„Szczygieł” Donny Tartt – recenzja książki

Szczygieł mówi sam za siebie – zdobywca nagrody Pulitzera, największe wydarzenie literackie ostatniej dekady, najlepsza książka roku 2013 według dziennika New York Times. W 2013 roku przyniósł Donnie sukces, autorka została za jedną ze stu najbardziej wpływowych ludzi według magazynu „Time”, a sam Szczygieł był najbardziej wyczekiwaną premierą literacką w Ameryce. Czy dziś powieść jest tak samo dobra, jak ponad siedem lat temu? 

Szczygła nie trzeba bronić. Choć książka ma momenty, w których może się dłużyć, to jednak trzyma nas przy sobie swoim niesamowitym urokiem. Sądzę więc, że nawet, gdyby Tartt opisywała obieranie ziemniaków, zdołałaby to opisać w taki sposób, by ponownie oczarować krytyków. W końcu Szczygieł był pisany przez dziesięć lat, co odbija się na długości powieści jak i na dopieszczeniu każdego szczegółu.

O czym opowiada Szczygieł ?

Szczygieł to niezwykły bildungsroman, suspens ze szczyptą zagadki i zabarwieniem psychologicznym. Jest opowieścią o stracie, miłości, wzlotach i upadkach, melancholii, pięknie, samotności i wreszcie sztuce. Jednym słowem jest o życiu. Życiu pewnego chłopca, którego droga przez dojrzewanie i dorosłość nawet na moment nie była usłana różami. Theodore Decker ma zaledwie trzynaście lat, gdy traci matkę w zamachu terrorystycznym w muzeum sztuki. Cudem przeżywa, by wynieść z gruzów ocalały obraz tytułowego szczygła i pierścionek pozostawiony mu przez umierającego obcego. Obraz będzie mu od tej chwili towarzyszył latami – od Nowego Yorku, przez Las Vegas, aż po mroczną stronę Amsterdamu.

Książka potrafi zaskakiwać, jak i oczarowywać, choć nigdy nie interesowałam się sztuką, to niesamowite opisy kunsztu, artyzmu i magii malarstwa czy stolarstwa zdołały mnie niezwykle zaintrygować. Donna opowiada o rzemiośle, technice i misterności z pasją, która pozwala poczuć zapach ciętego drewna czy farby nabieranej na pędzel. Pozwala skosztować klimatu zacisznego warsztatu stolarskiego albo dotknąć ótna malarskiego arcydzieła. 

Jest to lektura godna uwagi, skłaniająca do refleksji. Wciąga do świata bohatera, sprawia, że jego losy przestają nam być obojętne. Szczygieł na długo zapadł mi w pamięć i zapewne już na zawsze ze mną zostanie. Z kolei niezwykły język Donny pozostanie dla mnie inspiracją i celem, do którego chciałabym dążyć jako autorka tekstów.


 W 2019 książka doczekała się ekranizacji. Śledź Writerat by nie przegapić zbliżającej się recenzji filmu. Tymczasem zapraszam do recenzji Ballady ptaków i węży Suzanne Collins!

 

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię