- Reklama -

„Polowanie na potwory” – te spod łóżka i te z szafy

Całkiem nowy świat czeka na odkrycie! Liczne zwroty akcji, ciekawe postacie, straszne istoty mieszkające pod łóżkiem – to wszystko znajdziesz w książce Polowanie na potwory Joego Ballariniego. Będziesz mógł przenieść się do Rhode Island w halloweenową noc i obserwować, jak Kelly razem z innymi babysitterkami ratuje świat przed mrokiem. 

(Wszystkie cytaty pochodzą z książki Polowanie na potwory. Poradnik dla babysitterek. Tom 1 autorstwa Joego Ballariniego).

Na ratunek światu

Kelly to zwyczajna nastolatka. Nie wyróżnia się wśród rówieśników, można powiedzieć, że w szkole jest niewidzialna dla innych. Marzy o udziale w obozie konnym, ale niestety jej rodziców na niego nie stać. Postanawia zatem sama zarobić pieniądze. Podejmuje się każdej pracy, jaką może wykonywać nieletnia: robi zakupy, kosi trawniki, odgarnia śnieg z podjazdów. To jednak za mało. Chwyta się więc ostatniej deski ratunku i zostaje babysitterką (ang. opiekunka do dzieci). Pierwsza oferta pojawia się jeszcze tego samego dnia. Mimo że impreza halloweenowa wydaje się o niebo lepszym sposobem na spędzenie wieczoru, Kelly zgadza się zaopiekować małym Jacobem.

Zadanie ją jednak przerasta. Okazuje się, że czające się w szafach i pod łóżkami stwory nie tylko istnieją, ale także porywają jej podopiecznego. Nastolatka musi go odnaleźć, nim jego rodzice wrócą do domu. Z pomocą dziewczynie przychodzą profesjonalni Babysitterzy, którzy okazują się kimś więcej niż tylko paradą freaków. Ale czy uda im się ocalić chłopca, a do tego cały świat? Zapowiada się trudna noc…

Większość ludzi przez całe życie nie ma zielonego pojęcia, jakie kosmiczne obrzydlistwa czają się w mroku. Ale istnieją […] i  wtedy wkraczamy my. Chronimy dzieci, aby mogły dorastać i zmieniać świat. Chronimy je przed potworami.

Bajka na dobranoc 

Sięgając po powieść, spodziewałam się przyjemnej książki dla dzieci, którą przeczytam i odstawię na półkę. Jakże się pomyliłam! Teraz z niecierpliwością czekam na drugi tom. Jestem ciekawa, jak następnym razem poradzą sobie bohaterowie, bo pierwsza część okazała się świetna. Ale o tym za chwilę.

Niestety, pierwsze rozdziały były dla mnie rozczarowaniem. Po opisie i prologu spodziewałam się czegoś innego. Miałam trudności z wciągnięciem się w akcję. Na szczęście fabuła rozkręca się z każdym rozdziałem. W trakcie pobytu u Zellmanów wydarzenia zaczęły nabierać rozpędu i wreszcie mogłam poczuć klimat halloweenowej nocy, który utrzymywał się do samego końca. 

Dlaczego początek mnie nie zachwycił? Ze względu na pierwsze wrażenie, jakie robi Kelly. Zapowiadała się jako kolejna nastolatka skupiona na sobie, swoich problemach i oczywiście nieosiągalnym kraszu, a ten, swoją drogą, także nie wzbudził mojej sympatii. Bohaterka traktowała pracę jako ostatnią prostą na obóz, bo przecież opieka nad dzieckiem nie jest trudna. Wystarczy je nakarmić i zapewnić rozrywkę przed snem. Lekceważące podejście nastolatki doprowadziło do serii zaskakujących i niebezpiecznych zdarzeń, które szczęśliwie zmieniają dziewczynę na lepsze. A kiedy Kelly poznaje Liv i razem wyruszają na poszukiwania Jacoba, w końcu poznałam bohaterkę godną tej opowieści. 

Sprawa z kraszem również przedstawiała się ciekawie. Wątek z przystojnym Victorem, przy którym Kelly brakowało języka oraz miękły nogi, miał być nudą wzmianką, a stał się ważnym elementem podczas halloweenowej nocy. W ten sposób platoniczne uczucie przerodziło się w zabawny i uroczy, ale przewidywalny wątek. Ale nie ma co narzekać, kropla miłości w świecie potworów nikomu nie zaszkodzi. 

– Nie masz się czego bać, Jake – powiedziałam.

Ależ się myliłam.

I nie pozwól, aby pożarli ciebie

Skoro już wspomniałam o klimacie, to zaznaczę także, że dawno nie spotkałam się z powieścią, która tak doskonale wprowadza w swój świat. W trakcie lektury czułam emocje bohaterów i otaczający mnie powoli mrok, co sprawiło, że książkowa rzeczywistość pełna potworów podbiła moje serce. Ballarini wykonał kawał dobrej roboty, tworząc zróżnicowane i paskudne istoty z taką dokładnością. O części stworów przeczytasz jedynie wzmiankę lub krótki opis, ale o innych, np. Grand Guignolu, otrzymasz szczegółowe informacje i świetne ilustracje, które pozwolą Ci wykreować je w myślach w pełnej krasie. 

Polowanie na potwory - te spod łóżka i te z szafy
Polowanie na potwory

Oczywiście ktoś musi bronić bezbronnych maluchów przed tymi przerażającymi istotami, dobrze przystosowanymi do życia wśród ludzi. Z pomocą nadchodzi Zakon Babysitterek, do którego sama chciałabym należeć. Zaskoczył mnie pozytywnie swoją strukturą i sposobem działania. Zdecydowanie ma potencjał i wierzę, że w kolejnych częściach serii dowiem się o nim więcej!

Ekranizacja

Upieką mnie jak kurczaka, a moi rodzice, Tammy, Victor i reszta ludzkości będą musieli żyć w świecie mroku rządzonym przez potwory i ożywione koszmary. I właściwie to wszystko będzie moja wina. Świetny materiał na film! Dla mnie kiepska noc.

Polowanie na potwory to książkowy debiut Ballariniego, ale nie jego pierwsze dzieło przeznaczone dla dzieci. Jest współautorem animacji, m.in. My Little Pony: FilmEpoka Lodowcowa: Wędrówka Kontynentów. Teraz może pochwalić się także filmem opartym na jego powieści. Tę produkcję, dostępną od 15 października tego roku, znajdziesz na Netflixie pod tytułem Poradnik Łowczyni Potworów

Lepiej zajrzyj pod łóżko, zanim pójdziesz spać

To, że prawdopodobnie nie należę do grupy docelowej, nie zmienia faktu, że świetnie spędziłam czas, czytając debiut Ballariniego. Stworzył on świat, który wciąga oraz straszy. Wartka akcja, kapitalnie zaplanowane zwroty akcji i przede wszystkim barwne postacie pozwalają przeniknąć w samo centrum wydarzeń, a przy okazji bawić w najmniej oczekiwanych momentach.

– Czo to jeszt?! – wykrztusiła Cassie.

Coś, co wyglądało jak zesztywniałe zielone elfy o wielkich czuprynach, szarpało za kratę w oknie samochodu.

Jacobowi opadła szczęka.

– To brokuły – powiedział z głębokim przerażeniem.


Więcej o potworach przeczytasz w Alazzie.

 

Dominika Przybyłek
Podchodzę do życia z uśmiechem na twarzy i radością w sercu. Nie jest to trudne, gdy robi się to, co się kocha. Uwielbiam czytać, pisać, tworzyć grafiki i angażować się w nowe projekty!
- Reklama -

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię