„Symfonia życia”- czyli co by było, gdyby…- recenzja książki

Każdy z nas na pewno wiele razy zastanawiał się nad tym, co by było, gdybyśmy ruszyli inną ścieżką kariery. Gdybyśmy wybrali inną drogę życiową, inny kierunek studiów. Symfonia Życia przedstawia czytelnikowi kilka kompletnie innych, ziemskich wędrówek Borysa Splita.

Symfonia życia Borysa

Na początku powieści Marcina Przybyłka poznajemy głównego bohatera, który staje przed ważnym wyborem: Jaki kierunek studiów wybrać? Chłopak ma przed sobą spory dylemat. Nie wie, czy posłuchać rodziców i podążyć ścieżką prawnika (jak jego starszy brat), czy może jednak zaufać sercu i swojej dziewczynie: studiować fizykę. Przecież konsekwencje tego wyboru będą ciążyć na jego przyszłym życiu.

Symfonia życia - recenzja książki
fot. Natalia Hajewska | Writerat

Różne spojrzenia

Naprzemiennie w rozdziałach poznajemy konsekwencje różnych decyzji głównego bohatera. Nie zawsze są one przemyślane. Zdarza się, że młody chłopak podejmuje próbę, ryzykuje. Przykładowo wstępuje do akademii aktorskiej przez impulsy, pochopne decyzje. Krótkie, normalnie nic nieznaczące w codziennym życiu, sytuacje.

Autor powieści jednak pokazuje, że tzw. efekt motyla ma olbrzymie znaczenie w naszej egzystencji.

Narrator powiązany z czytelnikiem

Już od rozpoczęcia powieści da się zauważyć, że narrator jest wszechwiedzący. Przedstawia on myśli oraz uczucia zarówno bohatera, jak i jego bliskich (rygorystycznego ojca lub kochającej dziewczyny Borysa – Agnieszki). Ale nie to najbardziej przyciąga uwagę. Przybyłek zastosował technikę przyciągania uwagi, stosując bezpośrednie zwroty do czytelnika, dzięki czemu możemy poczuć się jak osoby naturalnie związane ze światem Splita. Skupiamy się wtedy bardziej na fabule. Lepiej rozumiemy książkę – autor chciał nam ewidentnie to ułatwić.

Symfonia życia – Warto przeczytać?!

Dotychczas nigdy nie spotkałam się w literaturze z takim przedstawieniem treści. Rozdziały są przeplatane między sobą. Przybyłek bezbłędnie lawiruje pomiędzy kilkoma historiami Borysa, okazując je w uporządkowanym czasie. Pomimo tego największym plusem jest fabuła. Skłania ona do refleksji nawet zwykłego zjadacza chleba. Zmienia spojrzenie na wiele codziennych spraw. Podczas czytania lektury odnosiłam wrażenie, że muszę się na chwilę zatrzymać i przemyśleć własne wybory, których już dokonałam oraz które dopiero mnie czekają. Z czystym sumieniem mogę napisać, że warto ją przeczytać. Autor postarał się o szczegóły, przedstawiając kilka różnorodnych zawodów. Z chęcią sięgnę po inne książki spod jego pióra.

Ocena: 8/10

Jedna myśl na temat “„Symfonia życia”- czyli co by było, gdyby…- recenzja książki

  • 9 lipca, 2020 o 11:18 pm
    Permalink

    Zgadzam się, niesamowita książka, skłaniająca do refleksji, a jednocześnie bardzo ciekawa, wciągająca i znakomicie napisana, zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *