Strona głównaRecenzje książek i komiksówKryminał, thriller, sensacjaDebiutancka książka Jakuba Presa – „Street racer” – recenzja

Debiutancka książka Jakuba Presa – „Street racer” – recenzja

Książka Street racer to idealna pozycja dla miłośników szybkich samochodów, adrenaliny i dobrego humoru. Jakub Pres stworzył coś, czego nie może pominąć żaden fan gier takich jak Need for Speed.

Street racer od wydawnictwa Novae Res to sensacyjna opowieść o świecie nielegalnych wyścigów, gangów i mafijnych układów, będąca debiutem dwudziestoletniego Jakuba Presa, który jako jeden z nielicznych podjął się przelania na papier emocji towarzyszących street racerom. Jego historia, licząca ponad 600 stron, premierę miała 30 marca 2021 roku.

OPIS

Dla street racerów nie liczy się nic poza zwycięstwem. Przekonaj się, do czego są zdolni, by po nie sięgnąć!

Uciekając przed kanadyjską policją, młody street racer, Jacques Shay, ma niewiele do stracenia. Szczęśliwie trafia do wysuniętego najbardziej na wschód stanu USA, Maine, gdzie zostaje ciepło przyjęty przez swoją przyjaciółkę, Vanessę Black. W Quittanen nawiązuje znajomości z ludźmi, dla których street racing jest największą pasją i sensem życia. Wkrótce Shay rozpoczyna karierę w wyścigach ulicznych, nie zdając sobie sprawy, że czekają tu na niego wyzwania, jakich nigdy nie byłby w stanie sobie nawet wyobrazić. Porachunki mafijne, mroczna przeszłość, ciągła rywalizacja i adrenalina, która działa jak narkotyk… W tym świecie przetrwają tylko najszybsi i najsprytniejsi.

„Street racer” to wciągająca opowieść o pasji, miłości, przyjaźni i lojalności, której nie może pominąć żaden fan gier takich jak Need for Speed!

BEZPŁCIOWI BOHATEROWIE

Nad bohaterami nie ma się co rozwodzić. Miałam nadzieję, że zżyję się z nimi i będę z zaangażowaniem śledzić ich losy, ale niestety bardzo się zawiodłam.

Jacques został postawiony na równi z bohaterami drugoplanowymi. Autor nie poświęcił mu tyle czasu, ile powinien, i nie opisał dogłębnie jego uczuć oraz emocji. Miałam wrażenie, że czytam o kimś, kto posiada jedynie podstawowe emocje. Spore trudności sprawiło mi poznanie jego motywacji i celu, a pasja do wyścigów została ukazana dość płytko. To samo tyczy się innych osób z ekipy Kolibrów oraz postaci epizodycznych.

Tak zwane typki spod ciemnej gwiazdy, czyli niezbyt przyjemni rywale Les Colibres, również nie byli solidnie przedstawieni – pojawiali się, znikali, czasem się bili i odgrażali, co zresztą trwało zaledwie kilka sekund. Żadnej głębi, żadnego napięcia, którego oczekiwałam. Zamiast tego dostałam postacie pokroju kamikaze, co moim zdaniem było totalnym nieporozumieniem, zważywszy na fakt, że reprezentowali jeden z groźniejszych gangów.

GDZIE TA PASJA I EMOCJE?!

Historia składa się ze zbyt wielu różnych sytuacji połączonych bez związku przyczynowo-skutkowego, co utrudnia czytanie. Jestem pewna, że po usunięciu większej ilości fragmentów powieść wiele by nie straciła – byłaby konkretna i nie zbaczała z tematu. Street racer co prawda zawiera opisy wyścigów, ale są pobieżne i suche jak pustynia. Czytając je, bardziej się nudziłam, niż ekscytowałam, w dodatku każda rywalizacja zajmowała maksymalnie dwie strony.
Plusem jest pokazanie, że autor zna się na różnych samochodach (zostały lepiej opisane niż ludzie…) i tym, jak one działają, co na pewno zadowoli miłośników aut.

SZCZYPTA MIŁOŚCI W ŚWIECIE PEŁNYM ZŁA

Liczyłam, że znajdę jakiekolwiek pozytywne aspekty tej książki, i miałam nadzieję, że wątki miłosne nie zostaną sknocone. Relacja Colina i Vanessy nie była taka zła, ponieważ stopniowo rozwijała się w tle, czego nie można powiedzieć o związku Jacques’a i Wessel. Po jednym spotkaniu wyznali sobie miłość  i zaistniało między nimi płomienne uczucie, którego nie ujęto właściwie i nie wyeksponowano. Kamień z serca, że od razu nie wskoczyli do łóżka, jak to bywa w takich „dynamicznych” romansach.

KULAWA KOREKTA

Często się zdarza, że w książkach pojawiają się błędy. W Street racerze trochę ich wyłapałam – kilka razy pomiędzy słowami brakowało przyimków, gdzieniegdzie wkradły się powtórzenia (często znajdowały się pod sobą). Najbardziej przeszkadzały mi urywane słowa w dialogach, gdyż wyglądały tak: „ka…”, „po…”, „zro…”. Czasem nie byłam w stanie domyślić się, o jaki wyraz chodzi.

PODSUMOWANIE

Opis książki bardzo mnie zaciekawił. Wydawało mi się, że będzie to porządna historia ukazująca realia oraz niebezpieczeństwo świata szybkich samochodów. Nastawiłam się na dreszczyk emocji, napięcie i bezwzględnych bohaterów, którzy za wielką cenę muszą wygrać wyścig. Niestety, mimo ogromnego potencjału, powieść jest na poziomie opowiadań z Wattpada. Język postaci nie odzwierciedlał ich aktualnego wieku, przez co myślałam, że obcuję z jakimiś niewychowanymi małolatami. Natomiast policja i „straszna” mafia chyba miały służyć za element komiczny, ale wywoływały tylko cringe. Trudno było to znieść.Street racer to pierwsza książka Jakuba Presa. Wiele jeszcze przed nim, więc może za parę lat znów o nim usłyszymy i przeczytamy o wiele lepszą powieść spod jego pióra.


Szukasz więcej książek z tego gatunku? Koniecznie przeczytaj: W KRĘGACH WŁADZY – TRYLOGIA POLSKIEJ POLITYKI.

Klaudia Wróbel
Klaudia Wróbel
So working on a little job in the night, That's forty dollars an hour when I see the light...
Okładka
10
Bohaterowie
5
Klimat
6
Ujęcie tematu
5
Fabuła
5
Oryginalność
8
Zakończenie
8
Styl
4
Czytaj więcej recenzji
Może cię zainteresować

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

Książka Street racer to idealna pozycja dla miłośników szybkich samochodów, adrenaliny i dobrego humoru. Jakub Pres stworzył coś, czego nie może pominąć żaden fan gier takich jak Need for Speed.Street racer od wydawnictwa Novae Res to sensacyjna opowieść o świecie nielegalnych wyścigów, gangów i...Debiutancka książka Jakuba Presa – „Street racer” – recenzja

Dodaj do kolekcji

Brak kolekcji

Tutaj znajdziesz wszystkie wcześniej stworzone kolekcje.