Strona głównaRecenzje książek i komiksówFantastyka, sci-fi, horror„Wszystko pochłonie morze” – recenzja świetnej powieści Magdaleny Kubasiewicz

„Wszystko pochłonie morze” – recenzja świetnej powieści Magdaleny Kubasiewicz

Fabuła
10
Bohaterowie
9
Akcja
9
Rozwinięcie wątków
9
Wykreowany świat
10
Okładka
4
Zakończenie
8

Już od dłuższego czasu miałam ochotę na książkę z motywem syren, więc najnowsza premiera wydawnictwa Uroboros spadła mi z nieba. Wszystko pochłonie morze Magdaleny Kubasiewicz to niezwykła podróż przez świat pełen magii, intryg, a przede wszystkim baśni i mitów.

Jaką historię przedstawia nam autorka?

Wszystko pochłonie morze opowiada o wypełnionym magią Sieldige. Alchemiczka Aletha mieszka w Dzielnicy Luster, najbardziej szemranej i trochę dziwacznej części tego miasta, gdzie prowadzi sklep. Kobieta przeczuwa nadchodzące nieszczęście. Prośba maga Leto potwierdza jej obawy – mężczyzna odwiedza ją, ponieważ szuka antidotum na truciznę podaną Księciu. Jednak nie należy to do łatwych zadań, gdyż do tej pory Pocałunek Syreny uchodził za substancję śmiertelną. Kiedy więc władca pogrążony jest w śpiączce, dwójka bohaterów łączy siły, aby go ocalić i uchronić miasto przed chaosem.

Nie jest to jedyny problem, z którym przyjdzie im się zmierzyć. Po Sieldige zaczynają krążyć skrytobójcy gotowi zabić każdego, kto przeszkodzi im w planach. Aletha i Leto muszą więc uważać na każdym kroku, gdyż nigdy nie wiadomo, kto okaże się zdrajcą.

Sieldige to miasto, które całkowicie wciąga każdego, kto przekroczy jego bramy

Magdalena Kubasiewicz wykreowała rozbudowany świat z interesującą historią i absorbującą polityką. Co prawda syren jest w nim o wiele mniej, niż się spodziewałam, jednak nie zepsuło mi to odbioru powieści, przepełnionej legendami i mitami, w których być może znajduje się więcej prawdy, niż niektórzy bohaterowie przypuszczają. Motyw magii również został świetnie pokazany przez autorkę. Nie brakuje tu wielu świetnych scen akcji, a walki staczane przez Leto śledziłam z ogromnym zainteresowaniem.

Już na samym początku Magdalena Kubasiewicz wrzuca czytelnika w wir akcji. Fabuła jest niezwykle wciągająca, szczególnie w drugiej połowie powieści, dzięki czemu nie można się od niej oderwać. Im bliżej byłam końca tej książki, tym wizja odłożenia jej na bok stawała się coraz trudniejsza. Dlatego ogromnie żałuję, że nie jest choćby odrobinę dłuższa.

Wszystko pochłonie morze to przede wszystkim opowieść z dobrze wykreowanymi bohaterami

Jednym z największych plusów tej powieści jest relacja Alethy i Leto. Z wielką przyjemnością śledziłam ich losy i odkrywałam coraz to nowsze aspekty ich znajomości, która została naprawdę dobrze skonstruowana, a fakt, że nie wszystko jest powiedziane na samym początku, dodaje jej odrobinę tajemniczości. Warto jednak zaznaczyć, że ci bohaterowie świetnie się bronią również w scenach, gdy występują pojedynczo. Magdalena Kubasiewicz stworzyła postaci, których losy śledzi się z ogromnym zaciekawieniem. Są niezwykle prawdziwi i szczerzy w swoim postępowaniu.

W powieści Wszystko pochłonie morze pojawia się mnóstwo innych dobrze wykreowanych bohaterów. Moją uwagę przykuła Erika dzięki ogromnie ciekawej historii, realnej i odrobinę zagadkowej. Oprócz niej pojawiają się jeszcze dwie bardzo intrygujące postaci, lecz aby uniknąć spoilerów, nie zdradzę Wam ich tożsamości. Musicie sami sięgnąć po dzieło Magdaleny Kubasiewicz, żeby dowiedzieć się, kogo dokładnie mam na myśli. Na pewno nie przeoczycie tych bohaterek!

Gdzie się podział wątek romantyczny?

Ważnym aspektem całej powieści jest brak motywu miłosnego między głównymi bohaterami, co uważam za świetne posunięcie ze strony autorki. Oczywiście romans, a właściwie związek małżeński, pojawia się na kartach tej powieści, jednak nie wysuwa się na pierwszy plan. Fabuła i relacje stworzone przez Magdalenę Kubasiewicz są na tyle absorbujące i intrygujące, że ten wątek byłby zbędny. Wreszcie otrzymaliśmy książkę o czymś innym niż epicka miłość, która ma uratować świat przed zagładą. Po raz kolejny pochwalę tu cudowną relację pomiędzy Alethą a Leto, ponieważ jest jednym z moich ulubionych elementów powieści. Więź łącząca bohaterów jest rewelacyjna i ogromnie się cieszę, że autorka postanowiła przedstawić ją w taki sposób.

Wszystko pochłonie morze to zaskakująca historia, od której nie sposób się oderwać

Powieść Magdaleny Kubasiewicz wciąga już od pierwszych stron, a wraz z rozwojem historii akcja coraz bardziej się rozkręca. Nie brakuje tu niespodziewanych zwrotów akcji, barwnie wykreowanych postaci i świetnie skonstruowanego świata. Wszystko pochłonie morze jest przepełnione sekretami oraz intrygami, a fabuła rozgrywa się na tle baśniowych opowieści o syrenach. Autorka ukazuje nowe spojrzenie na te dotąd owiane tajemnicą, ale dość pozytywnie odbierane mityczne stworzenia, a całość uzupełnia mnóstwem znakomicie ukazanej magii.

Wszystko pochłonie morze to książka zdecydowanie warta polecenia, przy której nie można się nudzić. Autorka zabiera nas w cudowną podróż do świata fantasy, w którym przysługa często jest cenniejsza od złota, a morskie opowieści zawierają więcej prawdy, niż mogłoby się wydawać. Jeśli jesteście fanami tego gatunku, to koniecznie musicie sięgnąć po powieść Magdaleny Kubasiewicz. Mogę Was zapewnić, że na pewno się nie zawiedziecie, a wręcz przeciwnie – miło spędzicie przy niej czas!


Jeśli szukacie więcej dobrej polskiej fantastyki, to powinniście sprawdzić Kłamcę Jakuba Ćwieka!

Udostępnij
Tagi
- Reklama -

Przeczytaj inne recenzje

- Reklama -

To może Cię zaciekawić

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię