Strona głównaLiteratura„Heartstopper. Tom 4” – recenzja komiksu Alice Oseman

„Heartstopper. Tom 4” – recenzja komiksu Alice Oseman

Fabuła
10
Bohaterowie
10
Styl
10
Okładka
10
Reprezentacja
10

Heartstopper zajmuje w moim sercu szczególne miejsce. To idealna lektura na trwający Miesiąc Dumy. Jeżeli więc jeszcze nie czytaliście komiksu Alice Oseman, czym prędzej nadróbcie zaległości. A osoby, które mają już za sobą trzy tomy, zapraszam do recenzji czwartej części.

CIĄG DALSZY WAKACJI

W tym tomie komiksu Heartstopper akcja nie zwalnia, a na czytelników i bohaterów czeka masa wydarzeń. Charlie oraz Nick wracają z paryskiej wycieczki, w czasie której wiele się w ich życiu zmieniło. Nie ukrywają się już i dla wszystkich wokół wydaje się jasne, co ich łączy. Dla nich samych jednak nie jest to takie oczywiste – oficjalnie są razem, ale nie wyznali sobie miłości, co dręczy Charliego. Tymczasem Nickowi głowę zaprząta zupełnie co innego – szuka informacji o zaburzeniach odżywiania i próbuje jak najwięcej się o tym dowiedzieć, aby pomóc swojemu chłopakowi. Poza tym przejmuje się nadchodzącą wizytą ojca, gdyż chce się przed nim wyautować, lecz obawia się, że mężczyzna nie zareaguje tak pozytywnie jak matka. Całej sytuacji nie ułatwia czekająca bohaterów kilkutygodniowa rozłąka, spowodowana rodzinnymi wyjazdami.

CZY ABY NA PEWNO TAKI UROCZY?

W recenzji trzeciego tomu napisałam, że – tak jak wiele osób – uważam Heartstoppera za uroczy komiks. Ale po przeczytaniu tej części zaczynam kwestionować te słowa. Bo owszem, nadal pojawiają się tu sceny, przy których rozpływałam się ze słodkości, ale Oseman znacznie więcej czasu poświęciła poważniejszemu wątkowi – chorobie Charliego. W poprzednim tomie autorka jedynie zarysowała ten problem, a w tym zajmuje on już znaczną część fabuły. W niektórych momentach aż musiałam na chwilę się zatrzymać, żeby odetchnąć z nadmiaru emocji, bynajmniej nie pozytywnych. Trzeba mieć zatem na uwadze, że Heartstopper to już nie sama słodycz, lecz coś znacznie poważniejszego i głębszego, o czym informują zawarte na początku czwartego tomu ostrzeżenia od samej autorki.

CHOROBA NIE MA PŁCI…

Oseman w Heartstopperze nie tylko pokazuje trudności, na jakie mogą się napotkać nastolatkowie ze społeczności LGBT+, lecz także problemy, które coraz częściej dotykają ogólnie młodych ludzi. Charlie mierzy się z zaburzeniami odżywiania. Po namowach bliskich udaje się na terapię. Cieszę się, że autorka pokazała jego pobyt w ośrodku w dobrym świetle, a nie jako coś, czego należałoby się obawiać czy wstydzić i unikać za wszelką cenę. Być może wpłynie to na zmianę zdania przez czytelników bojących się zwrócić o pomoc do specjalistów. Poza tym warto zauważyć, że taki problem dotyka chłopca, więc Oseman pokazuje, że z zaburzeniami odżywiania mogą mierzyć się wszyscy, bez względu na płeć.

…A MIŁOŚĆ NIE JEST NA NIĄ LEKARSTWEM

Miłość stanowi istotny element w komiksie, w zasadzie to gdyby nie ona, Heartstopper nigdy by nie powstał, a przynajmniej nie wyglądałby tak jak teraz. W czwartym tomie okazuje się jednak, że to uczucie nie jest lekiem na całe zło, nie rozwiąże magicznie wszystkich problemów. Nick daje wsparcie Charliemu, interesuje się nim i proponuje mu pomoc, ale nie jest w stanie go wyleczyć. Cieszę się, że Oseman zwraca na to uwagę, bo często w literaturze młodzieżowej pojawia się motyw, że obecność drugiej osoby pokonuje wszystko, nawet poważne choroby psychiczne. A przecież rzeczywistość wygląda inaczej. Człowiekowi w takiej sytuacji jak Charlie nie pomoże sam partner, potrzebne jest wsparcie wielu osób: rodziny, przyjaciół, terapeutów.

TREŚĆ NIECO INNA, ALE RYSUNKI NIEZMIENNIE WSPANIAŁE

Powtórzę się, ale uwielbiam styl Oseman. Autorka uraczyła nas na początku tego tomu niezwykle doprecyzowanymi rysunkami plaży oraz morza (potem tło jest bardziej adekwatne do okładki). Dzięki temu po raz pierwszy w tym roku poczułam wakacyjny klimat, i to tak mocno, że zapragnęłam rzucić wszystko i pojechać nad Bałtyk. Piąty rozdział historii Heartstopper nadaje się do czytania latem, na leżaku albo na piasku. Szczególną frajdę sprawiało mi patrzenie na rysunki zajmujące stronę czy dwie. Nie umiem tego wyjaśnić, po prostu zatrzymywałam na nich wzrok i podziwiałam talent autorki. Nie dość, że Oseman potrafi wymyślać świetne historie i pisać naturalnie brzmiące dialogi, to jeszcze umie zrobić im piękną oprawę graficzną.

IM DALEJ, TYM LEPIEJ

Po lekturze pierwszego tomu nie uważałam tej serii za nie wiadomo jak wielkie arcydzieło. Czułam się nieco zawiedziona po tych wszystkich zachwytach. Spodziewałam się czegoś, co chwyci mnie za serce, ale po tylu przeczytanych przeze mnie młodzieżówkach Heartstopper wypadł dobrze, nic więcej. Jednak teraz już w pełni rozumiem, dlaczego ludzie tak oszaleli na punkcie Charliego oraz Nicka. Oseman wykreowała fantastyczną historię, która dojrzewała z tomu na tom. Części komiksu, które otrzymałam do recenzji dzięki uprzejmości Wydawnictwa Jaguar, są moim zdaniem najlepszymi w serii. Dzięki nim tak naprawdę pokochałam Nicka i Charliego. Pokazują, że ta historia to coś więcej niż tylko uroczy romans dwóch chłopaków. Trzeci tom jednak podobał mi się bardziej. Kupiły mnie francuski klimat i piękne widoki, dlatego zajmuje pierwsze miejsce w moim osobistym rankingu.

PODSUMOWANIE

W poprzednich tomach Oseman największy nacisk kładła na pokazanie pierwszej miłości, rozwoju relacji, odkrywania siebie, akceptacji własnej seksualności oraz przebiegu coming outu. Choć bohaterów spotykały różne trudności, momentami historia mogła się wydawać aż nazbyt sielankowa. W tej części gwarantuję Wam, że nie odniesiecie takiego wrażenia. To nie jest już opowieść tylko o miłości czy przyjaźni. To coś więcej niż młodzieżowy romans w graficznej formie.

Na ten moment przygoda Nicka i Charliego się skończyła, ale uspokajam wszystkich fanów – czwarty tom nie jest ostatnim. Premiera kolejnego już w przyszłym roku. Heartstopper na szczęście powróci, nie tylko w wersji serialowej. Ja już czekam z niecierpliwością i mam nadzieję, że Wy też!


Znacie Alice Oseman wyłącznie w odsłonie komiksowej? Jeżeli tak, zapraszam do recenzji jej powieści Loveless. Być może pokochacie również książkową twórczość tej autorki!

Udostępnij
Tagi

Przeczytaj inne recenzje

To może Cię zaciekawić

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

„Heartstopper. Tom 4” – recenzja komiksu Alice OsemanHeartstopper zajmuje w moim sercu szczególne miejsce. To idealna lektura na trwający Miesiąc Dumy. Jeżeli więc jeszcze nie czytaliście komiksu Alice Oseman, czym prędzej nadróbcie zaległości. A osoby, które mają już za sobą trzy tomy, zapraszam do recenzji czwartej części.CIĄG DALSZY WAKACJI W tym tomie...