„Więcej niż gra” Recenzja filmu dokumentalnego o League of Legends

League of Legends jest grą znaną na każdym kontynencie. W rozgrywkach biorą udział miliony osób na całym świecie. Swoją historię zaczęła kreować w 2009 roku. Na początku mało znana, ale pod wpływem czasu zebrała i połączyła ze sobą tysiące ludzi o różnych charakterach, odmiennych stylach gry. Słabych i dobrych, początkujących jak i tych zaawansowanych graczy. Wkrótce League of Legends stało się czymś więcej niż tylko wirtualną bitwą.

Zastosowane w tekście cytaty pochodzą z filmu. Wypowiedzi należą do ich prawnych autorów.

Co to jest League of Legends?

Myślę, że każdy z was kojarzy czym jest LoL. Liga jest grą drużynową z gatunku multiplayer online battle arena (MOBA). Rywalizują ze sobą dwie drużyny złożone z pięciu graczy. Cała akcja rozgrywa się na Summoner’s Rift – czyli mapie z trzema liniami: Górną Aleją (Top), Środkową Aleją (Mid) oraz Dolną Aleją (Bot). Pomiędzy nimi znajduje się Las (Jungle). Głównym celem jest zniszczenie Nexusa wrogiego zespołu. W grze występuje około sto pięćdziesiąt postaci, więc potyczki nie nudzą się zbyt szybko.

League of Legends jest grą drużynową, a nie grą pięciu potencjalnie najlepszych zawodników.

O Filmie

Zaczęłam grać dwa lata temu, po prostu, z nudów. Teraz po tym czasie widzę, że jest ona czymś więcej niż grą. Riot Games stworzyło świat w którym każdy może być sobą. Na samym początku filmu twórcy pokazują nam jak wiele LoL znaczy dla samych graczy – dla nich to już styl życia. Każdy z bohaterów może nam opowiedzieć swoją historię.

O grze dowiedziałem się od znajomych, później oni zniknęli, a ja zostałem i jestem tutaj.

Produkcja

Film jest na wysokim poziomie. Do samego projektu zostało wciągniętych bardzo dużo osób. Po raz kolejnych Riot Games pokazało, że dla nich nie ma ograniczeń. I pomyśleć, że obraz ten opowiada tylko o polskiej społeczności League of Legends. Produkcja w głównej części pokazuje zaplecze e-sportu – to nie jest tylko mecz, który muszę wygrać. Zawodnikom towarzyszą  różne emocje, radość ze zwycięstwa, żal po przegranej, złość po gorszej rozgrywce.

Nauka wynikająca z porażki

Wielokrotnie w filmie przytaczane są porażki drużyn e-sportowych. Takie jak przegrana G2 Esports na Mistrzostwach Świata, klęski w turniejach dla mniejszych drużyn. Twórcy pokazują nam, że nawet niepowodzenia wpływają na to jak pracujemy. Uświadamiamy sobie błędy i staramy się, aby więcej ich nie popełniać. Każda zmarnowana szansa  jest dobra, jeśli możesz się czegoś nauczyć.

You gotta conquer the monster in your head and then you’ll fly Fly, phoenix, fly.

(Muszisz pokonać swojego potwora, uwolnij się i leć, feniksie leć.)

Produkcja ujawnia prawdę – trzeba poświęcić setki godzin, aby stać się dobrym. Nie wystarczy tylko zagrać, aby coś osiągnąć.

We are the Warriors that built this town.

(Jesteśmy wojownikami, którzy zbudowali to miasto) 

W filmie możemy posłuchać wypowiedzi znanych graczy, trenerów i komentatorów. Każda z tych osób dzieli się swoimi przeżyciami. Pierwsi e-sportowcy tacy jak dzisiaj wszystkim znany Marcin „Jankos” Jankowski czy  Oskar „Vander” Bogdan wspominają swoje debiutanckie mecze na ważnych spotkaniach. Wstępne wygrane zawody jak LCS 2014 roku, gdzie polska drużyna pod tagiem KMT wygrała trzy do zera z zespołem, który był uważany za niesamowicie dobry.

Byliśmy wszyscy bardzo dobrze zgrani i mimo że oni mają koszulki, i oni mają profesjonalną organizację, to my w naszych dresach możemy również wygrać, bo jak już wejdziesz do gry, to tylko i wyłącznie twoje umiejętności decydują o tym, czy wygrasz, czy przegrasz.

Historia Fryderyka „Veggiego” Kozła po raz kolejny pokazuje, że Liga to nie tylko gra. Były trener KTM, a później Roccat, wspomina o swoim pierwszym teamie, o tym że poznał swoją żonę przez League of Legends. Opisuje jaki wpływ wywarło to na jego teraźniejsze życie.

Moje odczucia

Czułam wiele różnych emocji podczas oglądania. Dzięki opisywanej produkcji poznałam początki e-sportu w Polsce – pierwsze spotkania takie jak IEM w Katowicach w 2013 roku. Trudno ukryć, że największą uwagę zwraca się na Jankosa. Marcin jest wybitnym graczem, który pokazał, że ciężką pracą można wszystkiego dokonać. Jego historia jest ciekawa, zaczynając od zwykłych meczy, idąc przez wygrane na LEC, kończąc na Mistrzostwach Świata. Był znany nie tylko w Polsce czy Europie, ale i na całym świecie.

Wspomnienia z meczów takich jak LEC z 2019 czy nawet z World Championship z tego samego roku sprawiały, że miałam łzy w oczach. Gra tych ludzi powodowała, że nie widziałam tylko zwykłych uczestników, ale graczy którzy dawali początek historii. Kibicowałam wielu drużynom, w głównej mierze G2 Esports  za to jak cieszyli się z rozgrywek. Nie byli tylko zawodnikami ale tworzyli rodzinę. 

Produkcja uświadamia, że przez te jedenaście lat League of Legends stało się częścią życia wielu osób – zobaczcie jak wielkim wydarzeniem są różnorodne zawody. Sam finał Mistrzostw Świata w 2019 roku obejrzało ponad 100 milionów widzów na całym globie.

Nie wiem, ile oddałbym diabłu, jeśli przyszedłby do mnie i zapytał, ile jestem w stanie zapłacić za wygranie Mistrzostw Świata, ale będę robić wszystko, aby to osiągnąć.

W tym filmie jest jeszcze tyle fascynujących rzeczy, o których chciałabym wspomnieć. Tyle interesujących momentów z całego e-sportu, które chciałam poruszyć, ale myślę, że musicie sami to zobaczyć i ocenić. Nie czekajcie.


Recenzja filmu z Davidem Thewlisem w roli głównej. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *