Podróż po mrocznych światach – recenzja książki „Powrót”

Podręcznik ufologa – recenzja książki „Wszystko, co wiemy o UFO” Elisabeth i Marka Neila

Gdyby w szkołach przekazywano wiedzę na temat UFO oraz obcych cywilizacji, z pewnością jedną z podstawowych lektur byłaby książka małżeństwa Elisabeth i Marka Neila....

Epicka opowieść – recenzja książki „Jazda na rydwanie” Juliana Hardy’ego

Czytając wielopoziomową powieść Jazda na rydwanie, nie trudno o stwierdzenie, iż tę książkę niełatwo zaszufladkować do konkretnego gatunku. Autor zaserwował czytelnikom swoistą mieszankę romansu,...

„Gra” – recenzja książki Rafała Bąka

Co byś zrobił, gdybyś przeżywał jeden dzień w kółko? Ten sam poranek, identyczną rozmowę z przyjacielem? Witold, główny bohater Gry autorstwa Rafała Bąka, musi zmierzyć...

Przyjemność połączona z pomaganiem? Da się!

Lubicie kupować rzeczy i pomagać innym, ale nie wiecie, jak to połączyć? Dariusz Zwoliński, autor 10 gramów logiki, wpadł na genialny pomysł! Już teraz...

Mroczny klimat, wyraźny symbolizm, a przede wszystkim plastyczny, bogaty język. To elementy, na których Wojciech Gunia oparł swoją twórczość. Z drugiej strony jego opowiadania z antologii Powrót są ciężkie, miejscami wręcz przygnębiające, a czasem nawet wywołują szczery niepokój. Nie zabrakło zatem horroru, chociaż ten okazał się zaledwie przyprawą w weirdowej potrawie.

Muszę przyznać, że przeczytanie Powrotu zajęło mi prawie dwa tygodnie, mimo iż książka wcale nie należy do najdłuższych. Przez tę antologię nie da się przebrnąć w jeden dzień, podczas długiej podróży pociągiem albo niedzielnego popołudnia. Opowiadania czyta się bardzo wolno. Niemal słowo po słowie. Wbrew pozorom nie jest to jednak wada.

Mrok i świat

Wybierając prozę Guni, nie nastawiajcie się na skomplikowane uniwersum jak u Lovecrafta. W opowiadaniach przewija się archetyp bezimiennego mężczyzny, którego życie można uznać za dosyć przeciętne, a nawet monotonne. Co prawda protagonista tytułowego Powrotu w przeszłości doznał bolesnego doświadczenia, lecz mimo to przez dziesięciolecia trzymał się swojej statecznej, chociaż skromnej, a przy tym naznaczonej pewną dozą aspołeczności egzystencji archiwisty na emigracji. Światy przedstawione w opowiadaniach również z początku nie sprawiają wrażenia ciekawych. Miasta, a nawet całe kraje, nie zostały nazwane, przez co czytelnik może odnieść wrażenie irytującej przypadkowości.

Nie oznacza to jednak, że fabuła stoi w miejscu. Gunia umie w mistrzowski sposób zawiązać akcję. W opowiadaniu Wezwanie bohater otrzymuje dziwne pismo wzywające go do stawienia się w ratuszu. Od tego czasu w mieście zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Po ulicach krążą pochody biczowników, z kranu płynie ciemna, śmierdząca ciecz, a ukochana rodzina ulega kultowi tajemniczego burmistrza. Finał podszytego tajemnicą tekstu jest iście zaskakujący, a jednocześnie może z łatwością zjeżyć włos na głowie. To opowiadanie najbardziej przypadło mi do gustu. Na drugim miejscu znalazł się Powrót. Co prawda akcja rozwija się dość wolno, ale gdy protagonista trafia wreszcie do opanowanego przez wieczną noc, a także dziwaczne stworzenia miasta, czytelnik czuje, że dostał dobry tekst. Z prostą, lecz przesiąknięta symbolizmem fabułą oraz przede wszystkim znakomitymi opisami.

Beksiński literatury

Opowiadania Guni przywodzą na myśl nie tyle literaturę, ile dzieła malarskie podobne do tych tworzonych przez nieodżałowanego Zdzisława Beksińskiego. Taki typ twórczości nie każdemu się spodoba, ale nie można mu odmówić niejednoznacznej symboliki zmuszającej odbiorcę do wytężonego wysiłku intelektualnego. Jednocześnie spora dawka turpizmu sprawia, iż najdelikatniejsi czytelnicy powinni go sobie dawkować umiejętnie, w stosunkowo małych ilościach.

Mankament

Na jakie mankamenty cierpi ta turpistyczna, literacka galeria Guni? W moim odczuciu opowiadań jest za dużo. Wiele z nich, jak chociażby Dom, Kombinat albo Ostrza to przykłady niewykorzystanego potencjału. Można wprawdzie zachwycić się językiem, jakim zostały napisane, tworzyć ich skomplikowane interpretacje, aczkolwiek to nie zmienia faktu, iż wielu czytelnikom wydadzą się po prostu niedokończone, a nawet wrzucone na siłę. Wielka szkoda. Może należało nad nimi jeszcze trochę popracować, aby lepsze wersje zostały wydane w jakiejś innej antologii weird fiction?

Podsumowanie

Jeżeli szukacie typowego horroru, przez który szybko przebrniecie, to nie będziecie się przy książce Powrót dobrze bawili. Jednak jeśli chcielibyście przeczytać kawał dobrej, weirdowej prozy, która dostarczy przede wszystkim doznań estetycznych oraz wprawi w zadumę, to antologia Guni z pewnością przypadnie wam do gustu. Mała uwaga z mojej strony. Czytajcie powoli. Najlepiej po jedno, góra dwa opowiadania dziennie.

Ocena: 8-/10

Za książkę dziękuję Wydawnictwu IX.


Przeczytaj też wywiad z Krzysztofem Bilińskim, który opowiada o tym, jak powstaje książka w Wydawnictwie IX!

Podręcznik ufologa – recenzja książki „Wszystko, co wiemy o UFO” Elisabeth i Marka Neila

Gdyby w szkołach przekazywano wiedzę na temat UFO oraz obcych cywilizacji, z pewnością jedną z podstawowych lektur byłaby książka małżeństwa Elisabeth i Marka Neila....

Epicka opowieść – recenzja książki „Jazda na rydwanie” Juliana Hardy’ego

Czytając wielopoziomową powieść Jazda na rydwanie, nie trudno o stwierdzenie, iż tę książkę niełatwo zaszufladkować do konkretnego gatunku. Autor zaserwował czytelnikom swoistą mieszankę romansu,...

„Gra” – recenzja książki Rafała Bąka

Co byś zrobił, gdybyś przeżywał jeden dzień w kółko? Ten sam poranek, identyczną rozmowę z przyjacielem? Witold, główny bohater Gry autorstwa Rafała Bąka, musi zmierzyć...

Przyjemność połączona z pomaganiem? Da się!

Lubicie kupować rzeczy i pomagać innym, ale nie wiecie, jak to połączyć? Dariusz Zwoliński, autor 10 gramów logiki, wpadł na genialny pomysł! Już teraz...

[18+] „Dotyk” – erotyk inny niż wszystkie?

Od jakiegoś czasu wzbraniam się przed lekturą erotyków. Każdy dla mnie wygląda tak samo, mimo zapewnień autora, że ten zwali z nóg. Ale Dotyk zapowiadał...

Weekendowa polecajka #12 – „Noce w Rodanthe”

Tego jeszcze nie proponowałam, ale najwyższy czas. Dziś zapraszam do obejrzenia ekranizacji jednej z powieści Nicholasa Sparksa. Noce w Rodanthe to dramat o pięknej...

Leave a reply

Please enter your comment!
Please enter your name here