Strona głównaPublicystykaKultura„Leżąc na kozetce” – recenzja powieści Irvina D. Yaloma

„Leżąc na kozetce” – recenzja powieści Irvina D. Yaloma

Leżąc na kozetce uzależnia i zachwyca. Irvin D. Yaloma stworzył powieść psychoterapeutyczną, która wprawia w ekscytację i nie pozwala oderwać się od czytania.

Co takiego sprawia, że Leżąc na kozetce jest wyjątkowe? Przede wszystkim to, w jak twórczy i odważny sposób autor przedstawił środowisko psychoanalityków i ich pacjentów. Pokazał, co kryje się w ich głowach i jak postrzegają ludzi, którym mają nieść pomoc.

Leżąc na kozetce recenzja
fot. Klaudia Wróbel

FABUŁA

Ernest Lash jest cenionym psychoanalitykiem, który za namową Seymura Trottera – psychiatry posądzonego o utrzymywanie seksualnych stosunków z pacjentką – postanawia porzucić obszar badań naukowych i skupić się na bezpośredniej pracy z klientami. Ponieważ nie boi się wyzwań, prowadzi terapię, odbiegając od tradycyjnego podłoża psychoanalizy, jednak Marshal Streider – jego superwizor – ostrzega go, że nietypowe działania prędzej czy później go zgubią.

Ernest zastanawia się, w jaki sposób bycie szczerym z pacjentem może sprawić jakiekolwiek kłopoty, i wbrew radom Marshala postanawia przeprowadzić psychoanalityczny eksperyment. Chce dowieść, że emocjonalna relacja z pacjentem jest możliwa i nie stwarza żadnego ryzyka. W tym wszystkim nie zdaje sobie jednak sprawy, że klientka, którą obrał sobie za królika doświadczalnego, od początku terapii nie zamierzała być z nim szczera…

Przeczytaj również: „GRUPA” CHRISTIE TATE – MÓW WSZYSTKIM O WSZYSTKIM

DOGŁĘBNA ANALIZA RELACJI MIĘDZYLUDZKICH

Yalom przygląda się relacjom międzyludzkimi i przedstawia rożne postawy psychoterapeutów. Z jednej strony mamy więc specjalistów, którzy przekraczają granice i nie trzymają się zasad. Autor opisuje tutaj zjawisko nadużyć seksualnych ze strony lekarzy, a nawet relacje „usługa za usługę”. Z drugiej mamy zaś psychiatrów, którzy wierzą w tradycyjne podejście do psychoanalizy, a nawet żyją w przekonaniu o jego idealnym mechanizmie. Niektórzy z nich wolą jednak eksperymentować z formą terapii, co – jak się okazuje – może doprowadzić do przykrych konsekwencji.

W książce można znaleźć motyw opierający się na relacji mistrz – uczeń. Zarówno młodzi, jak i starsi psychoanalitycy uczą się od najlepszych, plotkują i dochodzą do wspólnych konkluzji na temat ich zawodu.

– Zdradzę ci tajemnicę zawodową – nawet najbardziej zdyscyplinowani analitycy ciągle myślą o pacjentach, a między sesjami rozmawiają z nimi w wyobraźni.

Irvin D. Yalom w doskonały i ciekawy sposób opisał moralne, etyczne i emocjonalne konflikty, którym musi stawić czoła zwyczajna jednostka. Wiele problemów, z jakimi spotka się czytelnik podczas lektury Leżąc na kozetce, dotyczy nieudanych małżeństw, przyjaźni, hazardu, śmierci, porzucenia i wykorzystania na tle seksualnym. Yalom porusza więc niezwykle aktualne i ważne tematy.

Przeczytaj również: „NA WSCHÓD OD EDENU” – WOLNOŚĆ WYBORU DOBRA LUB ZŁA W DZIELE JOHNA STEINBECKA

TERAPEUTA TO TEŻ CZŁOWIEK

W całej powieści zaskoczyła mnie kreacja terapeutów. Byli oni naprawdę barwnymi postaciami, a autor nie bał się przedstawić ich jako zwykłych ludzi. Dzięki narracji trzecioosobowej myśli bohaterów są czytelnikowi znane i można się z nimi skonfrontować. Niektóre były kontrowersyjne, inne zaskakujące, a jeszcze inne nawet niedorzeczne lub nie na miejscu. Wydaje się, że terapeuta nie powinien się irytować lub nudzić pacjentem, a słuchać go z zainteresowaniem. Autor udowadnia jednak, że terapeuci – choć są uznawani za superbohaterów – mają w sobie ludzki pierwiastek.

– […] Niewykluczone, że jesteśmy zbyt łatwowierni. Przyzwyczailiśmy się do myśli, że pacjenci płacą nam, żeby wysłuchać prawdy o nich, więc naiwnie zakładamy, że nie mieliby po co nas okłamywać.

Przeczytaj również: „NAZYWAM SIĘ. MOJA HISTORIA” – RECENZJA KSIĄŻKI CHANEL MILLER

PODSUMOWANIE

Leżąc na kozetce to moje odkrycie roku. Świetnie się bawiłam, czytając tę książkę, bo pomimo problemów, które są w niej poruszane, styl autora jest lekki i przyjemny. Wiele sytuacji, w których znajdują się bohaterowie, wywołuje śmiech i podnosi na duchu, a nieoczekiwane sploty zdarzeń podsycają czytelniczą ciekawość. Polecam tę pozycję każdemu, kto chce przeczytać coś twórczego a zarazem nieskomplikowanego.


Przeczytaj również „RODZEŃSTWO JAKO TEAM” – NICOLA SCHMIDT O ZGODNYCH BRACIACH I SIOSTRACH.

Polecane recenzje

„Ptaszek w klatce” – recenzja książki Katarzyny Żwirełło

W kwietniu tego roku mieliśmy przyjemność objąć patronatem nową powieść Katarzyny Żwirełło. Nie minęło...

„Urokliwe koszmary” – Czym zaskoczy nas Igor Adamczyk?

Igor Adamczyk nie zatrzymuje się nawet na chwilę. Niemal dziewięć miesięcy po premierze Fabryki Strachu z...

„Royalteen. Następca tronu”, czyli nowa królewska seria

Royalteen to nowa seria, w której losy głównej bohaterki przeplatają się z losami rodziny...
Klaudia Wróbel
Klaudia Wróbel
? So working on a little job in the night, That's forty dollars an hour when I see the light... ?

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

Kryteria oceny książki

Okładka
10
Styl
10
Klimat
10
Ujęcie tematu
10
Fabuła
10
Oryginalność
9
Bohaterowie
10
Przedstawienie świata
10
Akcja
9
Zakończenie
10
„Leżąc na kozetce” – recenzja powieści Irvina D. YalomaLeżąc na kozetce uzależnia i zachwyca. Irvin D. Yaloma stworzył powieść psychoterapeutyczną, która wprawia w ekscytację i nie pozwala oderwać się od czytania.Co takiego sprawia, że Leżąc na kozetce jest wyjątkowe? Przede wszystkim to, w jak twórczy i odważny sposób autor przedstawił środowisko psychoanalityków...