- Reklama -

NEWSY

„Ostatni trop. Tajemnica zaginięcia sióstr Lyon” – recenzja

Ostatni trop. Tajemnica zaginięcia sióstr Lyon to wciągający reportaż z przebiegu śledztwa jednej z największych zagadek kryminalnych Ameryki z 1975 roku, której rozwiązanie pojawiło się dopiero po 40 latach. 

Ostatni trop. Tajemnica zaginięcia sióstr Lyon to treściwy reportaż, zawierający szereg faktów na temat jednej z najgłośniejszych spraw zaginięć dzieci w Ameryce. Sprawę sióstr Lyon, które w kwietniu 1975 roku zniknęły bez śladu, opisał Mark Bowden – amerykański dziennikarz i pisarz, znany m.in. z Helikoptera w ogniu. Ostatni trop pochodzi z serii reporterskiej Wydawnictwa Poznańskiego, opatrzonej hasłem Rzeczywistość wciąga bardziej niż fikcja i stanowi ciekawą propozycję dla fanów literatury faktu. Premiera książki odbyła się 23 marca 2021 roku.

Ostatni trop. Tajemnica zaginięcia sióstr Lyon recenzja
fot. Klaudia Wróbel

TAJEMNICZE ZNIKNIĘCIE DWÓCH DZIEWCZYNEK 

Mark Bowden w swojej książce opisuje historię śledztwa jednej z najpopularniejszych zagadek kryminalnych ostatnich lat.

“Dzień zaginięcia Sheili i Kate stanowił pierwszą zapowiedź wiosny. […] Mające wiosenną przerwę w szkole Sheila i Kate poszły do centrum handlowego. […] Zwykle wracały punktualnie na kolację, a jeśli miały się spóźnić Sheila zazwyczaj dzwoniła. tym razem Jednak nie zadzwoniła.” 

Gdy dziecko znika, istnieje kilka opcji, dlaczego tak się dzieje. Z pomocą rodziców pierwsza opcja – ucieczka – szybko została wykluczona. 

“Według Johna i Mary [rodzice Sheili i Kate]  zniknięcie kompletnie nie pasowało do charakteru dziewczynek. Obie były posłuszne. Należały do wyróżniających się uczennic. […]  Żadna z dziewczynek nie wzięła pieniędzy ze skarbonki ani zapasowych ubrań, co mogłoby wskazywać na ucieczkę.” 

Dziewczynki zniknęły bez śladu. Dwunastoletnia Sheila i jej dziesięcioletnia siostra Kate opuściły galerię Wheaton Plaza i nigdy nie dotarły do domu. Jak się wkrótce okazało, sprawa miała pozostać nierozwiązana jeszcze przez długie lata. 

PATOLOGICZNY KŁAMCA 

Gdy informacja o zaginięciu sióstr Lyon została nagłośniona w mediach, policja zaczęła otrzymywać multum zgłoszeń od potencjalnych świadków. Tydzień po tajemniczym zniknięciu dziewczynek, na policję zgłosił się niejaki Lloyd Lee Welch. 

“Zeznał, że ma dwadzieścia dwa lata i skończył liceum, a w centrum handlowym był z żoną, Helen. Widział dwie małe dziewczynki […] jak rozmawiały w centrum ze starszym mężczyzną z magnetofonem.  Nieznany nikomu “mężczyzna z magnetofonem” był powszechnie przedstawiany jako główny podejrzany. […] Tę samą historię relacjonowano we wszystkich wiadomościach i znał ją praktycznie każdy w promieniu dwustu mil. Lloyd powiedział też, że widział później, jak obie dziewczynki wychodzą z galerii w towarzystwie mężczyzny, a potem odjeżdżają z nim samochodem”

Niestety zeznania Lloyda nie były prawdziwe, co przysporzyło śledczym o wiele więcej roboty i zszarganych nerwów. 

„[…] Poza tym facet miał gadane. Był urodzonym krętaczem. Słowa wylewały się bezładnie z jego ust, jakby sama liczba i natężenie miały skłonić słuchającego, by w nie uwierzył.” 

Wśród potencjalnych podejrzanych znajdowali się wówczas: Fred Coffey, Arthur Goode, James Mitchel „Mike” DeBardeleben oraz Ray Mileski. Ten ostatni w 2013 roku stanowił jedyny punkt zaczepienia w sprawie, choć zmarł w 2004 roku.

Dwójka śledczych – Chris i Dave – wkrótce odkryli jednak, że sam Welch może być zamieszany w całą sprawę, a jego zeznania z 1975 roku miały oczyścić go z podejrzeń.  

GLINIARZ – TWÓJ DOBRY KUMPEL

Najbardziej denerwującą rzeczą były oczywiście kłamstwa Welcha, które pojawiały się dosłownie na każdej stronie. Gdy miałam wrażenie, że śledztwo posuwa się do przodu, że Lloyd zaraz powie coś przełomowego, okazywało się, że jego słowa nie warte są dwóch groszy, a śledczy ponownie robią kilkanaście kroków w tył.

Śledzenie pracy Chrisa, Dave’a, Marka i Katie uświadomiło mi, jak praca w policji potrafi być trudna, męcząca. To zawód, który wymaga dużego samozaparcia i braku skrupułów. Przesłuchania potrafią wytrącić z równowagi niejedną osobę, dlatego podziwiam ludzi, którzy poświęcają długie godziny na wyciągnięcie od podejrzanych czegokolwiek.

“Osobom idącym do policji nikt nie mówi, że praca ta będzie wymagała od nich nieuczciwości.  Wydaje SIĘ, że jej celem jest coś wprost przeciwnego: bezwzględna uczciwość. Ale kiedy zaczynasz prowadzić naprawdę skomplikowane sprawy, z konieczności schodzisz w dół drabiny zasad moralnych, aż w końcu stajesz na śliskim gruncie, na którym prawda może się okazać zbędnym balastem. […] Pozyskanie zaufania podejrzanego niemal zawsze było podstępem. Współpraca z policją rzadko kiedy działała na korzyść oskarżonego.”

SUCHE FAKTY CZY CIEKAWA HISTORIA?

Ostatni trop jest świetną lekturą dla fanów literatury faktu czy reportaży. Mark Bowden opisał cały przebieg śledztwa w godny uwagi i pochwały sposób. Zachował interesujący tryb narracji, dzięki czemu przez tekst dosłownie się płynie. Autor przedstawił nie tylko fakty ze sprawy, ale urzeczywistnił historię i nadał jej charakteru. W książce znalazły się dokładne i wnikliwe opisy dotyczące całego klanu Welchów, dobre ujęcie jego członków (w tym samego Lloyda Welcha), a także świetne sprawozdania z podejmowanych przez policję działań podczas śledztwa.

Lekturę wypełniają rozmowy zarejestrowane, dzięki czemu uzyskujemy klarowne i zwięzłe dialogi. Większość rozmów z przesłuchań jest więc autentyczna, co pozwala na lepsze wyobrażenie sobie całej sytuacji oraz wyrobienie pewnej opinii na temat samego winnego. 

PODSUMOWANIE 

Sprawą zaniknięcia sióstr Lyon zainteresowałam się już dużo wcześniej. Kryminalne zagadki, rozwiązane po latach, zawsze stanowią milowe kroki w dziejach kryminalistyki i dają mi ogromną nadzieję na zamknięcie kolejnych. Przyjemnie się o tym czyta, zwłaszcza wiedząc, że istnieją osoby, które mimo upływu lat nie poddają się i szukają śladów pod każdym kamieniem, by zamknąć śledztwo. 

Ostatni trop. Tajemnica zaginięcia sióstr Lyon stanowi dobrą lekturę, którą przyjemnie się czyta, mimo okropności jakie naprawdę wydarzyły się te 40 lat temu. Mark Bowden odwalił kawał dobrej roboty, sklejając wszystkie najpotrzebniejsze fakty, zeznania i działania policji w całość. Jest to wiarygodne źródło informacji dla każdego, kto kiedykolwiek interesował się sprawą Sheili i Kate. 


Szukasz czegoś podobnego? Przeczytaj również: „U-BOOTY NA MORZU ŚRÓDZIEMNYM” – RECENZJA KSIĄŻKI

Latest Posts

- Reklama -

Więcej recenzji