Strona głównaLiteratura"Miłość ze snu" Lucy Keating - jawa czy sen?

„Miłość ze snu” Lucy Keating – jawa czy sen?

Miłość ze snu autorstwa Lucy Keating jest idealna dla każdego, kto uwielbia opowieści o szkolnej miłości. Autorka w prosty i przyjemny dla czytelnika sposób ukazuje trudy nastoletnich relacji i miłosne zawirowania, a wszystko to zamknięte w sennej bańce marzeń. 


WYŚNIŁAM SOBIE TĘ KSIĄŻKĘ?

Miłość ze snu autorstwa Lucy Keating przywędrowała do mnie od koleżanki już kilka tygodni temu. Dopiero niedawno udało mi się zabrać do czytania tej pozycji i szczerze przyznam, że już po kilku stronach całkowicie przepadłam. 

Jestem osobą, która kieruje się wyglądem okładki, w zasadzie jej estetyką. Tym razem jednak moją uwagę przykuł zachęcający opis, a raczej sformułowanie:


Miłość jest snem. A potem się budzisz…

TEMATYKA UTWORU

W gimnazjum czy też w starszych klasach podstawówki wiadome jest, że młodzież marzy o znalezieniu idealnej drugiej połówki. Pragną osoby, która pokocha ich bezgranicznie, w której znajdą wsparcie i z którą przeżyją swoje najlepsze lata.

Często przed pójściem do szkoły średniej kreujemy w swojej głowie scenariusze, że już pierwszego dnia w nowej szkole wpadniemy na miłość naszego życia i tak zacznie się nasza miłosna przygoda niczym z fanfika. Większość osób chciałaby znaleźć swoją bratnią duszę, prawda? Autorka w swoim dziele porusza temat miłości i cudownego świata nastolatków, w którym nie zawsze jest tak kolorowo.

Utwór pomaga zrozumieć jak bardzo nieułożony może być świat niepoprawnych romantyków. Choć miłość jest piękna, ma też swoje wady i z nimi także trzeba się kiedyś zmierzyć. Książka Lucy zachęca jednak do walki o swoje uczucia, do walki o drugą osobę. Przekazuje, że nawet po kiepskich chwilach, wreszcie nadchodzą te szczęśliwe ale nic nie dzieje się samoistnie, więc sami musimy do tego doprowadzić. Wiek nastoletni jest o tyle trudny, że wtedy uczymy się wyrażać wszelkie emocje, a nie zawsze wiemy, w jaki sposób to robić, by nie urazić kogoś innego. Keating w swoim utworze radzi, że kluczem do rozwiązania problemów jest rozmowa. Przypomina, że słów i emocji, o których chcemy porozmawiać, nie trzeba się bać.

Miłosne perypetie bohaterów przedstawione są na tle snów i sennych podróży do głębi naszych umysłów. Przyznam, że jest to nadzwyczaj interesujące, szczególnie kiedy możemy odkrywać znaczenia i symbolikę elementów, które powstają w naszej podświadomości. 

Poza tym z książki dowiemy się, czym są sny i jak dużą rolę odgrywają w naszym życiu.


PODRÓŻ DO ŚWIATA SNÓW


Lucy Keating, zainspirowana swoimi snami, pewnego dnia zasiadła do pisania i stworzyła grupkę ciekawych postaci, w tym Alicję Rowe – główną bohaterkę utworu.

Już w pierwszym śnie zakręconej dziewczyny poznajemy jej obiekt westchnień – Maksa.

Akcja właściwa zaczyna się wraz z przeprowadzką Alicji, jej ojca oraz ich psa do Bostonu, gdzie nastolatka zaczyna naukę w Akademii Bennetta. Już pierwszego dnia poznaje tam szarmanckiego Oliviera, z którym później się zaprzyjaźnia. 

Wydarzenia skupione są wokół Rowe, która uświadamia sobie, że wyśniony przez nią chłopak naprawdę istnieje. Co więcej, chodzi do tej samej szkoły co ona, jest raczej w zimnych stosunkach z Olivierem i co najgorsze – ma dziewczynę…

Pomimo tego, że Maks jest w związku, bohaterka nie przestaje o nim śnić. Od swojego taty dowiaduje się o Centrum Badań Snu (CBS), w którym zostaje wyleczona z conocnych koszmarów. I może wszystko zdaje się iść w dobrym kierunku, kiedy Maks i Alicja wreszcie podejmują ze sobą rozmowę, i kiedy chłopak mówi jej, że także była dla niego idealną, wyśnioną dziewczyną, ale to jedynie bardziej komplikuje całą sprawę…

Według pokrętnej logiki pisarza: żadna historia miłosna nie jest prostolinijna, a życie bohaterów trzeba jak najbardziej skomplikować. Co to za książka, bez wzlotów i upadków!

Alicja musi stawić czoło prawdziwej rzeczywistości, opuścić swoją bezpieczną, wyśnioną strefę. Musi bardziej poznać Maksa, ponieważ jak się okazuje – wbrew pozorom, tak naprawdę nigdy go nie znała.

Maks i Alicja udają się w końcu do doktora Petrmanna, aby ten odpowiedział im na pytania związane z ich pobytem w Centrum Badań Snu, gdy byli jeszcze dziećmi. Niestety surrealistyczny mężczyzna nie jest wszechwiedzący…

OSTATECZNA OCENA

Czytając Miłość ze snu czułam lekkość – byłam unoszona przez różowy pył, a miłość wyczuwalna była na każdej stronie.

Styl pisania autorki na pewno sprawił, że literalnie płynęłam przez tę książkę, bo było w niej czuć prawdziwą magię, co jest wielkim plusem. Natomiast nie przemówiła do mnie pierwszoosobowa narracja, która przedstawiła bohaterkę jako 13- letnią, choć od początku wiedziałam, że jest szesnastolatką. Niestety znacznie utrudniło mi to wyobrażenie sobie jej.

Oceniam ten utwór na 4,5/5 gwiazdek – do koszmaru mu daleko, ale do marzenia jeszcze trochę brakuje.

KSIĄŻKOWA ZŁOTA MYŚL


[…] A przede wszystkim nie bój się marzeń. One są wszystkim, co mamy. Czym byśmy byli bez nich?


Jeśli szukasz więcej książek o miłości, koniecznie przeczytaj ten artykuł: PO GODZINACH – LUDKA SKRZYDLEWSKA; ROMANS Z NUTKĄ SENSACJI – RECENZJA

Klaudia Wróbel
Klaudia Wróbel
So working on a little job in the night, That's forty dollars an hour when I see the light...
Fabuła
9
Bohaterowie
7
Klimat
10
Zakończenie
9
Okładka
6
Czytaj więcej recenzji
Może cię zainteresować

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

Miłość ze snu autorstwa Lucy Keating jest idealna dla każdego, kto uwielbia opowieści o szkolnej miłości. Autorka w prosty i przyjemny dla czytelnika sposób ukazuje trudy nastoletnich relacji i miłosne zawirowania, a wszystko to zamknięte w sennej bańce marzeń. WYŚNIŁAM SOBIE TĘ KSIĄŻKĘ? Miłość ze snu autorstwa..."Miłość ze snu" Lucy Keating - jawa czy sen?

Dodaj do kolekcji

Brak kolekcji

Tutaj znajdziesz wszystkie wcześniej stworzone kolekcje.