Strona głównaLiteraturaDziewczyna ze szkła – Laura Anderson Kurk – recenzja debiutu, który wzrusza

Dziewczyna ze szkła – Laura Anderson Kurk – recenzja debiutu, który wzrusza

Fabuła
7
Styl
8
Motyw przewodni
9

Psychika. Na świecie nie istnieje bardziej niebezpieczna, bardziej nieprzewidywalna ani nawet bardziej zaawansowana technologia niż ludzki umysł. Godne podziwu, prawda? Ale co zrobić, kiedy ten potężny system w końcu pokazuje nam, że największym zagrożeniem dla siebie jesteśmy my sami? Jest tylko jedna zapora na tyle silna, by uchronić człowieka przed rozsypką. To miłość.

Patronat Writerat.plCzłowiek jest jak szkło. Materiał, który może naprawdę wiele znieść, ale nie jest niezniszczalny. Odpowiednio silne uderzenie/nacisk powoduje pęknięcie, roztrzaskanie. Wydawać by się mogło, że to już koniec. I rzeczywiście tak może być. Chyba że ktoś postanowi to szkło przetopić i uformować od nowa.

Cztery etapy smutku.

Smutek potrafi doszczętnie zniszczyć to, co budowaliśmy przez całe swoje życie. Zaburza naszą percepcję. Często zmusza nas do rezygnacji z marzeń, odwołania obiecanych spotkań z przyjaciółmi, przesunięcia pilnych wyjazdów na nieokreślony termin. W książce Dziewczyna ze szkła znajdziemy opisany przeze mnie obraz już na pierwszych stronach. Depresja to zresztą temat przewodni powieści, bo choć wydawać by się mogło, że większość fabuły dotyczy relacji między główną bohaterką Meg Kavanagh a Henrym Whitmirem, to tak naprawdę przez całą lekturę nie odrywamy się od opisu psychicznego cierpienia.

Meg Kavanagh od zawsze przejawiała raczej skłonność do nadmiernego wzruszania się i przeżywania niż stawiania czoła niesprawiedliwościom tego świata. W tej „inności” wspierał ją starszy brat, a także kochająca rodzina. Jednak pewnego dnia brat dziewczyny ginie, a matka nie umie poradzić sobie ze stratą syna. Coraz silniejsza depresja kobiety skłania ojca Meg do zabrania ich w inne miejsce, do małego miasteczka Wyoming. Nastolatka mocniej utwierdza się w przekonaniu, że została ze swoim bólem sama, ale właśnie wtedy w jej życiu pojawia się Henry. Rok starszy chłopak, tak bardzo zawalony pracą w gospodarstwie rodziców, że nie jest w stanie udzielać się towarzysko. Meg, która nikomu nie chce wyjawić swojej historii, wydaje się być postawioną przed nim przez samego Boga.

Przeczytaj recenzję książki PROJEKT HAIL MARY Andy’ego Weira, autora bestsellerowego Marsjanina, na podstawie którego powstał scenariusz do adaptacji Ridleya Scotta.

Pierwszy to szok.

Zdecydowanie nie wyobrażam sobie, jak to jest stracić kogoś bliskiego. I nie chcę sobie tego wyobrażać. Przeżycie nie do opisania, a jednak Laura Anderson Kurk w swojej książce Dziewczyna ze szkła poradziła sobie. Nie ma tu sztuczności, niczego na siłę.

Meg traci brata, dociera to do niej stopniowo. W pierwszych momentach nie jest świadoma tego, że już nigdy z nim nie porozmawia, nie przytuli i nie zaśmieje się z jego żartów. Nie płacze, panikuje. Boi się, jej czas przestał chwilowo upływać. Tylko oddech z trudem wydostaje się przez jej usta.

Potem przyszło zaprzeczenie.

Czy to nie jest tak, że kiedy w rodzinie ktoś ginie, to umiera także cząstka tych, którzy żyją? Ludzie przynoszą kwiaty, jedzenie, składają wyrazy współczucia, twierdzą, że rozumieją. Szybko zaczyna się mieć ich dość. Dlaczego przychodzą? Żegnają się? Człowiek uświadamia sobie, że to już koniec, ale do końca nie umie dopuścić tej myśli. Zaprzecza: To nie może być prawda, to nie mogło się zdarzyć.

Podoba Ci się recenzja? Dołącz do nas na Facebooku. Śmiało! Wchodź, nie pukaj.

Matka Meg załamuje się całkowicie. To tonący statek, z tonącymi uczuciami i chęcią do życia, bez żadnych szalup, bo i tak nic by się nie uratowało. Bez żadnych rac, bo i tak nie ma sensu wzywać pomocy. A co najgorsze, bez żadnych nadajników – nikomu nie chce się przekazywać żadnych wiadomości. Kobieta straciła syna i razem z nim umarła. Zupełnie nie zwraca uwagi na cierpienie swojego męża, a tym bardziej swojej córki, która rozpaczliwie błaga ją o uwagę.

To trwało aż do dzisiejszego ranka. Dziś ruszamy do następnego etapu.

Rodzina przeprowadza się do Wyoming, gdzie Meg chce pozostać anonimowa. Dziewczyna pragnie zostawić za sobą przeszłość, a już na pewno ukryć ją przed nowymi kolegami i koleżankami ze szkoły. Henry od razu przykuwa jej uwagę, właściwie robi to już dzień wcześniej, kiedy prawie potrąca ją samochodem. Między Henrym a Meg powoli rodzi się poważniejsze uczucie. To cudowne, bo w większości tytułów dla młodzieży ta miłość przychodzi niezwykle szybko. A tutaj nie.

Henry nauczy Meg inaczej patrzeć na świat. Postawi jej matkę w zupełnie innym świetle, pokaże jej, że wciąż można kochać. I że kluczem do wybaczenia jest przetopić szkło, aby uformować je jeszcze raz. Tylko czy Meg jest w stanie to zrobić? Zrozumieć matkę, która porzuciła rodzinę, tak jakby syn był wszystkim, co się dla niej liczyło?

Przeczytaj recenzję książki KLARA I SŁOŃCE Kazuo Ishiguro. Pierwszej powieści po literackim Noblu.

Gniew.

Niezrozumienie to poważna bariera komunikacyjna. Wzbudza gniew, bo nie jesteśmy w stanie czegoś pojąć, przyswoić.

Meg nie rozumie matki, nie rozumie postawy swojego brata ani jego słów, którymi ją zawsze określał – dziewczyna ze szkła. W dodatku pozorny spokój mija szybciej, niż się tego spodziewała. Że niby szczęście przychodzi łatwo? Nie ma takiej opcji.

Coś w końcu w niej pęka.

Kiedy nadejdzie pogodzenie się?

I czy w ogóle nadejdzie. Na te pytania musicie już sami znaleźć odpowiedzi w książce Dziewczyna ze szkła autorstwa Laury Anderson Kurk.

To zręcznie stworzony debiut autorki, który zapisze się w mojej pamięci jako jedna z bardziej wartościowych powieści młodzieżowych. Chociaż nie znajdziecie w niej twórczego geniuszu ani kunsztu, nie musicie się martwić – Dziewczyna ze szkła jest warta przeczytania. To bardzo ładna historia o cierpieniu, stracie i sile.

Na koniec pozostawiam Was z jeszcze jednym pytaniem: Czym jest prawdziwa siła?

Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach lub śląc maile na adres redakcja@writerat.pl


Śródtytuły stanowią jednolitą całość i chronologicznie łączą się w cytat pochodzący z książki Tatiana i Aleksander Paulliny Simons.

Udostępnij
Tagi
- Reklama -

Przeczytaj inne recenzje

- Reklama -

To może Cię zaciekawić

1 KOMENTARZ

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię