- Reklama -

Dużo bohaterów, dużo treści, dużo zabawy – Zaproszenie na śmierć

Alfred Siatecki to autor, z którego powieściami jeszcze się nie spotkałam, dlatego jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że Zaproszenie na śmierć to czwarta część cyklu! Jak poradził sobie autor w swojej najnowszej powieści?

Książka Zaproszenie na śmierć rozpoczyna się w momencie, kiedy dwie strażniczki leśne spisują uczestników imprezy urodzinowej profesora Witkowskiego. Niedługo później w mieszkaniu mężczyzny zostaje znaleziona martwa gosposia. W następnych dniach, w niecodziennych sytuacjach, zaczynają ginąć inne osoby. Trwa śledztwo, w które angażuje się były policjant, aktualnie redaktor.

Bardzo dużo postaci, zbyt wiele informacji

Zazwyczaj w recenzjach opieramy się o przeróżne cechy bohaterów. W książce Alfreda Siatkieckiego jest ich dwa razy więcej niż zazwyczaj. Poznajemy ich imiona i nazwiska, zawodu, tytuły naukowe i relacje z postaciami, które są bardziej zaangażowane w całą sprawę. Bohaterowie tej powieści często są zazdrości, zagubieni, zawistni, niesprawiedliwi oraz zgorzkniali. Choć mają tytuły naukowe, pełnią wysokie stanowiska, nie potrafią się odpowiednio zachować. Dodatkowo, jest ich tak dużo, że ciężko jest o każdej coś wspomnieć.

Sam profesor Witkowski, u którego wydarzyła się pierwsza zbrodnia, to człowiek niezbyt towarzyszki, nie bratający sobie wielu przyjaciół. To osoba oschła, bardzo sztywna. Wykreowanie takiego bohatera, to zdecydowanie strzał w dziesiątkę. Wiele innych postaci żywiło do niego urazę, dzięki czemu autor mógł podrzucać nam fałszywe tropy.

Sprawę morderstwa gosposi prowadzi Jacek Sykulski. Jest on człowiekiem, który nie raz w życiu poniósł porażkę i musiał na nowo wszystko w nim układać.

Daniel Jung zaś jest redaktorem gazety, który – dzięki dawnej pracy w policji – pomaga kolegom z poprzedniej branży w sprawach.

Mamy też kilka postaci kobiecych, które mają ogromne znaczenie w całej historii. Przewijają się praktycznie przez całą książkę.

Rozrywka z kulturą w tle

Akcja powieści Zaproszenie na śmierć dzieje się w Zielonogórze, a często nawet w Niemczech. R sposobem poznajemy walory kulturowe odrębne dla Niemiec, jak i rejonów przygranicznych. To z pewnością gratka dla fanów tradycji i kultur.

  Pojawia się również słownictwo środowiskowe, ale w głównej mierze napotykamy język potoczny.

Opisy są bardzo proste, chociaż dokładne. Stanowią idealne dopełnienie historii. Alfred Siatecki doskonale operuje bogatym słownictwem i wyobraźnią czytelnika.

Zaproszenie na śmierć Alfreda Siateckiego to dobrze napisany kryminał, z kilkoma niewielkimi wadami. Na pewno sprawdzi się jako rozrywka w miły wieczór z herbatą.

 

Wiktoria Pietrzak
Z głową w chmurach, nogą w kawie i nosem w książce. Nie wyobrażam sobie świata bez tych trzech rzeczy.
- Reklama -

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię