Drugi odcinek specjalny „Euforii” lepszy od poprzedniego?

- Reklama -

25 stycznia na HBO pojawił się drugi odcinek specjalny Euforii. Zgodnie z przewidywaniami, kręci się on wokół Jules i formą przypomina odcinek pierwszy, którego recenzja już pojawiła się na Writeracie. Tym razem jednak bohaterka za rozmówczynię ma kogoś z odpowiednimi kwalifikacjami. Terapeutka pomaga w pewien sposób Jules, ale jej wkład w rozmowę jest znacznie mniejszy niż rola Aliego w pierwszym odcinku specjalnym. Wynika to zapewne z tego, że kobieta pojawia się po raz pierwszy i nie ma w serii większego znaczenia. Czy odcinek jest zatem nudny i monotonny?

Euforia odcinek specjalny

Chociaż nie możemy tu liczyć na ożywioną wymianę zdań, Sam Levinson nie zapomniał o urozmaiceniu seansu. Tym razem zrobił to w bardziej typowy dla serii sposób. Dialog jest gęściej przeplatany scenami z życia Jules, dowiadujemy się o niej znacznie więcej. Dopiero teraz naprawdę poznajemy motywy jej zachowania. Nie brakuje nagości i kontrowersji. W końcu aktorka wcielająca się w postać dziewczyny, Hunter Schafer, przyznaje, że miała swój wkład w reżyserie epizodu. Mało tego, określa pracę przy odcinku formą swojej terapii. Możemy to odczuć choćby na początku, kiedy poruszany jest temat transseksualizmu, kwestii dotyczącej w równym stopniu Jules co Hunter. Być może ta bliskość i zrozumienie tematu wpłynęły na świetne aktorstwo i oddanie istoty rzeczy.

Wysłuchujemy przemyśleń dziewczyny na temat kobiecości i swojego wyglądu. Jules opowiada o problemach związanych z byciem innym, o ciągłym ocenianiu i presji otoczenia. Zastanawia się nad odstawieniem hormonów i roli innych ludzi w postrzeganiu samej siebie, nad tym w jakim stopniu mimowolnie dostosowała się do środowiska. Nad tym, czym dla niej jest kobiecość, do czego chce dążyć.

Mówi o oceanie jako o czymś potężnym, dzikim i  szalenie kobiecym

Do tej metafory prawdopodobnie nawiązuje zresztą tytuł fuck anyone whos not sea blob (je**ć każdego, kto nie jest morską kropelką). Zastanawia się nad tym, kim się stała. Czy czuje się teraz sobą? Czy jest szczęśliwa? Mówi o Rue, która widziała ją inaczej niż wszyscy. Znała ją naprawdę, widziała to, kim jest pod warstwami, jakie Jules wykształciła na przestrzeni lat pod wpływem różnych ludzi i doświadczeń. Dziewczyna tęskni do tamtego spojrzenia, tęskni do Rue. Jules twierdzi, że w ten sposób na dziecko powinna patrzeć matka, która poznaje je jako pierwsza, jeszcze zanim stanie się „kimś”.

W tym miejscu dowiadujemy się więcej o matce dziewczyny. Jules opowiada o sytuacji w domu, okazuje się, że równolegle do wydarzeń z pierwszego sezonu jej życie komplikowało się również na tej płaszczyźnie. Terapeutka pomaga dostrzec bohaterce związek między Rue a jej matką. Jules przyznaje, że obwinia przyjaciółkę za to, że obarcza ją odpowiedzialnością za własną trzeźwość. Dziewczyna czuje się winna każdego razu, kiedy Rue sięgnęła po narkotyki, np. tylko dlatego, że nie mogły się spotkać. Terapeutka sugeruje, że Jules żywi prawdziwy żal za to, że podobnie, jak jej zmagająca się z uzależnieniem matka, Rue nie dostrzega, jak jej zachowanie i problemy wpływają na jej przyjaciółkę. Dziewczyna przyznaje, że nigdy nie patrzyła na to w ten sposób.

Euforia odcinek specjalny

Odcinek jest mocno psychologiczny i podobnie do pierwszego lekko suchy, ale naprawdę wartościowy

Euforii można tylko pogratulować niezwykle rozwiniętych charakterów postaci i świetnego aktorstwa. Drugi odcinek zdecydowanie może dumnie stać koło poprzedniego. Czy jest lepszy? Myślę, że ich poziom jest bardzo zbliżony i wybór lepszego jest kwestią indywidualną. O ile w pierwszym rozmowę urozmaicał Ali i jego historia, o tyle drugi wyjaśnia i pokazuje więcej nowych informacji oraz częściej przenosi nas w inne miejsca. Nie można poza tym nie wspomnieć o muzyce w drugim odcinku. Na potrzeby serialu powstała piosenka Lo Vas A Olvidar autorstwa Billie Eilish i ROSALI, która mocno trzyma się karty na czasie YouTube i wciąż zwiększa swoją i tak oszałamiającą liczbę 32 milionów wyświetleń. Który odcinek jest waszym ulubionym?


Jeśli chodzi o HBO, niedawno na platformie pojawiła się niezwykła animacja Wesa Andersona pt. Wyspa psów. Czy film jest zwykłą bajką dla dzieci?

ZOBACZ TAKŻE

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

„Szpital New Amsterdam” – pacjent zawsze na pierwszym miejscu!

W ostatnim czasie Netflix zaskakuje nas licznymi nowościami. Kolejnym serialem dodanym na platformę jest Szpital New Amsterdam – dramat medyczny na podstawie książki Erica Manheimera....

„Imiona śmierci” – niezapomniana podróż przez Kraj Kwitnącej Wiśni

Książka Imiona śmierci, autorstwa Sylwii Waszewskiej, trafiła do księgarń 20 kwietnia. Ukazała się nakładem wydawnictwa Initium. To opowieść przede wszystkim o walce i zemście,...

Trylogia „Hell” usunięta – czy Pizgacz wyda „Start a fire”?

Niedawno głośno było o niezdrowej fascynacji i toksycznym fandomie trylogii Hell autorstwa P.S. Herytiera znanej jako Pizgacz. O ile uwielbienie dla twórczości i dzielenie...
- Reklama -