[18+] „Dotyk” – erotyk inny niż wszystkie?

- Reklama -

Od jakiegoś czasu wzbraniam się przed lekturą erotyków. Każdy dla mnie wygląda tak samo, mimo zapewnień autora, że ten zwali z nóg. Ale Dotyk zapowiadał się naprawdę dobrze. Opis sugerował namiętność, odczucia inne niż przy czytaniu dotychczasowych książek z tego gatunku. Poddałam się stwierdziłam, że zaryzykuję.

Kłamstwo Dotyku

Czytając opis, spodziewałam się delikatnej, ale pełnej namiętności książki. Erosu, który rozpali zmysły. A co dostałam? Porno. Zwykłe porno… Nie ukrywam, że jestem zawiedziona. Pierwsze sceny są dość brutalne, gwałt i przemoc przedstawiono dość realistycznie. Absolutnie mi to nie przeszkadzało, ponieważ uważam, że nie każda historia musi dobrze się zacząć. Naprawdę wierzyłam, że ta jeszcze powali mnie na kolana.

Eros

Opis zachęcał do przeczytania książki ze względu na jej wyjątkowość. Obiecywał, że nakreśli ścieżki w mojej wyobraźni, a jedyne, co nakreślił, to rozczarowanie. Czekałam, aż stanie się adekwatny do treści, ale doczekać się nie mogłam. Same sceny seksu były tak samo brutalne i przeciętne jak w innych erotykach. Brakowało mi uczucia, namiętności, intymności.

Po czterdziestu stronach nadal czytałam z nadzieją i wciąż liczyłam na efekt wow.  W rozmowie z Panem Adrianem wspominałam, że dawno nie spotkałam się z namiętnym erotykiem. Autor zapewniał, że Dotyk jest inny. A jednak nie był.

Seks przedstawiono w różnych odsłonach. Masturbacja butelką po winie, stosunek przez internet, a nawet trójkąt. Opisane orgazmy nie zrobiły jednak na mnie najmniejszego wrażenia. 

Bohaterowie

W książce występuje czwórka głównych bohaterów – Julia, Isabella, Camila oraz William. Na tle reszty wypadają nawet znośnie. Są różnorodni, urozmaicają historię. Isabella to odważna kobieta z zadatkami na nimfomankę, nigdy nie ma dość i chce się bawić. Camila jest natomiast bardziej spokojna. Nieśmiała Julia dopiero wdraża się w świat seksu. A William? To zwykły facet, który lubił zaspokajać swoje potrzeby seksualne z przypadkowymi kobietami przez internet do czasu, kiedy poznał Julię.

Sama historia nie wypada najgorzej. Pomysł na fabułę jakiś jest. Mimo że to książka erotyczna, spodziewałam się bardziej rozwiniętych wątków, ale o to chyba nie mogę mieć pretensji.

Podsumowanie

Dotyk Adriana Johna Kenziego to przeciętny erotyk, który nie zaskoczy Was niczym, co autor obiecuje w opisie. W tej pozycji zabrakło mi miłości do piękna kobiecego ciała.


Dziękuję autorowi za udostępnienie egzemplarza do recenzji, a Was zapraszam do zagłębienia się w k-popowy świat.

ZOBACZ TAKŻE

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

„Szpital New Amsterdam” – pacjent zawsze na pierwszym miejscu!

W ostatnim czasie Netflix zaskakuje nas licznymi nowościami. Kolejnym serialem dodanym na platformę jest Szpital New Amsterdam – dramat medyczny na podstawie książki Erica Manheimera....

„Imiona śmierci” – niezapomniana podróż przez Kraj Kwitnącej Wiśni

Książka Imiona śmierci, autorstwa Sylwii Waszewskiej, trafiła do księgarń 20 kwietnia. Ukazała się nakładem wydawnictwa Initium. To opowieść przede wszystkim o walce i zemście,...

Trylogia „Hell” usunięta – czy Pizgacz wyda „Start a fire”?

Niedawno głośno było o niezdrowej fascynacji i toksycznym fandomie trylogii Hell autorstwa P.S. Herytiera znanej jako Pizgacz. O ile uwielbienie dla twórczości i dzielenie...
- Reklama -