„Dusze z ciemności i światła” – recenzja

Okładka
7
Bohaterowie
8
Język
9
Fabuła
9
Klimat
8

Derre to fantastyczna kraina, dom nie tylko dla ludzi, ale także dla elfów czy innych magicznych stworzeń. Wydawać by się mogło, że to oaza spokoju, ale gdzieś czai się zło. Tylko czy to zło rzeczywiście jest złem?

Dusze z ciemności i światła to debiut pisarski Huberta Oleksaka. Jego podłożem jest wojna demonów z aniołami sprzed kilkunastu wieków, w trakcie której siły zła zostały pokonane. A tak przynajmniej się wydawało. Jednakże pewne spotkanie grupy młodych, żądnych przygód ludzi z niejakim Vincentem Piego, wprawia w ruch machinę, która przywróci wielkie zagrożenie dla całego świata.

Jesteśmy w przyszłości, kilka lat po wyżej wspomnianych wydarzeniach. Poznajemy młodą, ambitną i utalentowaną Tenebris – łowczynię należącą do walczącego z demonami i strzegącego porządku zakonu Świętych. Los jednak sprawia, że jej życie zostaje związane z mocami zła i powracającym do życia demonem Żniwiarzem. Co więcej, ów Żniwiarz powraca do Derre w ciele jej miłości, uznanego za zmarłego Omena.

Debiut, któremu wróżymy sukces

Dusze z ciemności i światła opowiadają przygody Tenebris oraz przygotowania Pancernych Świętych do starcia z demonami. Hubert Oleksak buduje swój fantastyczny świat, przybliżając nam żyjące w nim poszczególne grupy społeczne, ludzi, elfów, magów, wojowników oraz demony. Jego opisy są bardzo bogate i kolorowe, a czytelnik nie musi sobie nic dopowiadać widząc Derre i jego mieszkańców oczami swojej wyobraźni.

Wnętrze było zaniedbane i brudne. Zielony barwnik, którym pokryto ściany, był już wyblakły i obdrapany. Niektóre ściany były popękane i kruszyły się na niemal gołą, kamienną podłogę. Gdzieniegdzie był tylko dywanik lub posłanie do spania. W przejściach pomiędzy izbami nie było nawet drzwi, podobnie jak okiennic.

Autor tworzy barwną grupę bohaterów. Na jej czele stoi pewna siebie i odważna, dająca jednak od czasu do czasu ponieść się emocjom Tenebris – dziewczyna o ognistym temperamencie, co w starciu z największym postrachem Derre, może okazać się dla niej zgubne. Jest też ów postrach, czyli Żniwiarz. Uroku dodaje mu fakt, że pozostaje w ciele Omena, miłości Tenebris. Demon to wybuchowa mieszanka bezlitosnego potwora i młodzieńca z dystansem do wszystkiego i wszystkich. Jedną z najbardziej nielubianych przeze mnie postaci jest jednak Venatrix, knująca mistrzyni Tenebris, której nie jest w stanie znieść i robi wszystko by podminować jej pozycję. Mamy też do czynienia z innymi członkami Pancernych Świętych oraz popleczników Żniwiarza. Potężnie zbudowany Zoran, wyrozumiały lider zakonu Sanktus, czy szalona Kirgoth.

Szokuje i zachwyca na każdym kroku

Najnowsza pozycja wydawnictwa Novae Res oprócz niezwykłych przygód, wspaniałych pojedynków i charyzmatycznych bohaterów, daje nam również sporo do myślenia. Przez większość lektury zastanawiałam się czy ten podział na dobro i zło nie jest przypadkiem nieco zakłamany. Może to ci źli są dobrzy, a ci dobrzy wcale nie są tak święci? Kolejne tajemnice odkrywane w trakcie lektury tylko dodawały kolejnych pytań, które pozostają ze mną nawet po pełnym niespodzianek finale.

Książka potrafi wbić czytelnika w fotel i zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. Choć jej akcja toczy się w dosyć powolnym tempie, to gdy przychodzi pora na wielką walkę dobra i zła dzieję się mnóstwo rzeczy naraz i to bardzo szybko, a zakończenie tego pierwszego tomu nie tylko ekscytuje przez kontynuację tej historii, ale także pozostawia nas z chrapką na kolejne odsłony.

Mieszanka tych właśnie elementów sprawia, że Dusze z ciemności i światła. Tom I Śmierć Żyje stanowi gratkę dla każdego czytelnika.


Jeśli jesteście ciekawi innych fantastycznych historii wydawnictwa Novae Res, zapraszam do recenzji Świat według Jo

Wiktoria Pietrzak
Z głową w chmurach, nogą w kawie i nosem w książce. Nie wyobrażam sobie świata bez tych trzech rzeczy.
Udostępnij
Tagi
- Reklama -

Przeczytaj inne recenzje

- Reklama -

To może Cię zaciekawić

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię