w Arktyce dorasta. Alina z humorem i lekkością opowiada o spotkaniach z wołami piżmowymi, łowieniu ryb pod lodem i wyprawach na majestatyczny lądolód. Książka przemyca fascynujące fakty z zakresu geologii, glacjologii oraz lingwistyki. Młody (i ten starszy) czytelnik dowie się m.in., jak skomplikowany jest język grenlandzki i dlaczego natura dyktuje tu każde warunki życia. Tekst uzupełniają liczne fotografie, autorskie ilustracje oraz mapki, które urealniają opisywaną rzeczywistość.
Listy z Grenlandii to zbiór minireportaży, które edukują, bawią i obalają stereotypy. Choć dedykowane starszym dzieciom i młodzieży, stanowią doskonałą lekturę dla każdego dorosłego, który chce spojrzeć na Arktykę bez zbędnego patosu, za to z dużą dozą szczerości i serca.
Jeśli chcesz przeczytać fikcyjną opowieść o Arktyce, sprawdź naszą recenzję Końca mapy!



