Strona głównaLiteratura„One Last Stop” – recenzja powieści Casey McQuiston

„One Last Stop” – recenzja powieści Casey McQuiston

Fabuła
10
Bohaterowie
10
Akcja
9
Pomysł
9
Okładka
10

One Last Stop to kolejne dzieło Casey McQuiston. Jej debiut Red, White & Royal Blue podbił serca czytelników na całym świecie, w tym moje. Niecierpliwie oczekiwałam więc na wieści od wydawnictwa Prószyński i S-ka o polskim wydaniu drugiej powieści tej amerykańskiej autorki. Czy One Last Stop okazało się równie dobre i zasługuje na miejsce w książkowych ulubieńcach tego roku?

POCZĄTEK TRASY

Główna bohaterka One Last Stop August przeprowadza się do Nowego Yorku, by rozpocząć życie z dala od matki obsesyjnie poszukującej od wielu lat zaginionego brata. Znajduje mieszkanie w przystępnej cenie i z miłymi lokatorami, zatrudnia się w naleśnikarni, a także podejmuje studia z nadzieją, że wybrany teraz kierunek wreszcie okaże się tym właściwym.

Wydaje się, że August zaplanowała wszystko i nic nie jest w stanie jej zaskoczyć. Los lubi jednak płatać figle – dziewczyna już w drodze na pierwsze zajęcia zalicza wpadkę: przewraca się i oblewa kawą. W metrze na ratunek przychodzi olśniewająco piękna nieznajoma w skórzanej kurtce i podartych dżinsach. To przypadkowe spotkanie całkowicie wywraca do góry nogami życie August i zmieni jej przekonanie co do istnienia prawdziwej miłości oraz… magii.

NASTĘPNA STACJA

Gdybym miała podsumować One Last Stop jednym słowem, to powiedziałabym „wspaniałe”, po czym odesłałabym Was do księgarni czy biblioteki i na tym zakończyła recenzję. Moja opinia nie od początku jednak tak brzmiała. Podczas lektury debiutu McQuiston trudno było mi przebrnąć przez pierwsze rozdziały. Styl wydawał mi się dość toporny. Sądziłam, że to wina tłumaczenia. Z One Last Stop miałam jednak podobny problem, a za przekład tej książki odpowiada inna osoba (Agata Zano). Jeśli więc ktoś ma podobne odczucia, polecam się nie poddawać, bo potem oderwanie się graniczy z cudem, a jednocześnie odczuwa się żal, że strony tak szybko mijają i nieubłaganie zbliża się koniec. Dawno nie miałam tak podczas czytania. One Last Stop zupełnie mnie pochłonęło. Musiałam wiedzieć, jak zakończy się historia August i Jane, choć z drugiej strony nie chciałam się z nimi rozstawać.

PASAŻEROWIE METRA

One Last Stop cenię w dużej mierze za główne bohaterki. Uwielbiam każdą scenę z ich udziałem, nawet gdy dochodziło między nimi do sprzeczek. Dawno nie czytałam o postaciach, które tak do siebie pasują. Czuć było między nimi chemię od samego początku. Trudno trafić na powieść z tak dobrze poprowadzonym wątkiem wlw, zwłaszcza w języku polskim. Zaryzykuję stwierdzenie, że to aktualnie mój ulubiony książkowy związek dwóch kobiet.

McQuiston ma talent, jeśli chodzi o kreowanie postaci, i potwierdzeniem tego nie tylko są Jane oraz August, lecz także ich przyjaciele, stanowiący bardzo różnorodną grupę pod względem charakterów oraz zainteresowań. Autorka świetnie uchwyciła wręcz rodzinną atmosferę podczas ich spotkań. Potrafili się zebrać, gdy August potrzebowała pomocy, i zawsze ją wspierali. Zazdroszczę jej takiego zaufanego grona przyjaciół.

WYSTRÓJ

Cieszę się, że wydawnictwo zachowało oryginalną szatę graficzną. Nie powinno oceniać się książek po okładce, ale w tym przypadku myślę, że należą się dodatkowe punkty i pochwała dla grafika. Ilustracja pasuje do treści, a pastelowa kolorystyka przyciąga wzrok. Gdy dostałam One Last Stop, przez kilka minut nie mogłam od niej oderwać oczu. Bardzo lubię takie rysunkowe okładki.

WYBOISTA DROGA

Trzeba mieć na uwadze, że za tą piękną, pastelową okładką nie czeka młodzieżówka, lecz powieść dla młodych dorosłych. McQuiston, inaczej niż w Red White & Royal Blue, skupia się na przyziemnych problemach, takich jak samotność, toksyczna relacja matki z dzieckiem, niepewność co do przyszłości. Dlatego uważam One Last Stop za powieść, która może trafić do wielu osób, poruszyć je, dać nadzieję, że coś jeszcze może się zmienić. Łatwo wczuć się w historie bohaterów i z nimi utożsamiać.

Doskonale rozumiem rozterki August i może dlatego tak bardzo podobała mi się ta książka. Bohaterka ma ponad dwadzieścia lat i wciąż szuka swojej życiowej ścieżki. Nie wyobraża sobie, że mogłaby nie studiować. Jest świadoma, że studenckie życie nie potrwa wiecznie, ale chce je przedłużyć. Jestem jej rówieśniczką i również nie do końca jeszcze wiem, jak ułożyć sobie życie po obronieniu magisterki. Cieszę się, że mogłam przeczytać powieść, która porusza taką kwestię.

OSTATNIA STACJA [SPOILERY]

Podobało mi się rozwiązanie sprawy Jane i poprowadzenie relacji dziewczyn w takim, a nie innym kierunku. Istnieje za dużo książek z bohaterami LGBT+ bez szczęśliwego dla nich zakończenia. McQuiston w swojej twórczości pokazuje prawdziwą miłość, która pokona wszystkie przeciwności. Nawet zawirowania czasowe.

Przyznam jednak, że miałam nieco inną wizję losu Jane i nie obraziłabym się za ciekawe słodko-gorzkie zakończenie. Dostrzegłam na nie potencjał, gdy Jane zniknęła. Pomyślałam, że wróciła do przeszłości i w ostatnim rozdziale, już znacznie starsza, spotka się z August. McQuiston jednak mnie zaskoczyła i zaserwowała czytelnikom happy end, jeśli chodzi o związek bohaterek.

Chętnie przeczytałabym oficjalny dodatek, w którym autorka opisałaby wydarzenie dziejące się po One Last Stop, a mianowicie spotkanie Jane z rodziną. Ciekawa jestem, co by im powiedziała i jak zareagowaliby na prawdę albo wymyśloną historię o wnuczce.

KONIEC TRASY

One Last Stop zaliczyłabym do kategorii comfort reading books. Świetnie się sprawdzi, jeśli macie gorsze dni i szukacie sposobu na choćby chwilowe oderwanie się od problemów. To książka idealna także na zastój czytelniczy. Jeżeli dobrze się bawiliście na Red, White & Royal Blue, to nie zwlekajcie z sięgnięciem po następne dzieło McQuiston. Jak dotąd nie zawiodłam się na jej twórczości. One Last Stop utwierdziło mnie w przekonaniu, że przeczytam wszystko, co wyjdzie spod jej pióra. Życzę autorce samych sukcesów w świecie wydawniczym i czekam na jej kolejną, już zapowiedzianą powieść, tym razem z gatunku young adult.


Jeżeli szukacie innej książki z motywem LGBT+, zachęcam do przeczytania naszej recenzji powieści Pod tęczą Celii Laskey.

Udostępnij
Tagi
- Reklama -

Przeczytaj inne recenzje

- Reklama -

To może Cię zaciekawić

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię