- Reklama -

Weekendowe polecajki #10 – „Zezowate szczęście”

Dziś zapraszam na polską komedię Zezowate szczęście. Śmiech wraz z humorem w starszym wydaniu pozwolą na chwilę przenieść się do między– i powojennej Polski. Główny bohater, Jan Piszczyk, opowie Ci o swoim życiu pozbawionym dobrej passy. Mało kto ma takiego pecha!

Niewiele osób zna dzisiejszą pozycję, a jeszcze mniej wie, że łatwo można znaleźć ją w internecie! Czarno-biała produkcja dostępna jest na wielu platformach, m.in. CDA, Ipla, VOD. Rozsiądź się wygodnie i baw się dobrze, oglądając pechowe przygody Jana Piszczyka w filmie Zezowate szczęście.

Garść faktów

Produkcja ma już swoje lata – mianowicie została nakręcona w 1960 roku. Wyreżyserowana przez Andrzeja Munka komedia dostała nominację do Złotej Palmy (1960), a także do Złotej Kaczki za najlepszy żart (2007). Udało jej się również zdobyć Syrenkę Warszawską za najlepszy film polski. W roli Jana Piszczyka wystąpił Bogumił Kobiela. Na ekranie towarzyszyli mu m.in. Barbara Kwiatkowska-Lass, Maria Ciesielska oraz Edward Dziewoński.

Czy może być jeszcze gorzej?

Wątek pechowego bohatera znajdziemy w wielu filmach, ale nigdzie nie będzie tak zrealizowany jak w Zezowatym Szczęściu. Takiego pecha jak Jan Piszczyk nie ma nikt! Mężczyzna stara się, jak może. Unika kobiet, które zwiastują nieszczęście w jego życiu, i próbuje stanąć na własnych nogach, zamiast mieszkać u ojca. Niestety, los mu nie sprzyja i często płata figle. Bohater nigdzie nie potrafi zagrzać miejsca na dłużej, łatwo ulega kobietom, często wpada w kłopoty, a nawet jak się stara, to i tak wszystko wychodzi na jego niekorzyść. Warto oglądać uważnie, bo wiele najlepszych żartów kryje się w szczegółach. 

Czasy jego młodości wywołają pobłażliwy uśmiech na Twojej twarzy, a historia z wojskiem rozbawi Cię do łez! 

Mój pech musiał wyglądać efektownie, nawet na tle pecha całego narodu

Pech Jana Piszczyka zawsze wygląda efektownie. Człowiek o wielkim sercu, który nawet niemieckim samolotom macha na dzień dobry, opowie Ci historię swojego niefortunnego życia i pozwoli zrelaksować się po ciężkim tygodniu. 

Zajrzyj też do poprzedniej weekendowej polecajki.

Weekendowe polecajki #10 - „Zezowate szczęście"
Fot. IMDb
Dominika Przybyłek
Podchodzę do życia z uśmiechem na twarzy i radością w sercu. Nie jest to trudne, gdy robi się to, co się kocha. Uwielbiam czytać, pisać, tworzyć grafiki i angażować się w nowe projekty!
- Reklama -

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię