Kiedy mnie zobaczyłeś – tragedia i miłość potrafią zaplątać

Tragedie zdarzają się każdemu i to bez wyjątku. Groźne wypadki, śmierć kogoś ważnego. Stają się one wielką próbą relacji i często te kończą się dość szybko. Wszelkie plany i marzenia zostają przekreślone, a chęci ich ratunku są nierzadko kuriozalne i mocno desperackie. Tym razem nie było inaczej.

Kiedy mnie zobaczyłeś to historia o miłości, walce z myślami, ale również ludzkiej tragedii.

Główną bohaterką powieści jest Alicja, która – wraz ze swoją bliźniaczką, Gabrysią – wpada na nieco absurdalny pomysł. Chłopak Gabi, Kuba, ulega wypadkowi, przez co traci wzrok. Zdarzenie to nieco przeszkadza w planach dziewczyny, ale z pomocą przychodzi jej siostra. Ich plan jest prosty – Alicja przez czas pobytu siostry za granicą ma udawać Gabrielę przed chłopakiem i jego rodziną.

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu – A. De-Exúpery

Początkowo idzie gładko. Ala odwiedza Kubę po raz pierwszy z postawionym celem – trzymać się z dala od cynicznego Nowaka. Niestety, bohaterka szybko orientuje się, że ten nie zamierza jej na to pozwolić. Równie szybko zakochuje się w wybranku siostry. Zaczyna brnąć i topić się we własnych uczuciach, tracąc kontrolę. A my? Dostajemy solidną porcję infantylnych opisów myśli i otoczenia Alicji, przesłodzone sceny miłosne. Fabuła pędzi, a my możemy odczuć klaustrofobiczność. Brakło mi oddechu, przestrzeni – wszystko dzieje w określonym miejscu i czasie. Nie ma miejsca na przypadek lub swobodę. W tym zwartym, szybkim tekście otrzymujemy dużo dramatyzmu, lecz głębszych emocji nie doznamy. Oczywiście spotykamy się z dawką uczuć, jednak nie są one tak mocno widoczne. W wielu miejscach miałam wrażenie, że czytam wspomnienia małej dziewczynki, a pamiętajmy, że bohaterowie niedawno ukończyli liceum. Dodatkowo w tekście doszukałam się kilku błędów, które korekta musiała przeoczyć.

Kiedy mnie zobaczyłeś J.D Russo to debiut. Jeden z tych, gdzie autorka najprawdopodobniej bała się wyjść poza schemat. Jako że jest to pierwsza książka młodej, niedoświadczonej jeszcze pisarki, nie skreślałabym jej od razu. Kto wie, może zaskoczy nas jeszcze swoim temperamentem, a my będziemy świadkami szybkiego i udanego rozwoju?

Gdybym miała wystawić ocenę punktową, przyznałabym 5 punktów na 10 możliwych.

Ocena: 5/10


Elżbieta Wojnarowska „Czternaście dni Honoraty” – recenzja

Wiktoria Pietrzak

Wesoła, rozrywkowa uczennica szóstego roku w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Prefekt Naczelna i pomocna Krukonka. Autorka bookstagrama lis.czytacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *