Moja mroczna Vanesso – Toksyczna miłość między nauczycielem a uczennicą – recenzja książki

Powieść Moja mroczna Vanesso zestawia pamięć i traumę dorosłej kobiety z podekscytowaniem nastoletniej dziewczyny – to prowokujący do myślenia i niemożliwy do stłumienia głos. Będziesz płakać z bezsilności i ze złością walić pięściami. Nie można czytać tej książki bez zaangażowania i nie można jej zapomnieć.

(Zastosowane w tekście cytaty pochodzą z książki „Moja mroczna Vanesso”)

Pierwsza miłość to coś wyjątkowego. Nigdy jej nie zapomnisz.” – mówi nam tak wielu ludzi.

Obojętnie czy jest to miłość szczęśliwa, odwzajemniona, czy nieudana lub wręcz toksyczna. Siedzi w naszej głowie.

Vanessa swojej także nie zapomniała.

Niebezpieczna relacja z toksycznym dodatkiem

Piętnastoletnia Vanessa miała szansę przeżyć swoje pierwsze zauroczenie w jednej z elitarnych szkół, Browick. Obiektem jej zainteresowania stał się Strane – tutejszy nauczyciel. Obydwoje wiedzą, że to co robią, jest niebezpieczne, mimo to brną w tę znajomość, stając się sobie coraz bardziej bliscy.

Doświadczenie dorosłej kobiety w połączeniu z radością i miłością nastolatki

Powieść zestawia beztroskę i podekscytowanie nastolatki z pamięcią i traumą dorosłej kobiety. Szczęśliwe lata uczennicy przeplatają się z ciężkim życiem zapracowanej młodej osoby.

Po burzliwym oskarżeniu Strane’a o molestowanie seksualne jednej z dziewcząt, wszystkie poszkodowane przez mężczyznę kobiety oczekują od Nessy pomocy. Chcą, aby stanęła po ich stronie i również podała nauczyciela do sądu, zarzucając mu gwałt. W tamtym momencie Vanessa zaczyna wewnętrzną walkę między sobą z teraźniejszości a młodziutką uczennicą z Browick. Czy naprawdę ją wykorzystał? A może to jednak była prawdziwa miłość?

Wiedziałem, że tu też jesteś ruda.

Historia jest głęboka i pełna emocji. Przenosi nas w nastoletni świat młodziutkiej Vanessy, pełen zapału i dziecięcego życia, aby po chwili wciągnąć w pełną stresu i traumy codzienność dorosłej dziewczyny. Autorka serwuje nam dawkę akcji, a klimat oraz styl Kate Elizabeth Russel sprawiają, że wciągamy się coraz głębiej i głębiej. Nie potrafimy się oderwać, chcemy wiedzieć, co będzie dalej.

To przez ciebie. To ty wymogłeś decyzję na dyrektorce.

Zakończenie zaś pozostawia nam wiele możliwości interpretacji oraz niedosyt. Chcemy więcej i więcej, wręcz śnimy o tej książce, a ona nie chce wyjść z naszej głowy. No i zadajemy sobie pytanie – czy bohaterka padła ofiarą syndromu sztokholmskiego?

Do tej książki trzeba być psychicznie przygotowanym

Debiutanckie dzieło Kate Elizabeth Russel to fantastyczna opowieść o tym, jak jedna osoba może skierować nasze życie na zły tor, a jedna decyzja – podjęta pod wpływem chwili – jest w stanie odbić się niesamowicie głośnym echem w przyszłości.


Elżbieta Wojnarowska „Czternaście dni Honoraty” – recenzja

Wiktoria Pietrzak

Wesoła, rozrywkowa uczennica szóstego roku w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Prefekt Naczelna i pomocna Krukonka. Autorka bookstagrama lis.czytacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *