Diabelskie nasienie – recenzja książki Edwarda Lee [18+]

- Reklama -

Edward Lee szokuje, obrzydza i zabiera czytelnika w podróż do mrocznej otchłani seksualnego poniżenia. Jak wiele może znieść kobieta, aby stać się członkinią prestiżowego Domu Alfa, będącego jej ostatnią nadzieją na dostatnie życie? Ból, przemoc psychiczna, gwałt i seksualne wykorzystanie – to i wiele więcej znajdziecie w książce Diabelskie nasienie.

Główne bohaterki powieści Diabelskie nasienie – Ann, Hannah i Mercy – mają jeden cel: dołączyć do elitarnego bractwa Domu Alfa. Otyłe, niewyedukowane i brzydkie dziewczęta muszą przetrwać pięć dni Tygodnia Kandydackiego, podczas którego czeka na nie wiele, jak ładnie to można określić, „atrakcji”. Począwszy od codziennego połykania spermy w litrowych ilościach, grupowego seksu analnego z drużyną czarnoskórych koszykarzy, aż po akty seksualne ze zwierzętami…  Fani horroru ekstremalnego, a zwłaszcza entuzjaści pióra Edwarda Lee, z pewnością będą zadowoleni.

Granice poniżenia

Historię Diabelskiego nasienia poznajemy z perspektywy pierwszoosobowej – oczami Ann. Młoda, wyszczekana i krnąbrna dziewczyna, względem rówieśniczek, zdaje się być najbardziej zdeterminowana w przełamywaniu własnych granic wytrzymałości psychicznej. Z każdym kolejnym dniem, z każdą coraz bardziej wyuzdaną próbą, dziewczyna odkrywa, jak wiele jest w stanie poświęcić, aby udowodnić sobie i Starszej Siostrze Zgromadzenia – Kezzy – że nie jest tylko zwykłą, puszczalską nieudacznicą.

Podczas inicjacji dziewczyny muszą przechodzić test wytrwałości i determinacji poprzez poddawanie się różnego rodzaju upokorzeniom i seksualnym poniżeniom. Każdy dzień to nowa próba, zwykle nazywana od wykonywanej czynności: starodziadowanie, piesełowanie i wiele innych, równie wymyślnych wyzwań. Wszystkie, bez wyjątku, oscylują wokół seksualnego wynaturzenia, dewiacji seksualnych i poniżania. Z pozoru obrzydliwe czynności prowadzą jednak z czasem do odkrycia prawdziwej, tajemnej natury Domu Alfa. Skrywanej za fasadą prestiżu i bogactwa.

Emanacja zgorszeniem – i co dalej?

Mimo iż książka Diabelskie nasienie z samego założenia ma wzbudzać obrzydzenie i niesmak, tak nie sposób zaprzeczyć, że z każdą kolejną stroną robi się wtórna. Przedstawione wydarzenia, choć wciąż wulgarne, polegają zwykle na tym samym, zmienia się jedynie partner. Grupa bezdomnych, zwierzęta, wieśniacy. Co więcej, samo przedstawienie czynności jest według mnie za mało dopracowane, brakuje tu szczegółowości, barwnego nakreślenia tła i opisów. Prawdę powiedziawszy, gdyby obedrzeć powieść z seksualnego motywu, Diabelskie nasienie nie za bardzo ma się czym bronić. Jednakże warto zauważyć, iż horror ekstremalny rządzi się swoimi własnymi, brutalnymi zasadami. Ma być ostro, wulgarnie i obrzydliwie – i tak właśnie jest w pozycji Edwarda Lee!

Na pochwałę zasługuje natomiast zakończenie, które stanowi najmocniejszy punkt powieści. Na jaw wychodzi prawdziwe oblicze Domu Alfa, które, aby nie spoilerować, zaznaczę tylko, że jest w pełni satysfakcjonujące.

Trochę techniki

Fabuła, choć ciekawa i intrygująca, nie do końca została wykorzystana. Mamy tu z pozoru prostą, dość liniową opowieść o seksualnym poniżaniu dziewcząt, nakreśloną lekkim, przyjemnym w odbiorze piórem. Sama lektura posiada zaledwie 152 strony, przez co, o ile pozwoli Ci na to żołądek, można ją ukończyć bez problemu w jeden wieczór.

Przy okazji muszę zwrócić również uwagę na stronę techniczną książki. Niestety nie obyło się bez drobnych błędów stylistycznych, literówek czy źle zapisanych słów. Nie umniejsza to jednak jej wartości. Natomiast od strony graficznej Diabelskie nasienie prezentuje się bardzo dobrze. Okładka jest mroczna, demoniczna i od razu wzbudza skojarzenia z horrorem ekstremalnym. Mówiąc krótko, w pełni oddaje klimat książki.

Podsumowanie

Powieść Edwarda Lee skierowana jest głównie do fanów mocnych książkowych wrażeń. Całość jest mocno wulgarna, miejscami obrzydliwa i wykraczająca poza granice dobrego smaku. Choć nie jest to lektura najwyższych lotów, w zupełności wystarczy, aby zaspokoić potrzeby brutalności fanów horroru ekstremalnego. Pozostali jednak powinni omijać książkę szerokim łukiem.

Ocena: 5/10


O tym jak muzyka wpływa na nasze życie.

ZOBACZ TAKŻE

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

„Szpital New Amsterdam” – pacjent zawsze na pierwszym miejscu!

W ostatnim czasie Netflix zaskakuje nas licznymi nowościami. Kolejnym serialem dodanym na platformę jest Szpital New Amsterdam – dramat medyczny na podstawie książki Erica Manheimera....

„Imiona śmierci” – niezapomniana podróż przez Kraj Kwitnącej Wiśni

Książka Imiona śmierci, autorstwa Sylwii Waszewskiej, trafiła do księgarń 20 kwietnia. Ukazała się nakładem wydawnictwa Initium. To opowieść przede wszystkim o walce i zemście,...

Trylogia „Hell” usunięta – czy Pizgacz wyda „Start a fire”?

Niedawno głośno było o niezdrowej fascynacji i toksycznym fandomie trylogii Hell autorstwa P.S. Herytiera znanej jako Pizgacz. O ile uwielbienie dla twórczości i dzielenie...
- Reklama -